Ewolucja rewolucji

Może mnie w szkole nie uczono, a może już nie pamiętam, że mnie uczono (jedno i drugie nie najlepiej świadczy o jakości tej nauki) o pierwszej i najważniejszej rewolucji, która sprawiła, że nasz świat wygląda tak, jak wygląda. Jaka to rewolucja? Ani przewrót kopernikański, ani przemysłowa, ani nawet francuska… A jaka? Neolityczna.

Wystarczy zajrzeć do Wikipedii, żeby dowiedzieć się z grubsza, o co chodzi: Rewolucja neolityczna – proces przechodzenia ludzkości od łowiectwa-zbieractwa i koczownictwa do produkcji żywności, czyli rolnictwa i hodowli, oraz do osiadłego trybu życia, trwający w naszym kręgu cywilizacyjnym w latach ok. 10000-4000 p.n.e.[1] Rewolucja neolityczna miała swój początek na obszarze tzw. Żyznego Półksiężyca na Bliskim Wschodzie, gdzie występowali dzicy przodkowie wielu współczesnych roślin uprawnych i zwierząt hodowlanych. Ze swojej kolebki nowe umiejętności rozsprzestrzeniły się na zachód, południe i wschód – do Europy, Afryki i Azji Południowej.

Dzięki tej rewolucji mamy cywilizację z jej kolejnymi rewolucjami  i ich etapami np. rewolucją naukową i przyjęciem mojej ukochanej teorii Darwina. Chyba nikt nie chciałby się teraz rozstawać z komputerem, samochodem czy choćby drukiem. Ale gdyby tak rozstać się z tym wszystkim, co nam na tej długiej drodze nie do końca wyszło? Z przetworzonymi produktami udającymi jedzenie, z uprawami pszenicy i innych zbóż, z chemikaliami w jedzeniu, kosmetykach, w środowisku, a w konsekwencji w nas samych, z wszechobecnym plastikowym śmieciem, z chorobami, które sobie wyhodowaliśmy (nie od parady zwanymi cywilizacyjnymi)? Może mamy już na tyle danych, wiedzy, rozsądku, porównania i zasobów, żeby dokonać kolejnego przełomu? Może pora na jakąś ekologiczną, naukową rewolucję neopaleolityczną;-)? Może możemy już sobie pozwolić, dzięki nauce i technologii, na życie w zgodzie z przyrodą i naszą prawdziwą naturą, zamiast wbrew sobie i przeciw wszystkiemu? Skoro nasi przodkowie 10 tys. lat temu i wcześniej mogli sobie na to pozwolić bez całego naszego zaplecza naukowo-technologicznego, to czemu my nie możemy?