Produkty paleo, AIP, SCD z uwzględnieniem FODMAPS, histaminy i salicylanów

tabela miniaturkaPonieważ przez 25 lat nie udało się na 100% ustalić, co mi szkodzi, postanowiłam wykorzystać całą zebraną wiedzę i zrobić listę produktów do testowania na diecie eliminacyjnej. Dzięki syntezie dostępnych informacji w języku polskim i angielskim nie muszę w nieskończoność wracać do informacji o jakiejś diecie czy jakimś produkcie i ciągle go sprawdzać w różnych źródłach. Nie spotkałam się nigdzie z taką listą, więc postanowiłam ją sama stworzyć. Wszystkie produkty ujęte w poniższej tabeli są dozwolone na protokole autoimmunologicznym, a więc paleo. Próbowałam ułożyć je w miarę możliwości w kolejności zgodnej z fazami diety SCD, a do tego podać informacje o zawartości FODMAP, histaminy i salicylanów, czyli najczęstszych powodów problemów trawiennych / zdrowotnych. Będzie to moje narzędzie do rozwiązywania wszelkich ewentualnych, spowodowanych dietą problemów zdrowotnych w przyszłości. Czytaj dalej

Pisanie kreatywne. Nowa kategoria na blogu

IMG_20151011_151020Założone w listopadzie 2014 r. zdrowie-paleo nie jest moim pierwszym blogiem. Pierwszy był blog Eumigrantka na WordPressie, którego zaczęłam prowadzić w lutym 2014 r. Praktycznie aż do dzisiaj prowadziłam dwa blogi, chociaż blog Eumigrantka nie był regularnie wzbogacany o nowe wpisy. Wraz ze wzrostem poczytności zdrowie-paleo (małym, ale stałym;) i zmianą polityki Google wobec WordPressa, postanowiłam przenieść posty ze starego bloga na nowego, stworzyć nową kategorię Pisanie kreatywne / Blog Eumigrantka i przestać prowadzić dwa blogi jednocześnie. Tematyka przeniesionych postów to migracje, podróżowanie i porównanie życia w różnych krajach (Polska, Niemcy, Anglia i Walia). Jak to się ma do zdrowia i paleo? Ano tak, że pisanie może być rodzajem terapii i wpływać korzystnie na zdrowie:-) Posty w tej kategorii nie będą się pewnie często pojawiać, więc myślę, że nie zaburzą za bardzo struktury zdrowie-paeo ;-)

Zbliża się Keto Summit i Detox Project

W niedzielę zaczyna się Keto Summit, a w poniedziałek Detox Project. Rejestracja jest bezpłatna, więc zapisałam sie na oba eventy, chociaż pewnie nie dam rady przesłuchać wszystkich prezentacji z obu wydarzeń. Zamierzam wybrać najciekawsze. O ile na Detox Project akurat mnie skusiło tylko kilka prezentacji, to bardzo kusi mnie pełen paleo i funkcjonalnych sław Keto Summit. Posłuchać będzie można m.in. Robba Wolfa, Dave’a Aspreya, Marka Sissona, Dominika A’Agostino i sympatycznego Jimmy’ego Moore’a oraz dowiedzieć się więcej o ketozie, suplementacji na diecie ketogenicznej, redukcji wagi oraz roli diety ketogenicznej w różnych schorzeniach. Polecam!

Liveability, czyli gdzie najlepiej mieszkać

W tym roku mija dokładnie 10 lat od  początku moich zagranicznych migracji. Mieszkałam już w różnym charakterze (studia, praca, własna działalność lub jej brak) w 3 państwach, 4 krajach, 7 miejscowościach i pod kilkunastoma adresami. Nie mam jakiś bardzo egzotycznych wypraw na koncie, nie są to migracje międzykontynentalne, ale jednak jestem doświadczona w przeprowadzkach. Na początku było mało świadomie, potem coraz bardziej. Większe możliwości wyboru, więcej doświadczenia, wiedzy, wyobraźni, researchu, więcej wymagań. Ostatnia przeprowadzka z Anglii do Walii na początku sierpnia była chyba najbardziej świadoma i najmniej emocjonalna (no, OK, trochę emocji i stresu było, ale też po dobrej kalkulacji, researchu, także w terenie;). Na razie wszystko wygląda dobrze, ale dopiero po dłuższym czasie będzie to można właściwie ocenić, tzn. czy kryteria, na podstawie których wybór padł właśnie na Cardiff, się sprawdziły. Kryteria przedstawiam poniżej w tabelce. Jak ktoś jest ciekawy, to ich rozwój i historię moich migracji też opisuję. Pomysł na tego posta, porównawczego poniekąd jak sam blog, nie powstał jednak razem z tabelką. Przyszło mi to do głowy dopiero, kiedy natknęłam się na ranking miast The Economist i artykuł o liveability, czyli miastach, w których są najlepsze warunki do życia według określonych kryteriów. To taka lepiej uporządkowana i wyważona wersja mojej tabelki, ale oczywiście ma ona charakter uniwersalny a nie indywidualny, więc myślę, że każdy powinien mieć jakąś spersonalizowaną wersję pod ręką na wypadek przeprowadzki ;-) Zapraszam do zgłębiania tematu!la ciekawych poniżej historia moich migracji i wypracowywania kryteriów, potem moje kryteria w tabelce i trochę o liveability.

Czytaj dalej

Grass-fed. Mięso zwierząt z wolnego wypasu

krowaW świecie paleo wszyscy wiedzą, że najlepsze mięso pochodzi ze zwierząt z wolnego wypasu (po ang. grass-fed). Czyli tradycyjnego chowu zwierząt, jaki znano zapewne odkąd udomowiono zwierzęta aż do czasów rozpoczęcia masowej produkcji mięsa, czyli ubiegłego stulecia. Dlaczego takie mięso jest najlepsze? Przeważnie mówi się o tym, że zwierzęta są zdrowsze, bo są hodowane i karmione w sposób zgodny z ewolucją. Niekarmione zbożami czy czymś jeszcze gorszym, mają prawidłowy stosunek omega 3 do omega 6. Nie są narażone np. na niedobór wit. D. Są mniej narażone na stres, więc podaje im się mniej antybiotyków i innych leków. To wszystko prawda. Jednak samo karmienie trawą / sianem nie wystarczy (w tym kontekście polskie określenie „wolny wypas” ma szersze znaczenie niż „grass-fed„). Czytaj dalej

Bezsenność kobiet i protokół poprawy snu

P1090359Prawie 10 lat temu po raz pierwszy doświadczyłam problemów ze snem (wcześniej sypiałam świetnie, czułam się wypoczęta, zrywałam z rana bez problemu z łóżka, potrafiłam zarwać noc na imprezę i potem odsypiać przez pół doby). A później było różnie, ale problemy całkowicie nie zniknęły nigdy. Oczywiście, kiedy nie miałam innych bieżących problemów zdrowotnych, głównym podejrzanym był stres psychiczny. Ale co, jeśli go nie ma? To pewnie coś w podświadomości, myślałam… Dopiero z dwa lata temu wpadłam na ślad stresu fizjologicznego. I na nowo zaczęło się szukanie przyczyn. I chyba aż do teraz bezskutecznie, ale oto pojawił się nowy trop

Czytaj dalej

Dwa lata paleo. Produkty, które odkryłam

aldi warzywa UKPo dwóch latach stylu życia i żywienia paleo, w moim przypadku przynajmniej zbliżonego, do autoimmunologicznego paleo (AIP)pora na małe podsumowanie. Tym razem będzie nie o pozytywnych skutkach, ale o produktach, których nigdy bym nie spróbowała, sama nie przyrządziła albo nawet nigdy nie wprowadziła na stałe do mojej kuchni bez paleo. Paleo faktycznie polega na wyłączeniu niektórych produktów, które nie są nam potrzebne do szczęścia ani zdrowia, za to włączamy jak najwięcej i jak najbardziej różnorodnych produktów jak mięso, ryby, owoce morza, zdrowe tłuszcze, warzywa, owoce, orzechy, ziarna. Na AIP jest trochę trudniej, bo jest więcej ograniczeń, dlatego tym ważniejsze staje się szukanie zamienników i eksperymentowanie. Z czasem zapomina się, jak smakują pierwowzory jak frytki z ziemniaka czy ciasto z kruszonką i wtedy… zamienniki przestają być zamiennikami. Stają się podstawowymi składnikami i smakami. Zresztą w wielu przypadkach jakością, smakiem i odżywczością biją na głowę tradycyjne pierwowzory. Oto pokarmy / produkty, które poznałam w ciągu ostatnich dwóch lat dzięki paleo.

Czytaj dalej

Koniec problemów ze skórą i 4 praktyczne porady Paleo Mom dla osób z AZS

owocowy usmiech2Prawie równo rok temu miałam nawrót zapalenia skóry na dłoniach. Mimo braku stresu, wysokiego poziomu wit. D3, diety (w tym AIP) i stylu życia paleo, niewyczerpującej aktywności ruchowej, suplementacji, naturalnej pielęgnacji skóry i całej wiedzy o sobie i zdrowiu oraz pomocy specjalistów od medycyny funkcjonalnej i terapii naturalnych… Przeprowadziłam się z PL do UK i prawie od razu zaczęłam chorować. Wyglądało na to, że przyleciałam zdrowa i w niezłej formie, a na drugi dzień byłam już chora (zatrucie pokarmowe i wysypka). Moje problemy ze skórą obecnie praktycznie zniknęły, a poprawa zaczęła się w lutym po 3 miesiącach całodobowego koszmaru. Mam jeszcze 2 malutkie plamki na dłoniach, o których trzeba wiedzieć, żeby zauważyć… Zaczynam się ogólnie lepiej czuć, chociaż nadal mam infekcję nosa, dwa miesiące temu przyplątał mi się kaszel, z miesiąc temu miałam jakieś dolegliwości trawienne, ale już po dłuższej przerwie. Zajmę się tym wszystkim na jesień. Najważniejsze, że skóra w normie. Bez sterydów czy immunosupresantów. Ostatnie zmiany ustąpiły po kolejnej przeprowadzce.  Prawie od razu, więc bardzo mocno podejrzewam, że problem tkwił w mieszkaniu (pewnie pleśń schowana pod linoleum) albo w twardszej wodzie. Oba te czynniki mogą mieć wpływ na stan skóry. Mechanizm można dobrze zrozumieć czytając artykuł Paleo Mom, która sama pozbyła się egzemy dzięki paleo. Bardzo mi się spodobał, więc postanowiłam się nim podzielić z polskojęzycznymi czytelnikami. Artykuł zbiera nowe informacje naukowe, podaje je w przystępny, praktyczny sposób, do zastosowania w domu dla każdego. I budzi optymizm skutecznością i prostotą tych sprawdzonych naukowo metod. Przy okazji jego publikacja zbiegła się z końcem moich problemów, więc jest to dobra pora na podsumowanie moich doświadczeń.

Czytaj dalej

Największe atrakcje turystyczne Bristolu. Od A do C

IMG_20151011_151429W Bristolu spędziłam prawie rok. Bardzo fajne miasto. Sporo pozwiedzałam i właśnie się zaaklimatyzowałam, a tu kolejna przeprowadzka… Czemu? O tym innym razem. Teraz będzie o atrakcjach turystycznych. Ogólnie miasto jest bardzo przyjemne i przyjazne. I ładne. Czuje się luz, miejscami jest elegancko, ale częściej hipstersko (murale jak w Łodzi, graffiti Banksy’ego, niektóre dzielniczki przypominające atmosferą artystyczno-hipsterski Berlin). Miasto ma całkiem niezły klimat. Otoczone malowniczymi, niewysokimi wzgórzami cieszy się lepszą pogodą niż większość kraju. I są w nim pory roku. A przynajmniej wiosna, jesień i trochę lata. To na plus. Minusem jest układ uliczek, wąskich, pofalowanych (jak niektóre budynki, podłogi…), często jednokierunkowych i słaba komunikacja miejsca (drogo, opóźnienia, ze dwie różne firmy zamiast jednego MPK, na przystankach na rozkładzie nie doczytamy się wszystkich przystanków, więc bez znajomości miasta albo nawigacji jest słabo…). Nie ma w nim jakiś powalających atrakcji, więc przyjazd z Polski tylko dla samego Bristolu nie wydaje mi się najlepszą opcją (Bristol, Bath i Cardiff za jednym razem już bardziej), ale jeśli jesteśmy już w pobliżu albo na dłużej w UK, to warto się tu wybrać. Oto dlaczego.

Czytaj dalej