Dietetyczne eksperymenty od diety wątrobowej po paleo. Cz. 2

Latem 2014 r. z  mojej diety, w której od lat nie było konserwantów, śmieciowego jedzenia czy słodyczy zniknęły zboża, pseudozboża, strączki, których nie zdążyłam nawet polubić i wreszcie produkty mleczne. Wyjątkiem jest masło i masło klarowane, które jako dobre tłuszcze uważam za zdrowe i bezpieczne nawet dla mnie. W mojej diecie zagościły za to oliwki, kokosy, bataty, awokado i czekolada 90%. W tym czasie słuchałam już podcastu Paleo Solution Robba Wolfa, czytałam publikacje prof. Lorena Cordaina, fascynował mnie styl życia, jakie prowadzi prof. Arthur De Vany. Właśnie… Styl życia.

Paleo to nie dieta, to styl życia. Tak chyba brzmi motto całego środowiska. Nie tylko nie jemy pewnych produktów, jadając za to inne, ale wiemy też, że podstawą zdrowia jest dobry sen. Zaczęłam chodzić, jak za czasów szkolnych, spać o 22, wstawać przed 7 rano. Około 2o właściwy poziom kortyzolu zaczyna mnie usypiać, krótko po 22 w łóżku ciężko mi nie zasnąć od razu, a rano budzę się wcześnie i dzięki wyższemu poziomowi kortyzolu mogę natychmiast wstać. Przed pójściem spać nie wystawiam się na intensywne światło, kolor mojego monitora dostosowuje do pory dnia i roku darmowy program flux. Gdy śpię, w pokoju nie miga żadne światełko, a szczelnie zamknięte żaluzje zewnętrzne sprawiają, że moja noc przestaje być zaśmiecona wiecznie świecącymi się światłami. Deprywację sensoryczną pogłębiam jeszcze stoperami w uszach;-)

Codziennie chodzę na długi spacer z psem, żeby mieć trochę aktywności niskopoziomowej, dotlenić organizm i wystawić go na bezpieczne i pożądane działanie promieni słonecznych. Nie robię sobie teraz ostrego treningu z workiem. Zamiast dodatkowo stresować organizm zbyt wymagającym na chwilę obecną sportem, wolę się porozciągać i pouwalniać napięcie z mięśni, w czym przychodzi mi z pomocą joga i odpowiednie ćwiczenia oddechowe. Naprawdę działa!

Żeby jeszcze bardziej zadbać o relaks mogę pomedytować, zrobić trening relaksacyjny, wizualizację, masaż, posłuchać wieczorem muzyki relaksacyjnej czy nagrania szumu fal, zapalić woskową świecę, wziąć ziołową kąpiel… Pomaga też pisanie czy inna pasja.

W paleo ważne jest nie tylko jedzenie, sen, sport, słońce, ale też społeczność. Na razie w Polsce może nie na tyle liczna, żeby móc się z nią osobiście kontaktować, ale… są strony internetowe, blogi, podcasty, grupy na facebooku, ponadto można nawiązać kontakty na całym świecie. Wcześnie rano, kiedy szykuję sobie jedzenie do pracy, najbardziej lubię ten moment, kiedy zakładam słuchawki na uszy i włączam podcast Robba Wolfa, bo wiem, że zawsze usłyszę coś nie tylko informatywnego, ale też motywującego i zabawnego. A poza tym temat jedzenia i zdrowia dotyczy każdego, więc poza społecznością paleo też jest o czym pogadać. Osobiście reklamuję to podejście wszystkim i robię wrażenie;-).

Na koniec warto wiedzieć, że są też rzeczy, których w paleo (i nie tylko) nie lubimy. Są to wszelkiego typu stresory, niewłaściwie podawane leki jak np. antybiotyki (zwłaszcza bez osłony, o szerokim spektrum działania), toksyny, konserwanty i chemikalia, BPA, metale ciężkie, smog elektromagnetyczny, pleśnie, nadmiar alkoholu, rafinowany cukier i sól, produkty wysokoprzetworzone.

a

Polub lub udostępnij