Krew to też podroby. Dlaczego warto spróbować?

Miał być krótki wpis na profil na Facebooku, inspirowany podcastem BBC (niedawno ukazało się mnóstwo ciekawych, chyba ze wszystkich moich ulubionych audycji!). Zaczęłam i zrobił się z tego cały post na bloga. Bo podroby to ważny temat, więc zaliczana do nich krew też. Czytaj dalej Krew to też podroby. Dlaczego warto spróbować?

Koniec problemów ze skórą i 4 praktyczne porady Paleo Mom dla osób z AZS

owocowy usmiech2Prawie równo rok temu miałam nawrót zapalenia skóry na dłoniach. Mimo braku stresu, wysokiego poziomu wit. D3, diety (w tym AIP) i stylu życia paleo, niewyczerpującej aktywności ruchowej, suplementacji, naturalnej pielęgnacji skóry i całej wiedzy o sobie i zdrowiu oraz pomocy specjalistów od medycyny funkcjonalnej i terapii naturalnych… Przeprowadziłam się z PL do UK i prawie od razu zaczęłam chorować. Wyglądało na to, że przyleciałam zdrowa i w niezłej formie, a na drugi dzień byłam już chora (zatrucie pokarmowe i wysypka). Moje problemy ze skórą obecnie praktycznie zniknęły, a poprawa zaczęła się w lutym po 3 miesiącach całodobowego koszmaru. Co ją spowodowało?

Czytaj dalej Koniec problemów ze skórą i 4 praktyczne porady Paleo Mom dla osób z AZS

Czy i który rosół jest zawsze zdrowy?

rosółRosół, kultowy napój paleo, święto-niedzielna tradycja kuchni polskiej… Od jakiegoś czasu zastanawiałam się, czy, jak chyba każdy inny pokarm, może być nie dla wszystkich wskazany. Gdzieś, kiedyś, coś słyszałam albo czytałam, ale nie bardzo pamiętałam. W końcu trafiłam na trop. Pora na trochę paleo kontrowersji:-) A może jednak jest wskazany dla wszystkich, tylko musi być to rosół odpowiedniego rodzaju? Sprawdźmy! Czytaj dalej Czy i który rosół jest zawsze zdrowy?

Leczniczy post rosołowy

rosółOstatnio przerobiłam fazę intro diety eliminacyjnej, o której pisałam tutaj. Głównym składnikiem mojej diety, jednym z trzech obok marchwi i mięsa był rosół. Ponieważ jest bardzo często polecany na poprawę stanu jelit, a co za tym idzie, zdrowia całego organizmu, także tradycyjnie uważany w wielu kulturach i od wieków za leczniczy, a faza intro jest naprawdę mocno okrojona, a w moim przypadku jeszcze bardziej (nie jem jajek i nie miałam dostępu odpowiedniego soku z winogron), mocno przypominała w moim przypadku post rosołowy. Post przeważnie kojarzy się z głodówką i piciem wody albo niejedzeniem mięsa czy innymi religijnymi praktykami, ale możliwości jest dużo więcej. Czytaj dalej Leczniczy post rosołowy

Faza intro diety eliminacyjnej, moje menu, disease management i pielęgnacja skóry

2015-09-12 19.51.43 2bOd środy do niedzieli, czyli przez 4,5 dnia, przerobiłam fazę intro diety eliminacyjnej. Wcześniej byłam przez tydzień na AIP i ponad rok na spersonalizowanym paleo, a przez ostatnie 2,5 roku ciągle modyfikowałam dietę. Ponieważ mam za sobą te wszystkie doświadczenia, jak np. posty, to modyfikacja nie była trudna. Wystarczyło przemyśleć sprawę i się zdecydować. Zresztą to tylko kilka dni, przeważnie 2-5, więc naprawdę da się. Do tego dieta upraszcza zakupy i gotowanie. I jest całkiem smaczna, jak lubi się rosół, marchewkę i mięso (oraz parę innych składników, z których osobiście nie korzystałam). Ja lubię. Myślę, że kolejne fazy będą trudniejsze przez zwiększoną ilość produktów (zmiennych) i dłuższy czas stosowania. Potem zamierzam przejść na AIP i może wrócić na paleo. To w dłuższej perspektywie. A teraz wróćmy do fazy intro.

Czytaj dalej Faza intro diety eliminacyjnej, moje menu, disease management i pielęgnacja skóry

Źródła kolagenu na lato. Co oprócz garnka gorącego rosołu?

P1080692Lato w pełni. Po chwili wytchnienia zbliża się kolejna fala upałów. Z gotowaniem mojego wielkiego garnka rosołu przez pół dnia w moim małym, nagrzanym słońcem mieszkanku postanowiłam się już jakiś czas temu wstrzymać do jesieni. Ale organizm swoje chce. Chodzi oczywiście o kolagen. Jak mu go dostarczyć poza domowym rosołkiem na kurzych łapkach? Poniżej parę propozycji na letnie źródła kolagenu.

Po pierwsze podroby. U mnie w kuchni to wątróbka, serca i żołądki drobiowe. Osobiście jadam je przez cały rok. Są moim smacznym, prostym w przygotowaniu, niedrogim i zdrowym źródłem białka przez 2-3 dni w tygodniu. Żołądki i kurze łapki przez cały rok lądują też na dnie mojego wielkiego garnka rosołowego:-).

Jeśli jednak rosół zrobimy, to latem warto wykorzystać go do zrobienia galaretki i zjedzenia dla odmiany na zimno.

Gdy znudzi nam się tradycyjny, domowy polski rosół (dosłownie przeje:D), lato deszczowe albo mieszkamy w miejscu, gdzie upały nie dają się tak bardzo we znaki, można pokusić się też o przygotowanie zielonego rosołu z dość nieoczywistym dodatkiem letnich warzyw i przypraw np. cukini, kabaczka, bazylii a nawet awokado! Znalazłam tę ciekawą propozycję na stronie Amy Myers. Może ktoś z prawie przysłowiowych w paleo sześciu czytelników wypróbuje i się pochwali w komentarzu? ;-)?

Rosół. Kurze łapki na talerzu zamiast na twarzy ;-)

P1080692Doceniłam rosół. W paleo dobry rosół to podstawa. W kuchni polskiej też. Ta metoda wzmacniania organizmu wydaje się stara jak świat. Pamiętam ją nawet ze starej, dobrej literatury jak „Wichrowe Wzgórza” (w takim klimacie rosół można by pić ciągle). Rosół jest nie tylko zdrowy i smaczny, ale też bardzo uniwersalny, wydajny i praktyczny. Czytaj dalej Rosół. Kurze łapki na talerzu zamiast na twarzy ;-)