Origins, bioróżnorodność i badania nad mikrobiomem

Właśnie skorzystałam z możliwości obejrzenia filmu Origins w Internecie poświęconemu tematowi ewolucji, ekologii i zdrowia. Znałam już niektórych wypowiadających się w nim ekspertów i generalnie film mnie prawie niczym nie zaskoczył, ale jeśli ktoś zaczyna swoją przygodę z wyżej wymienionymi tematami, to pewnie będzie dla niego niezły wstęp. Mnie jednak szczególnie zapadła w pamięć jedna kwestia.

W filmie pojawił się temat mikrobioty ludzkiego przewodu pokarmowego, która obecnie bardzo cierpi na skutek licznych antybiotykoterapii, niewłaściwej diety czy trybu życia, do którego jako gatunek nie jesteśmy przystosowani, co sami potem odczuwamy, gdy zaczyna nam brakować dobrych bakterii, a przewagę zyskują złe. Ponieważ, jak wykazują najnowsze badania, liczba mikroorganizmów zasiedlających nasz przewód pokarmowy jest (co najmniej!) dziesięciokrotnie wyższa niż naszych własnych komórek, nie da się tego nie odczuć. I cóż się okazuje? Że niszcząc naturalnie żyjące w naszym organizmie mikroorganizmy tracimy… bioróżnorodność! Co ciekawe, być może więcej gatunków i na większą skalę ginie obecnie w naszym ciele niż w pozostałym środowisku! Co gorsza, na razie mało kto zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji, mimo, że często już choruje i podejmuje leczenie. Jest jednak nadzieja, bo nasze rozumienie znaczenia mikrobioty zaczyna rosnąć np. dzięki amerykańskim badaniom prowadzonym w ramach Human Microbiome Project. Już sama nazwa wywołuje skojarzenia ze słynnym Human Genome Project, a nawet pojawiają się głosy, że korzyści płynące z projektu poznania mikrobiomu przewyższą te wynikłe z badań nad genomem…