Dodatki do kawy i bulletproof coffee vs. kawa z jajem ;-)

kawa trzy koloryNie pamiętam już, kiedy zaczęłam korzystać z uroków kawy. Pewnie jakieś kilkanaście lat temu. Czasem ją piłam regularnie, czasem nie. Piję higienicznie. Chyba tylko parę razy w życiu zdarzyło mi się wypić 3 filiżanki dziennie i to ze względów zawodowo-towarzyskich. Nigdy nie pijam kawy, z wyjątkiem bezkofeinowej, po godzinie 16.00 Nie piję rozpuszczalnej, niczego z saszetki, ze sztucznymi dodatkami i nigdy nie słodzę. Piję, bo lubię.

Zaczęło się od kawy z fusami… postkomunistycznej filiżanki czarnej kawy bez żadnych dodatków. Jako że powinnam unikać mleka krowiego, przez wiele lat piłam tylko taką. Kiedy z prowincji pozbawionej jeszcze dobrych kawiarni trafiłam na studia do Krakowa, zaczęły pojawiać się nowe rodzaje kawy jak latte. O latte art nikomu się jeszcze wtedy nie śniło, ale byliśmy już na dobrej drodze do kawy na europejskim poziomie. Podobnie niespotykane były inne rodzaje mleka do kawy do wyboru  jak mleko bez laktozy, odtłuszczone (o zgrozo!) czy sojowe (też o zgrozo!). Kiedy wreszcie dopadłam mleko sojowe, to często lubiłam sobie dolewać je do kawy… Wreszcie ja też mogłam się napić kawy z mlekiem i nie byłam skazana na espresso albo filiżankę czarnej. Na szczęście teraz można samemu zaparzyć sobie kawę z mlekiem kozim, owsianym, ryżowym czy, chyba najlepiej, migdałowym. Wypróbowałam je wszystkie. Najlepiej pieni się oczywiście kozie i migdałowe. Kokosowe niestety nie ma zawsze najlepszej konsystencji. Za to kokosowa śmietanka jest super:-)

Warto w ogóle zaopatrzyć się w podstawowe akcesoria na użytek domowy, jak młynek, spieniacz do mleka (ale może być też blender a nawet mikser) i kafetierka. Parzenia kawy w tym urządzeniu nauczyłam się w trakcie studiów w Berlinie, gdzie wszyscy znajomi Włosi, urodzeni eksperci od parzenia i picia kawy, tak sobie radzili bez dostępu do większego ekspresu. Kafetierki są albo aluminiowe albo ze stali nierdzewnej. Preferuję te ostatnie. Wybór kształtów, pojemności i kolorystyki jest już nieco większy, a ceny niewygórowane.

P1080600Przez lata picia kawy nie tylko zmieniałam rodzaje kawy, sposoby jej parzenia, ale też i dodatki. Dotychczas były to różne rodzaje mleka (krowie, kozie i roślinne, w tym smakowe i pozbawiane niektórych składników). Jeśli ktoś ich nie zna, wystarczy wybrać się do Rossmanna, gdzie wybór jest całkiem spory. Od kiedy odkryłam paleo, odkryłam też całą przyjemność z dodawania do kawy tłuszczu :-) To dobry sposób na zwiększenie ilości tłuszczu w diecie. Do przygotowania mojej wersji bulletproof coffee (oryginał Dave’a Aspreya zawiera masło, ewentualnie olej MCT) używam przeważnie masła, masła klarowanego i oleju kokosowego. Niestety zauważyłam, że masło pochodzące od krów z wolnego wypasu, jakie kupowałam w ekosklepie, ma zbyt kwaskowaty smak jak dla mnie, daltego używam do kawy trochę sklepowego… Chętnie wypróbowałabym też kozie, ale niestety mam teraz dostęp tylko do solonego. Czasem jest to tylko jeden rodzaj tłuszczu, czasami 2 lub 3 na raz. Przeważnie stosuję 2-3 łyżki na filiżankę kawy. Tutaj widać wszystkie trzy w słoiku po oleju kokosowym…

P1080602…do którego wlewam zaparzoną w kafetierce chwilę wcześniej kawę i następnie miksuję mikserem aż powstanie apetyczna warstwa pianki:

P1080608Dobrym rozwiązaniem dla osób nie mających problemów z produktami mlecznymi będzie także śmietanka do kawy ze względu na dużą zawartość tłuszczu. Kiedy od czasu do czasu idę do kawiarni czy pijalni czekolady, to lubię zamówić sobie jakiś napój właśnie z dodatkiem bitej śmietany. Warto zapytać o kawę po wiedeńsku, nawet jeśli nie ma jej w ofercie. Przeważnie w polskich kawiarniach, w tym sieciowych, da się skomponować z różnych dodatków coś, na co mamy ochotę.

Wracając jeszcze do młynka… i dodatków. Kawa to dobre źródło antyoksydantów i gorzkiego smaku w naszej diecie. Można ją też wykorzystać nie tylko do zwiększenia ilości zdrowego tłuszczu w diecie, ale także innych antyoksydantów, a nawet poprawić jej walory smakowe czy zapachowe poprzez dodanie do ziaren kawy wybranych przypraw, zmielenie i zaparzenie ich razem. Ja zawsze dodaję kurkumę, która jest niezwykle zdrowa (działa przeciwzapalnie, przeciwnowotworowo), a mnie nieszczególnie smakuje, cynamon, kardamon, imbir i / lub goździki:

P1080598Rozgrzewające przyprawy lubię zwłaszcza, gdy na dworze jest chłodno. Latem wystarcza mi trochę kurkumy i cynamonu. Warto też wiedzieć, że według medycyny naturalnej dodanie do kawy przypraw np. cynamonu czy kardamon sprawia, że działa ona mniej drażniąco na organizm (głównie na trzustkę i wątrobę).

Swego czasu zdarzało mi się też popijać kawę z alkoholem np. z dodatkiem aromatycznej rakiji i śliwką w czekoladzie na przekąskę ;-). W tej wersji dobrej np. na zimowy, weekendowy poranek sprawdzą się chyba wszystkie wysokoprocentowe, bezbarwne alkohole jak wódka, whisky czy śliwowica. Ale można zaeksperymentować pewnie i z innymi. Chyba najbardziej egzotyczne połączenie, jakie dotychczas napotkałam, to drink dobry na wieczór przed imprezą: kawa z miodem pitnym w jednej z krakowskich kawiarni.

Pisałam już o bulletproof coffee, to teraz pora na polski przepis (w mojej rodzinie znany co najmniej od 3 pokoleń) na kawę z koglem-moglem ;-), który sam w sobie też bardzo lubię, zwłaszcza na miodzie i z dodatkiem cynamonu, ale kakao czy spirytus też pasują ;-) Można zrobić kogel-mogel według własnego uznania i przepisu, przełożyć do szklanki, po po czym delikatnie przelać kawę z kafetierki. Znajdzie się ona na spodzie, a na górze zostanie nam… dobry tłuszcz, czyli właśnie kogel-mogel ;-). Jeśli ktoś ma ochotę, można zabawić się także z pianką z białka i zrobić sobie dwubarwne warstwy, co może dać nam taki apetyczny widok:

kawa doskonalaOczywiście trzeba mieć jajka z dobrego źródła i pamiętać o zachowaniu higieny.

Jeśli ktoś lubi bawić się w ceremonię parzenia kawy, warto też poszukać przepisu na kawę według 5 przemian rządzących kuchnią chińską.