Zdrowa dawka słońca. Cz. II

skopiowane @ claudia gabriela marques vieira
skopiowane @ claudia gabriela marques vieira

Jak wynika z poprzedniego posta, za mała ekspozycja na słońce może być gorsza niż nadmierna. Dlatego pora teraz na porady praktyczne, czyli jak zdrowo i bezpiecznie korzystać ze słońca. W skrócie: Wychodzić z budynku na 15 minut około południa  i spędzać przerwę od pracy w pełnym słońcu (w naszym klimacie i szerokości geograficznej zadziała to głównie latem), poza tym stopniowo przyzwyczajać skórę do słońca, zwłaszcza przedpołudniowego, dużo się ruszać przebywając na słońcu, dbać o dietę, bo to co jemy, chroni skórę przed poparzeniami (lub ją na nie naraża). I uważać na powszechnie zalecane kosmetyki z filtrami.

Ile czasu powinno się spędzać na słońcu? Szczupła, młoda osoba o jasnej karnacji jak ja powinna przebywać ok. 10-15 min. w południowym słońcu. Najlepiej latem. Osoby z nadwagą czy ciemną karnacją będą potrzebować suplementacji przy takiej krótkiej ekspozycji. Najlepiej wystawić jak największą powierzchnię skóry na słońce. Opalamy się tak długo, jak jest nam przyjemnie i nie za gorąco. Im później się robi, im dłużej chcemy przebywać na słońcu, tym więcej ubrań ochronnych nakładamy, aż wreszcie późnym popołudniem wracamy do budynku.

Co jemy? Ryby morskie (łosoś, makrela, śledź), tran, mięso zwierząt z wolnego wypasu, jajka, pijemy kawę i zieloną herbatę (kofeina, antyoksydanty), ewentualnie czerwone wino, przegryzamy mocno gorzką czekoladą, jemy coś probiotycznego, do tego kolorowe warzywa i musimy wyspać się, żeby skóra była w dobrej formie. Jeśli ktoś nie ma problemów autoimmunologicznych, może sobie pozwolić na pomidory, najlepiej nie surowe, bo są dobrym źródłem jednego z karotenoidów, likopenu. Jeśli nie jemy pomidorów, a jadamy owoce, wybieramy te o czerwonej barwie. Do tego winogrono i jagody, a także orzechy, jeśli możemy sobie na nie pozwolić. W weekend wychodzimy na słońce przed południem, ewentualnie zostajemy na słońcu także po południu (UVA zapobiegnie teraz nadprodukcji wit. D). Pamiętamy o maśle i innych tłuszczach zwierzęcych w diecie, na zmianę z olejem kokosowym i palmowym.  Więcej o substancjach działających jak filtry przeciwsłoneczne można znaleźć w tym poście. Pomóc może też sama suplementacja wit. D, żeby skóra nie była nadmiernie obciążona jej produkcją, Oczywiście wit. D nie występuje w izolacji, ale ma wpływ na inne pierwiastki w organizmie (np. wapń). Nie powinno się jej przyjmować bez badań (kontrolnych) i uwzględnienia innych suplementów.

skopiowane @ claudia gabriela marques vieira
skopiowane @ claudia gabriela marques vieira

Jak suplementować? Według Sissona: 4000 jednostek dziennie. Warto jednak najpierw sprawdzić poziom wit. D (badanie krwi, analiza pierwiastkowa włosa) i przyjmować ją rano, żeby poprawić jakość snu, a nie pogorszyć, gdyż zażywanie wit. D, zwłaszcza wieczorem, może zakłócić wytwarzanie hormonu snu, melatoniny.

Myślę, że dieta i suplementacja świetnie sprawdzą się w naszym klimacie przez jesień i zimę. Albo i przez cały rok przy biurowym trybie życia bez możliwości wyjścia na południowe słońce. Jeśli mamy nadwrażliwość na słońce albo chcemy uniknąć fotostarzenia, doustna witamina D sprawdzi się najlepiej.

Parę słów o kosmetykach z filtrami. Przeraża mnie, co tu pisze Sisson. Wygląda na to, że takie kosmetyki sprawiają, że nie wiemy, kiedy schować się przed słońcem. Nie czujemy poparzenia skóry przez UVB, więc nawet nie myślimy o tym, że w głębi skóry UVA czyni jeszcze większe spustoszenie. Nie tylko nie chronią, ale też szkodzą. Do tego mamy w nich sporo wszelakiej chemii, kosztują, źle wyglądają, brudzą… Każdy powinien odpowiadać za własne zdrowie. Ja z nich rezygnuję.

Negatywnie o filtrach wypowiada się także lekarz Mike Hart, o którym jeszcze napiszę. Jego zdaniem zwiększają one ryzyko zachorowania na raka i zakłócają działanie układu hormonalnego. Jako główne czynniki zachorowania na raka skóry podaje on promieniowanie UVA i UVB (inaczej niż Sisson), palenie papierosów, infekcję HPV i korzystanie z solarium. Czy są jakieś alternatywy dla typowych kremów z filtrem i parabenami? Mike Hart poleca związki cynku (tlenek cynku i jego wersję nano). Jeszcze więcej o negatywnych skutkach stosowania konwencjonalnych kosmetyków z filtrami pisze Chris Kresser. Zagrożenie stwarza zawartość aluminium i benzofenon (oxybenzone), które mogą przyczyniać się do rozwoju raka poprzez uszkodzenia oksydacyjne skóry. Składniki kosmetyków z filtrami mogą też przedostawać się do krwi i powodować zaburzenia hormonalne. W przeciwieństwie do Harta, Kresser odradza stosowanie kosmetyków z nanocząsteczkami, bo także mogą wnikać wgłąb ciała, a także ostrzega przed tlenkiem cynku.

Więcej praktycznych porad można znaleźć na stronie Vitamin D Council. Polecam!