Ekologiczne kosmetyki i środki czystości

kosmetyki i sr czystosciKiedy już pozbędziemy się toksyn ze śmieciowego jedzenia, zbędnych leków i używek, warto zabrać się za porządek w kosmetykach i środkach czystości, żeby przestać sobie szkodzić także od zewnątrz. Myślę, że chemię w kolorach tęczy z pierwszego lepszego sklepu lepiej omijać szerokim łukiem. Alternatyw jest sporo i nie są szczególnie obciążające dla kieszeni ani ciężko dostępne. Poniżej kilka moich wypróbowanych produktów.

Kosmetyki niemieckiej firmy eco cosmetics. Stosuję pastę do zębów, płyn do płukania ust (chyba najprzyjemniejsza odmiana po tradycyjnym i największa różnica), szampon do włosów, żel pod prysznic i żel do mycia twarzy. Kosmetyki mają przyjemną konsystencję i zapach, niczego im nie brakuje do nieekologicznych, jeśli chodzi o użytkowanie. Są tak samo wydajne i nie wydają mi się wiele droższe (może z wyjątkiem pasty do zębów, za którą płacę 14 zł). Kupuję je w sklepie z ekoproduktami. W Niemczech chętnie kupowałam kosmetyki firmy Weleda, dostępne np. w Rossmannie. Nie były najtańsze, ale bardzo przyjemne w użytkowaniu i pełne naturalnych składników.

Z czasów problemów ze skórą znam kosmetyki dostępne w aptekach z firmy emolium. Używam od czasu do czasu szamponu albo balsamu do ciała, stosowałam też kremy. Są bardzo łagodne i dobrze działają na suchą, podrażnioną skórę. Minusem może być dość wysoka cena, ale myślę, że zawsze warto zainwestować w szampon, bo nie zużywamy go tyle, co np. kremu do rąk.

Ponadto lubię kosmetyki dla dzieci firmy Hipp, dostępne np. w Rossmannie lub Carrefourze. Wybór nie jest w Polsce największy, a ceny najniższe, ale produkty tej marki są naprawdę łagodne, przyjemne i mają sporo naturalnych substancji w składzie. Osobiście najbardziej lubię oliwkę oraz kremy.

Jakkolwiek nie do końca przekonuje mnie skład, to ze względu na cenę i w porównaniu z innymi produktami warto zaopatrzyć się w aptece krem Mediderm polecany przez dermatologów dla osób z atopowym zapaleniem skóry czy łuszczycą. No i pamiętajmy o kremach i maściach na bazie panthenolu. Do mycia rąk używam mydła Biały Jeleń.

Poza tym lubię stosować jadalne kosmetyki: olej kokosowy, oliwę z oliwek, oleje z migdałów czy orzechów, sok z cytryny, miód, kawę, sól, cukier, cynamon czy imbir.

W ekosklepie zaopatruję się także w środki czystości: płyny do mycia naczyń firmy Klar EcoSensitive, płyn do prania i uniwersalny płyn do czyszczenia firmy Sonett. Dobrze czyszczą, są wydajne, łagodne, nie trzeba wietrzyć długo po sprzątaniu… Kiedy wprowadzałam się do nowego mieszkania i musiałam posprzątać po poprzednich mieszkańcach kupiłam przez internet płyn probiotyczny ProBioCleaner. Oprócz pięknego ziołowo-cytrusowego zapachu i naturalnych składników mamy w nim pozytywne mikroorganizmy, które dobrze zagospodarują naszą przestrzeń. Byłam mile zaskoczona skutecznością płynu zupełnie naturalnego i jego wydajnością (tak naprawdę koncentrat to było za dużo, jak na moje potrzeby). Nie jest tego dużo, nie są to jakieś wymyślne produkty, ale na co dzień wystarczy:

kosmetyki i sr czystosci

Oczywiście lubię też dobre perfumy i od wielkiego dzwona malować się kosmetykami do profesjonalnego makijażu firmy Kryolan, w Polsce chyba nie tak łatwo dostępnymi… Ale na co dzień wystarczy mi czysta, zdrowa i dobrze wyglądająca skóra po właściwej pielęgnacji, która nie wymaga dużych nakładów czasowych czy finansowych. No i nie bójmy się głosować naszymi pieniędzmi. Jak firmy zobaczą, że chcemy kosmetyków o prostym, krótkim składzie, który jesteśmy w stanie przeczytać i który jest dla nas bezpieczny, to będą chciały nam ich dostarczyć i na tym zarobić. I nie przesadzajmy z nadmierną higieną. Nie dezynfekujmy rąk, jeśli możemy umyć je mydłem. Pozwólmy sobie na kontakt z niegroźnymi mikrobami, pogłaskajmy kota, powyrywajmy chwasty w ogródku…