Gdzie mi się najbardziej podoba?

Czasami pada takie pytanie. Próbując udzielić na nie odpowiedzi zdałam sobie sprawę z tego, jakie to trudne zadanie! Zwłaszcza, jeśli ktoś oczekuje, że ujmę ją w jedno zdanie… Tak, by było krótko, prosto i przyjemnie.

Ja jednak jednym zdaniem odpowiedzieć na nie nie umiem. We wszystkich krajach podobają mi się jedne rzeczy, a inne zupełnie nie. W jednym kraju coś jest fajne, w drugim to samo jest niefajne, a w trzecim nie występuje wcale. Najchętniej pozbierałabym ze wszystkich krajów te elementy rzeczywistości, które mi się podobają i ułożyła tylko z nich zupełnie nową całość, co oczywiście nie jest możliwe. Tak więc najbardziej nigdzie mi się nie podoba, bo to najbardziej nie istnieje.

Najbardziej, bardziej… To może gdzieś mi się bardziej podoba? Trudno wytypować faworyta. Pewne przeczucie mam, ale to trochę mało. Doskonale wiem za to, co i gdzie mi się podoba lub nie. Trzeba teraz porównać konkretne rzeczy. Dużo rzeczy, żeby było reprezentatywnie i… będzie wtedy wiadomo, gdzie zamieszkać, żeby się bardziej podobało albo w ogóle podobało, a powiedzenie wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, nie sprawdzało.

Bardzo mnie zainspirowało tytułowe pytanie. Dzięki niemu założyłam tego bloga.

Polub lub udostępnij