Domowe sposoby na zatkane zatoki cz. II: dlaczego ksylitol

Druga część posta o zatokach jest poświęcona różnym zastosowaniom jednego produktu. Pewnie o nim słyszeliście, chociaż może niekoniecznie w kontekście dróg oddechowych. Jest to produkt spożywczy, najczęściej znany jako… zdrowszy zamiennik cukru sacharozy. Mowa o ksylitolu:-) Co ma ksylitol do zatok? Zaraz się przekonacie. Zresztą ani dodawanie go do kawy czy wypieków ani stosowanie do udrożnienia zatok nie wyczerpuje potencjału jego zastosowań!

Zacznijmy od tego, co to jest ksylitol. Jest to tzw. cukrol, czyli alkohol cukrowy, pochodna ksylozy zwanej też cukrem drzewnym. Faktycznie, chyba najbardziej znane źródło pozyskiwania ksylitolu to brzoza i bywa on nawet nazywany cukrem brzozowym. Innym źródłem pozyskiwania ksylitolu jest kukurydza i tu może należało by być ostrożniejszym, uwzględniając fakt, że sama kukurydza nie jest paleo, a jej uprawa może być kontrowersyjna ekologicznie, m.in. z powodu modyfikacji genetycznych. Czy jakieś szkodliwe substancje, np. pestycydy mogą znaleźć się w ksylitolu po jego produkcji (tak, produkcji, bo jego otrzymywanie nie jest wcale takie proste, naturalne czy tradycyjne, co widać już po wpisie w Wikipedii)? Nie jestem chemikiem, więc nie wiem. Myślę, że zawsze warto przeczytać informacje na etykiecie przed zakupem, zapytać sprzedawcę, a nawet napisać do producenta. Myślę, że można liczyć na spory odzew na takie zapytanie, bo jest to jednak produkt reklamowany jako zdrowa żywność, więc producentom/sprzedawcom powinno zależeć na rzetelnych informacjach, które rozwieją wątpliwości dociekliwego klienta. Oprócz tego ksylitol naturalnie występuje w niektórych owocach czy grzybach i w niewielkich ilościach powstaje w naszych organizmach podczas trawienia.

Ksylitol jest uznany za bezpieczny dla ludzi, natomiast jest toksyczny dla psów. Poza tym, że jest bezpieczny, ma też szereg korzyści zdrowotnych. Jego najbardziej znane zastosowanie to właśnie jako zdrowszy zamiennik cukru. Oczywiście nie namawiam nikogo do używania cukru (sacharozy), który można zastąpić miodem czy daktylami, chociaż nie zawsze i nie u każdego albo cukrem kokosowym, który jest tradycyjnym, naturalnym produktem, z wyglądu i smaku niezwykle podobnym do brązowego cukru trzcinowego i nie spotkałam się nigdzie z informacją, że jest niepolecany z jakiegoś powodu. W porównaniu z cukrem kokosowym, ksylitol jest przeważnie tańszy (przynajmniej w UK) i to często znacznie. Dlaczego ksylitol uważa się za zdrowszy od cukru stołowego i ogólnie zdrowy słodzik (do innych zastosowań prozdrowotnych, nie tylko na zatoki dojdziemy później;)? Ksylitol ma niższy indeks glikemiczny niż sacharoza i glukoza, nie ulega fermentacji w jamie ustnej, przez co nie powoduje próchnicy (jak dojdziemy do błon biologicznych, to będziemy lepiej rozumieć, dlaczego wręcz zapobiega próchnicy i jest chętnie stosowany w gumach do żucia i innych produktach, które mają nam pomóc zachować zdrowe zęby), ponadto ma mniej kalorii niż sacharoza. Do tego smakuje prawie tak samo jak cukier (w sumie to nie pamiętam już za bardzo smaku sacharozy;) i jest… słodszy!

Żebyśmy aż tak nie słodzili ksylitolowi;): oprócz powyższych zalet ksylitol, podobnie jak inne cukrolowe słodziki, może mieć pewne wady. Mimo że ksylitol nie ulega fermentacji w jamie ustnej, ulega jej w jelitach, mogąc je podrażniać, rozszczelniać, karmić bakterie chorobotwórcze i powodować dolegliwości trawienne. Oczywiście wystąpienie tych objawów jest kwestią indywidualną, zależną od naszego zdrowia i spożytej ilości ksylitolu. Warto więc spróbować najpierw spożywać go w niewielkiej ilości i obserwować reakcje.

Co ksylitol ma wspólnego z zatokami? Pierwszy raz spotkałam się z informacją o zastosowaniu ksylitolu do udrożnienia nosa, robiąc research w internecie i szukając jakiejś metody, która wreszcie podziała na moje zatoki… Zaczęłam jak zwykle od świata paleo i medycyny funkcjonalnej. Znalazłam bardzo ciekawy podcast Chrisa Kressera (guru tych światów;) m.in. o zatokach, w którym wspomniał o produkcie z ksylitolem o nazwie Xlear i wyjaśnił mechanizm jego działania. Otóż, w dużym skrócie problem z niedrożnością zatok, i to trudny do wyleczenia, mogą powodować błony biologiczne bakterii (biofilmy), które mają chronić je przed niekorzystnymi czynnikami (np. antybiotyki, komórki odpornościowe) i utrzymują w danym miejscu skupisko bakterii (do których mogą doczepić się alergeny i inne patogeny nasilające stan zapalny i obrzęk) na śluzówce. Ciężko wtedy takie zatoki oczyścić nawet mechanicznie albo wprowadzić głębiej substancje lecznicze. Ksylitol działa niszcząco na biofilmy. Jest to jeden z tzw. surfaktantów. które działają w przypadku infekcji ostrych jak i przewlekłych (w tym artykule jest przepis na płyn do płukania zatok z ww. szamponem). Podobnie działa… płukanie zatok 1% roztworem szamponu dla dzieci Johnson&Johnson:D Tutaj przepis na roztwór: pół łyżeczki szamponu na ok. szklankę soli fizjologicznej. Może brzmi to jak żart, ale jest udowodnione naukowo. Myślę, że przyjemniejsze i bardziej naturalne będzie jednak skorzystanie z ksylitolu. Mechanizm niszczenia biofilmów wyjaśnia też skuteczność ksylitolu w zapobieganiu próchnicy, którą powodują bakterie żyjące w jamie ustnej (płytka nazębna to właśnie rodzaj biofilmu). Ksylitol ma też tę przewagę nad innymi środkami (sól fizjolog., sterydy), że nie wysusza i nie podrażnia śluzówki, wręcz przeciwnie, pobudza produkcję śluzu i oczyszczanie się nosa ze śluzu i patogenów. Ponadto nie hamuje działania układu odpornościowego, ma dużą skuteczność i jest bardzo bezpieczny. Jak praktycznie zabrać się za udrożnienie zatok ksylitolem? Najlepiej zacząć od stworzonego w tym celu produktu Xlear, o którym napiszę więcej w kolejnym poście o zatokach:-).

  • Labedz

    Już testuję, dam znać jaki skutek dało w moim przypadku
    pozdrawiam

  • Super, czekam na niusy:-) Ja tez testuje, aktualnie Xlear i juz widze poprawe, a potem bede robic swoja mieszanke do plukania:-)