Jak zaburzenia pH skóry mogą powodować AZS i marsz atopowy

Zapraszam dziś na kontynuację tropienia przyczyn atopowego zapalenia skóry i poszukiwań skutecznych terapii. Odkąd przez zainteresowanie własnym zdrowiem, stylem życia paleo i medycyną funkcjonalną moja uwaga zwróciła się na mikrobiom skóry i probiotyki, pierwsze sukcesy z ich domowym zastosowaniem i otrzymanie cennej wskazówki sprawiły, że postanowiłam zgłębić temat i zrobić research na temat związku pH skóry i jej zdrowia. Oto jego wyniki.

Atopowe zapalenie skóry jako choroba genetyczna

Bardzo chętnie poczytałabym jakieś podręczniki akademickie i monografie o skórze, i może nawet to kiedyś zrobię, ale prawda jest taka, że szybciej, taniej i wygodniej jest mi przeszukać internet. Znam biegle angielski, więc jestem w stanie przeczytać artykuły naukowe i popularnonaukowe w tym języku. Może nie przeczytałam jakiejś wybitnej i obszernej publikacji książkowej, ale myślę, że doszukałam się wartościowych informacji, które tylko utwierdziły mnie w nowym podejściu do AZS (genetycznie warunkowany problem skórny, który wywołują i zaostrzają szeroko pojęte czynniki środowiskowe np. środki chemiczne, pleśń, twarda woda). Już dzięki temu artykułowi Paleo Mom zaczęłam powoli odrzucać stary paradygmat (a sądząc po wypowiedziach niektórych osób na grupach wsparcia i forach naprawdę dogmat), zgodnie z którym AZS wiąże się z alergią pokarmową, więc może pomoże jakaś dieta, jakieś jedzenie mi zaszkodzi albo że to, co ostatnio staje się popularne, jakaś choroba autoimmunologiczna. Był już czas na to najwyższy, bo ponad 25 lat moich diet i badań w kierunku alergii czy nietolerancji nie przynosiło poprawy, tylko frustrację, stratę czasu i pieniędzy.

Dlaczego tego też (prawie)  nikt nie wie?

To jak jest z tym pH? Bo przez tyle lat nie słyszałam o nim od żadnego specjalisty od zdrowia, konwencjonalnego, alternatywnego czy funkcjonalnego… Tak naprawdę już wcześniej otarłam się o temat pH przy okazji poszukiwania kosmetyków, a konkretnie substytutów mydła (paleo, zwłaszcza autoimmunologiczne, nauczyło mnie, że wszystko może mieć swój zamiennik;). Wiedziałam, że tradycyjne mydła są niepolecane, bo wysuszają i podrażniają skórę, i jak się dobrze zastanowiłam, to faktycznie padało przy tym hasło pH… Ale jakoś na tym poprzestawano i nie przenoszono tego mechanizmu na inne specyfiki do skóry (środki czystości, kosmetyki a może, kto wie, nawet leki?) czy w ogóle nie wiązano konkretniej z, prawidłowym bądź nie, funkcjonowaniem naszej bariery ochronnej czyli skóry. Szukajcie, a znajdziecie. Jak już poszukać czegoś o związku pH i AZS, to się znajdzie. Choćby tutaj wskazano na związek defektu filagryny i nieprawidłowego pH skóry. Mutacja filagryny to najbardziej znany genetyczny defekt związany z AZS, a więc to niezwykle ważna informacja, chociaż bardzo zwięzła. Postanowiłam zobaczyć, czy nie dowiem się więcej od Klaudyny, która w ogóle wskazała mi ten trop. No i znalazłam:-) Przystępne wyjaśnienie, jak to jest z pH skóry, jak się zmienia w zależności od wieku, płci i stanu zdrowia oraz dlaczego może na nią korzystnie podziałać kosmetyk na bazie octu. Albo, jak teraz u mnie, nawet sam ocet! Mam wielką nadzieję, że Klaudyna napisze kiedyś więcej na temat pH skóry i samego AZS, bo ma wielką wiedzę o zdrowiu, z którą mogłaby dotrzeć do mnóstwa osób z chorobami skóry.

Prawidłowe pH skóry

Jak ważne jest pH dla prawidłowego działania skóry i jaki jest mechanizm jego działania, wyjaśnia ten post na blogu autorstwa dwójki amerykańskich profesorów dermatologii. Już w tytule zadają oni pytanie:” Czy w atopowym zapaleniu skóry chodzi tylko o pH?” Prawidłowe pH w okolicy naskórka powinno być lekko kwaśne i wynosić ok. 5. Wtedy na skórze nie dochodzi do rozwoju patogenów. Jest to więc ważny czynnik obronny naszego organizmu, odgrywający rolę podobną do… układu odpornościowego.

AZS a pH i fizjologiczna pielęgnacja skóry

Niestety pH skóry osób z atopią jest wyższe (bo mają za mało filagryny, której rozpad na małe, kwaśne cząsteczki zapewnia zdrowe pH skórze), przez co częściej kolonizują ją patogeny jak np. gronkowiec złocisty i dochodzi do zakażeń. Ponadto właściwe pH prowadzi do mechanicznego uszczelnienia skóry (komórki warstwy rogowej naskórka leżą bliżej siebie) i nie dopuszcza do powstania stanu zapalnego wywołanego cytokinami. Gdy pH skóry rośnie, zaczynają działać specjalne enzymy, które jeszcze bardziej ją niszczą, bo utrudniają produkcję płaszcza ochronnego skóry czyli lipidów. Tu możemy się już domyślać, jak łatwo o powstanie błędnego koła zapalenia i infekcji… Wszystkim władającym angielskim naprawdę polecam tego bloga. Podając adres e-mail można też pobrać publikację Taking Good Care of Your Skin i dowiedzieć się więcej o budowie i funkcjonowaniu skóry, właściwej pielęgnacji (w tym kąpieli), pH wybranych kosmetyków i ich sposobach działania. Jak pamiętam, któryś z badaczy związany jest z badaniami nad dostępnym obecnie niestety tylko w USA produktem o nazwie EpiCeram, który zawiera fizjologiczną (taką, jaką ma nasza skóra) kombinację cholesterolu, ceramidów i wolnych kwasów tłuszczowych, nad którą mam pewną refleksję i jak sprawdzę na sobie, to opisze w poście o praktycznym zastosowaniu wiedzy o fizjologii skóry;-). Z publikacji można się też dowiedzieć, dlaczego AZS pojawia się na dłoniach albo jak różni się pH skóry dziecka i dorosłego. Bardzo polecam!

Więcej o wpływie pH skóry na AZS

Jak już znalazłam jakieś popularnonaukowe punkty zaczepienia, przyszła pora na publikacje naukowe, czyli przeszukanie bazy PubMed.  Znalazłam badania potwierdzające związek między pH skóry a jej stopniem nawodnienia, a przecież wiemy, że w AZS suchość skóry to ogromny problem! Tutaj wykazano związek między pH skóry a jej kolonizacją przez gronkowca złocistego. W tym pdfie opisano wyniki badań nad samym pH skóry w atopii, a w tym znowu o pH i nawodnieniu. Tu dla małej kontrowersji badacze uważają, że filagryna nie bardzo wpływa na pH skóry ;-). Nauka jest fascynująca:-)

AZS a marsz atopowy

Przy okazji AZS i tego researchu chciałabym jeszcze wspomnieć o czymś, czego niestety sama doświadczyłam, czyli tzw. marszu atopowym. Polega to na tym, że najpierw mamy AZS, czyli stan zapalny na naszej nieszczelnej skórze wywołany reakcją komórek odpornościowych na substancje przenikające z zewnątrz. Kolejny etap marszu to powstanie alergii na substancje obecne w otoczeniu, które drażnią układ odpornościowy (już pobudzony przez substancje wnikające przez skórę), czyli alergia (dostaję czasem wysypki i łzawią mi oczy od kotów), a ostatni to astma. Faktycznie, jak pamiętam, miałam ze 3 epizody problemów oddechowych. Raz świszczący oddech przy niewielkim nawet wysiłku fizycznym i dwa razy przedłużający się, wilgotny, o dziwo dla mnie,  kaszel. Wcześniej myślałam, że astma to suchy kaszel i duszności… W tym trzecim przypadku poszłam do lekarza i nie chciałam nawet wierzyć, że to coś na tle alergicznym… Myślałam, że dopadła mnie jakaś infekcja z niewyspania (jak się zestresuję i nie wyśpię, to potem lubi mnie coś dopaść). Dlatego łyknęłam antybiotyk, zanim zaczęłam brać leki antyhistaminowe… Po antybiotyku poprawy nie było, po miesiącu antyhistaminików kaszel zniknął… Naprawdę zastanawiało mnie, jak to się dzieje, że stan zapalny ze skóry przenosi się do układu oddechowego… Okazuje się, że badacze coś już o tym wiedzą. Odkryto substancję nazwaną w skrócie TLSP, która powstaje w skórze podczas stanu zapalnego, a potem krążąc po organizmie dostaje się do układu oddechowego, wywołując objawy astmy! Tutaj link do badań, co prawda  na myszach, gdzie udowodniono, że właściwe pH skóry może zapobiec rozwojowi AZS i astmy (i odwrotnie). Powinniśmy więc dbać o skórę także dlatego, żeby nie dopuścić do rozwoju kolejnych chorób.

Twarda woda: pH i wpływ na skórę

Oprócz lektury różnych postów i artykułów przeanalizowałam też własne doświadczenia. Jako że miałam przeczucie, że po przeprowadzce do UK (zresztą drugiej, i po obu miałam prędzej czy później problemy skórne) mogła mi zaszkodzić woda (podobne przypadki wśród znajomych, gdzie wszystko wskazywało, że to jedyny wspólny mianownik naszych problemów, pogorszenie stanu skóry po wzięciu prysznica) i trafiłam na informacje, że twarda woda może się przyczynić do atopii (były to, zdaje się, jakieś badania dotyczące skóry niemowląt czy dzieci), postanowiłam sprawdzić, jak to jest z twardością wody i pH. Tu znów poratowała mnie Klaudyna. Czyli związek jest. Najwięcej w tej kwestii mieliby pewnie do powiedzenia właściciele akwariów i… mieszkańcy UK. Niestety jest spory związek między wodą w naszym kranie a stanem skóry, jak wykazali brytyjscy naukowcy. Mieszkającym w UK rodakom polecam sprawdzenie po kodzie pocztowym twardości wody w przypadku problemów ze skórą. Od kiedy zaczęłam lepiej pielęgnować skórę (emolienty typu hydromol ointment, także jako substytut mydła), nastąpiła poprawa, ale nie całkowite zniknięcie AZS, którego ostatni epizod trwa już od ponad roku. Od kiedy wprowadziłam pielęgnację ukierunkowaną na obniżenie pH skóry, poprawa była prawie natychmiastowa. Sytuacja przestała wreszcie wymykać się spod kontroli. Zamierzam teraz poeksperymentować z różnymi substancjami i opisać wyniki. Chcę też przetestować je przez dłuższy czas, żeby uzyskać pewność, czy pH to było moje brakujące ogniwo;-)

Polub lub udostępnij