Zdrowa dawka słońca. Cz. I

skopiowane @ Aggelos Vanakas
skopiowane @
Aggelos Vanakas

Mam jasną karnację, jestem wręcz blada i mam coraz więcej pieprzyków. Nigdy się (celowo) nie opalałam ani nie korzystałam z solarium. Moja skóra, dzięki unikaniu latami słońca (przebywanie w pomieszczeniach, cieniu, stosowaniu latem kremów z filtrami), wygląda dużo młodziej niż u osób, które się opalają i w ogóle u zdecydowanej większości moich rówieśniczek. Do tego ostatnie lata spędziłam obsmarowana kosmetykami z filtrami i nie tylko w cieniu, ale także w strachu przed rakiem skóry, wokół którego tyle szumu robią, moim zdaniem, głównie producenci kosmetyków z filtrami, dermatolodzy spod znaku „dieta ani suplementy nie mają znaczenia, ale tu dam pani próbkę nowego kremu i proszę się nim smarować kilka razy dziennie” i niedoinformowane panienki z vlogów o kosmetykach na youtube, na których słuchanie traciłam kiedyś swój cenny czas.  Odkąd trafiłam do świata paleo, jakoś wiosną 2014 r., zaczęłam się orientować, jak ważna jest dla nas zdrowa dawka słońca. (Czy może wystarczy tylko zdrowa dawka witaminy D?) Jest lato, więc można teraz wyjść trochę na słońce. Dlatego postanowiłam zgłębić temat bezpiecznego opalania się, tj. takiego, które zapewni mi odpowiednią dawkę witaminy D i nie pogorszy stanu mojej skóry. Ponieważ do tej pory stosowałam się do rad partii dermatologiczno-kosmetycznej i nie jestem zachwycona skutkami, czas poznać perspektywę paleo / primal. Czytaj dalej Zdrowa dawka słońca. Cz. I

Kamienny krąg… tym razem w Polsce

P1050773Kamienne kręgi i inne podobne prehistoryczne budowle, o których już trochę pisałam tu i tu, są typowe dla krajobrazu Wysp Brytyjskich. W Polsce spotkać je można bardzo rzadko, chociaż pewne elementy tego typu można spotkać także w typowo polskiej sztuce architektonicznej. Czytaj dalej Kamienny krąg… tym razem w Polsce

Paleo dla psa

DSC06739Podczas ostatniego urlopu w domu zauważyłam, że mój pies, mający ponad 12 lat pół-owczarek niemiecki, starzeje się. Ma lekką nadwagę i problemy skórne, zdarzają mu się potknięcia i ma powikłania po sterylizacji. Pies ma całkiem niezłe warunki do życia: duży ogród, spacer po łące przynajmniej raz dziennie, odwiedza regularnie weterynarza i przeważnie gotuje mu się jego własne jedzenie, które czasem się też psu podjada. Niestety, oprócz podrobów, mrożonego mięsa mielonego czy mięsa kurczaków gorszej jakości, kości wołowych, resztek z pańskiego stołu (jajka, ryby), dostaje też suchą karmę, a do mięsa kaszę gryczaną lub ryż. I moim zdaniem nie trawi tego najlepiej. Już od jakiegoś czasu myślałam, że pies powinien odżywiać się podobnie jak ja. Najlepszy byłby protokół autoimmunologiczny z małymi modyfikacjami. Dlaczego? Wystarczy zastanowić się, czym żywią się wilki albo dzikie psy… Przecież nie suchym chlebem, batonami dla psów czy ziemniakami… Powinny być więc jeszcze bardziej paleo niż my. Psy pochodzą od wilków i są biologicznie jeszcze gorzej niż my wyposażone do trawienia zbóż czy przetworzonej „żywności”. Postanowiłam więc sprawdzić, jak wygląda paleo w psiej wersji. Czytaj dalej Paleo dla psa