Idę dalej… Zmiana diety paleo na AIP

2015-09-12 19.51.43 2bPonad rok przeżyłam na spersonalizowanym paleo (białe mięso, ryby, warzywa, masło, masło klarowane, olej kokosowy, oliwki, gorzka czekolada, chipsy kokosowe, cytryny, limonki, awokado, herbaty ziołowe, kawa, przyprawy, sporadycznie jakiś inny owoc czy cheat meal jak sernik, kawa z bitą śmietaną, alkohol). Nadal widzę duże korzyści (brak wieloletnich dolegliwości trawiennych, nie marznę, mam mniej niedoborów), ale nagle pojawił się stary problem

Na pewno styl życia paleo jest wybitnie prozdrowotny (chodzenie spać ok 22, ruch, aktywność na świeżym powietrzu, ekspozycja na słońce, prawdziwe jedzenie). Sama dieta też. W moim przypadku i tak była już mocno zbliżona do diety AIP (autoimmune protocol). Jesienna przeprowadzka, zmiana wody, jedzenia np. powrót do jajek, może nadużywanie masła, czekolady czy kokosa, drobne zatrucie pokarmowe, kto wie, co jeszcze i nagle wróciły problemy ze skórą, które prawie równo rok temu konwencjonalnie zaleczyłam (więc pewnie dlatego tak szybko się odezwały). W międzyczasie zrobiłam badania, dostałam zalecenia od Tłustego Życia, biorę kilkanaście suplementów dziennie, ale jeszcze mi się nie do końca chciało zmieniać dietę (poza odstawieniem, co za połączenie, melisy i kofeiny)… A teraz nie bardzo widzę wyjście. Najchętniej zaczęłabym w ogóle od postu, ale już tego nie będę raczej robić (za duży stresor). Mam do wyboru albo dietę AIP przez najbliższe 2-3 miesiące (po paru dniach już widzę, że jem chyba mniej, a w każdym razie mniej podjadam, za to jem jeszcze więcej warzyw!) albo jeszcze bardziej restrykcyjną dietę eliminacyjną albo iść do lekarza po jakąś maść czy tabletkę, która może i pomoże, ale tylko na symptomy, a dodatkowo obarczona jest skutkami ubocznymi. Nie powiem, wolę paleo, low-carb, nawet keto, ale AIP???

Jestem najwidoczniej skazana na najzdrowszy tryb życia pod słońcem w gronie moich bohaterów jak Terry Wahls (ketoza, Wahls Protocol) czy Sarah Ballantyne (Paleo / AIP). No, cóż, będę przy okazji nie tylko zdrowa, ale też wiecznie piękna, szczupła i młoda:D W związku z powyższymi zmianami, biorę się też za bardziej urozmaicone gotowanie: na początek i pocieszenie ciasta i desery. Spore wyzwanie jak na AIP.

  • Marzena

    Widzę, że mamy podobny problem, ja się zbieram na AIP już dość długo i nie mogę zacząć. Już przejście na paleo sprawiło mi dość problemów (głównie w gronie znajomych) to protokół wydaje się nie do przejścia i nie chodzi tu o obiady czy kolację a o śniadania. Samo wyrzucenie chleba z diety zrobiło wielkie zamieszanie w moim życiu i początkowy brak pomysłów co zjeść na śniadanie. W tym momencie idealnym zamiennikiem stały się jajka + boczek + warzywa i większość śniadań tak u mnie wygląda. Trochę się boję co z tymi śniadaniami pocznę, bo i tak mam wrażenie, że gotuję dużo więcej niż wcześniej a teraz jeszcze wymyślać dodatkowy posiłek…. Jajka królują w mojej kuchni też w wypiekach, chociaż zdaję sobie sprawę, że słodycze nie są konieczne w przetrwaniu to zawsze ratują chęć podjadania. No cóż pozostaje jeszcze problem wychodzenia z domu i to nie tylko do klubu czy knajpki, ale przede wszystkim do znajomych, którzy nie rozumieją (bynajmniej ci moi), że ja jestem na diecie i czegoś nie chcę jeść. Jak Ty sobie z tym radzisz???? Bo ja jestem traktowana jak dziwadło, bo nie zdiagnozowano u mnie żadnej choroby, jestem szczupła a nie chcę jeść zbóż i nabiału…. P.S. nie jestem już najmłodsza i nie mam ochoty na zmianę znajomych, bo to było by najprostsze…
    Pozdrawiam:)))
    http://mojakuchniamojerewolucje.blogspot.com/

  • U mnie z przejsciem na paleo nie bylo problemu. Mysle, ze ta dieta jest bardzo urozmaicona. Przynajmniej u mnie byla bogatsza niz to, co jadlam wczesniej. Ale i tak troche ja okroilam w strone protokolu. Wczesniej tez gotowalam dla siebie w domu, wiec nie odczuwalam nadmiaru pracy. Co do znajomych, to kilka osob nawet przeszlo ze mna na paleo:) Poza tym zawsze mozna cos przyniesc, zaprosic kogos do siebie i zareklamowac paleo (sadzac po Twoich przepisach, nie powinnas miec z tym problemu;) albo wybrac cos najbardziej paleo z dostepnego jedzenia. Ostatecznie cheat meal;) W restauracji mozna sprobowac zmodyfikowac menu, a zawsze sie znajdzie cos paleo podobnego (nie wnikajac w szczegoly, jak smazenie na oleju roslinnym czy kontakt naszego jedzenia z innymi alergenami w kuchni). Jest zreszta coraz wiecej produktow bezglutenowych czy innych bez-, ale to pewnie zalezy od miasta. W wiekszych nie ma problemow, bardzo czesto sieciowki maja taki wybor (np. Costa) i coraz wiecej osob ma jakies problemy zdrowotne, wiec modyfikacje nie powinny nikogo dziwic. Jajek nie jadalam przez rok i w sumie mi to nie przeszkadzalo:)
    Ale protokol na miescie, szczerze mowiac, slabo widze, podobnie wsrod znajomych. Ciezko nawet znalezc jakies przepisy na ciasta czy desery w necie, zeby zrobic, jak sie ma gosci. Dzis przyjezdza kolezanka, wiec planuje rosol z udkiem z kurczaka i makaronem z marchewki i cukini, a na deser pieczone kasztany (pewnie nie bardzo AIP) i te muffinki http://www.alpacasquare.pl/2015/09/muffinki-z-suszona-morela.html Mysle, ze zeby byc na AIP i nie wychodzic na dziwadlo, trzeba sie po prostu przyznac do / albo zmyslic jakies dolegliwosci. Ja zawsze mowie, ze mam problemy ze skora, po czym czesto slysze: ale masz taka ladna cere:D Piszac tego posta wczoraj, przejrzalam jeszcze artykuly Tlustego Zycia i mysle, ze tydzien diety eliminacyjnej (faza intro) to nie tak dlugo i nie zaszkodzi, a powinno pomoc, a potem spedziec troche czasu na AIP i moze uda sie wrocic na paleo jak bedzie remisja. W kazdym razie jak patrze teraz na swoje dlonie, to mam motywacje, od ktorej nikt ani nic mnie nie odwiedzie. Nawet gorzka czekolada w szafce;) Zreszta zdrowie to moj priorytet, a ze znajomi nie beda mnie leczyc ani mnie zywic, wiec, szczerze mowiac, nieszczegolnie mnie obchodzi czyjes zdanie na temat moich nawykow zywieniowych… No, ale jesli nie chcesz zmieniac znajomych, a oni siebie, to moze warto dodac kilka nowych osob ze swiata paleo/AIP do grona znajomych?;)
    Pozdrawiam i gratuluje bardzo ladnego bloga i ciekawych przepisow:)

  • Gosia

    życzę powodzenia na AIP. JA już jestem jakiś czas na tej diecie i sobie chwalę – nareszcie słucham swojego organizmu :)
    Mam też pytanie o to gdzie w Łodzi kupujesz słodkie ziemniaki – te z fioletową skórką i białym wnętrzem. Sporo o nich czytałam a będę w ten piątek w Łodzi więc chętnie zakupię i spróbuję. Masz jeszcze jakieś ciekawe miejsca, które powinnam odwiedzić w Łodzi? W celach zakupowych oczywiście?
    Pozdrawiam

  • Dzieki, Gosiu:) Juz od tygodnia jestem na AIP, z malym cheat mealem na miescie (pomidorki w salatce), a od dzis zaczelam faze intro diety eliminacyjnej, ktora planuje do konca tygodnia i zobaczymy, co dalej… A Ty trzymasz sie w 100% protokolu? Jak sobie radzisz bez jajek czy czekolady? Uzywasz kokosa czy masla?
    W Lodzi polecam Plac Barlickiego https://zdrowie-paleo.pl/paleo-zakupy-w-lodzi-zielony-rynek-na-plac-barlickiego/ a takze Manu (Alma, Kredens, czekolada, jesli jesz: https://zdrowie-paleo.pl/paleo-czekolada/). Bataty z fioletowa skorka (i inne ciekawe warzywa https://zdrowie-paleo.pl/zimowe-warzywa/ ) kupowalam na jednym stoisku na Placu Barlickiego, ktore opisalam w poscie o tym miejscu. Mysle, ze trafisz;)

  • Maciek

    Hej, jest szansa na zdobycie Twojego emaila w celu zadania kilku pyt :) ?

  • Jasne, na górze jest już zakładka kontakt i można pisać do mnie maile:-)

  • Dzieki, Gosiu:) Juz od tygodnia jestem na AIP, z malym cheat mealem na
    miescie (pomidorki w salatce), a od dzis zaczelam faze intro diety
    eliminacyjnej, ktora planuje do konca tygodnia i zobaczymy, co dalej… A
    Ty trzymasz sie w 100% protokolu? Jak sobie radzisz bez jajek czy
    czekolady? Uzywasz kokosa czy masla?
    W Lodzi polecam Plac Barlickiego https://zdrowie-paleo.pl/paleo-… a takze Manu (Alma, Kredens, czekolada, jesli jesz: https://zdrowie-paleo.pl/paleo-…. Bataty z fioletowa skorka (i inne ciekawe warzywa https://zdrowie-paleo.pl/zimowe… ) kupowalam na jednym stoisku na Placu Barlickiego, ktore opisalam w poscie o tym miejscu. Mysle, ze trafisz;) Pozdrawiam

  • U mnie z przejsciem na paleo nie bylo problemu. Mysle, ze ta dieta jest
    bardzo urozmaicona. Przynajmniej u mnie byla bogatsza niz to, co jadlam
    wczesniej. Ale i tak troche ja okroilam w strone protokolu. Wczesniej
    tez gotowalam dla siebie w domu, wiec nie odczuwalam nadmiaru pracy. Co
    do znajomych, to kilka osob nawet przeszlo ze mna na paleo:) Poza tym
    zawsze mozna cos przyniesc, zaprosic kogos do siebie i zareklamowac
    paleo (sadzac po Twoich przepisach, nie powinnas miec z tym problemu;)
    albo wybrac cos najbardziej paleo z dostepnego jedzenia. Ostatecznie
    cheat meal;) W restauracji mozna sprobowac zmodyfikowac menu, a zawsze
    sie znajdzie cos paleo podobnego (nie wnikajac w szczegoly, jak smazenie
    na oleju roslinnym czy kontakt naszego jedzenia z innymi alergenami w
    kuchni). Jest zreszta coraz wiecej produktow bezglutenowych czy innych
    bez-, ale to pewnie zalezy od miasta. W wiekszych nie ma problemow,
    bardzo czesto sieciowki maja taki wybor (np. Costa) i coraz wiecej osob
    ma jakies problemy zdrowotne, wiec modyfikacje nie powinny nikogo
    dziwic. Jajek nie jadalam przez rok i w sumie mi to nie przeszkadzalo:)
    Ale
    protokol na miescie, szczerze mowiac, slabo widze, podobnie wsrod
    znajomych. Ciezko nawet znalezc jakies przepisy na ciasta czy desery w
    necie, zeby zrobic, jak sie ma gosci. Dzis przyjezdza kolezanka, wiec
    planuje rosol z udkiem z kurczaka i makaronem z marchewki i cukini, a na
    deser pieczone kasztany (pewnie nie bardzo AIP) i te muffinki http://www.alpacasquare.pl/201
    Mysle, ze zeby byc na AIP i nie wychodzic na dziwadlo, trzeba sie po
    prostu przyznac do / albo zmyslic jakies dolegliwosci. Ja zawsze mowie,
    ze mam problemy ze skora, po czym czesto slysze: ale masz taka ladna
    cere:D Piszac tego posta wczoraj, przejrzalam jeszcze artykuly Tlustego
    Zycia i mysle, ze tydzien diety eliminacyjnej (faza intro) to nie tak
    dlugo i nie zaszkodzi, a powinno pomoc, a potem spedziec troche czasu na
    AIP i moze uda sie wrocic na paleo jak bedzie remisja. W kazdym razie
    jak patrze teraz na swoje dlonie, to mam motywacje, od ktorej nikt ani
    nic mnie nie odwiedzie. Nawet gorzka czekolada w szafce;) Zreszta
    zdrowie to moj priorytet, a ze znajomi nie beda mnie leczyc ani mnie
    zywic, wiec, szczerze mowiac, nieszczegolnie mnie obchodzi czyjes zdanie
    na temat moich nawykow zywieniowych… No, ale jesli nie chcesz
    zmieniac znajomych, a oni siebie, to moze warto dodac kilka nowych osob
    ze swiata paleo/AIP do grona znajomych?;)
    Pozdrawiam i gratuluje bardzo ladnego bloga i ciekawych przepisow:)

  • Viola Maz

    Aż musiałam zostawić komentarz. Mam także problemy ze skórą, atopowe od urodzenia, trądzik. Paleo może jedynie łagodzi, ale na atopowe w ogóle nie ma wpływu. Mogłabym spróbować AIP, ale boję się wpaść znowu w zaburzenia odżywiania (próbowałam wege, witarianskiej, makrobiotyki), w dodatku życie jest zbyt krótkie, tyle się dzieje, a ja znowu mam być na diecie? Zero alkoholu w weekend, itp itd…? Już jestem tym za bardzo zmęczona. Wydaje więc pieniądze na chińskie zioła (a tu w Londynie są kosmicznie drogie, w Polsce to koszt ok 160 na miesiąc) i dopiero po nich widać poprawę. Ale moja lekarka podkreśliła: odstawić kawę (którą kocham) in alkohol (uwielbiam małą lampkę czerwonego wina).
    Jestem także pewna, że nie tylko jedzenie wpływa na stan skóry. Dwa lata temu mieszkałam w Afryce, jadłam prawie jak Paleo, czyli mnóstwo świeżych ryb, owoców, masło orzechowe z… orzechów arachidowych (które są niby zakazane), avocado, ryż, kawę też od czasu do czasu oraz świeże bagietki, jeszcze ciepłe z piekarni (niby gluten) i takie niby pączki (słodkie, jadłam niemal codziennie) . Skórę miałam olsniewajaca! Zrezygnowałam z fluidu, ze wszystkiego! Przyjechałam do Polski – pogorszenie, potem Londyn – masakra.
    Autorko bloga, koniecznie daj znać jak u Ciebie ze skórą i co postanowiłas.
    Ja jestem trochę zaskoczona, bo zawsze mega szczupła, przytyłam na Paleo i mam straszny cellulit. Może za mało wegli, za dużo tłuszczu… Nie wiem…

  • Hej, AIP to prawie przyjemnosc w porownaniu z faza intro, ktora
    przerobilam. Po ostatniej konsultacji rozszerzylam diete o orzechy co
    drugi dzien, kakao (za to nie jem karobu, niby polecany na AIP, ale to
    straczek) i z raz w tygodniu pozwalam sobie na kawe bezkofeinowa, a w
    nastepnej kolejnosci zamierzam wprowadzic ghee. Po wprowadzeniu kakao
    zycie znow jest piekne;) Zaskoczylo mnie, ze dieta nie pomogla…
    Oczywiscie inne czynniki sa wazne np. woda, klimat. Jak mieszkalam
    wczesniej w Walii, tez mi sie zaczely problemy, ale wtedy jadlam glownie
    kasze, mialam wilogosc i plesn w mieszkaniu, wiec moglam sie dopatrzec
    jakis przyczyn. W Niemczech przez pare lat bardzo nie paleo trybu zycia
    nic mi sie nie dzialo, a w Polsce to roznie… Tym razem problem zbiegl
    sie z przeprowadzką do Anglii i chyba mam jakas infekcje, bo od
    pierwszych dni tutaj mialam zatrucie pokarmowe i tak od jesieni
    regularnie co miesiac… Strasznie meczace, a w badaniach nic
    szczegolnego nie wyszlo. Kolejne w maju. Na szczescie w ostatnich dniach
    znaczna poprawa na skorze, bo mialam jak dotad najgorszy epizod w
    zyciu… Lacznie z totalnie rozwalonym snem… Moze za to bedzie
    najkrotszy…Teraz zmieniam suplementacje na taka bardziej ukierunkowana
    na skore i manipulacje stanem zapalnym. Zauwazylam, ze jak wezme
    suplement z kurkumy, to momentalnie znika mi zaczerwienienie, skora
    przestaje swedziec, wiec jak tylko cos mi sie zaczyna nie podobac, to
    siegam po kurkume (przyprawe dodaje do wszystkiego, lacznie z kawa, ale
    nie zaobserwowalam zadnej zmiany). Dzis kupilam po raz pierwszy swieza
    kurkume i na pewno wykorzystam w kuchni.
    A czy Twoja lekarka w
    Londynie jest jakos powiazana z paleo/medycyna funkcjonalna? W UK
    poszlam raz do GP, wizyta trwala 10 min i dostalam recepte na masc
    sterydowa (zostawilam sobie jako ostatecznosc) i masc hydromol
    http://www.hydromol.co.uk/hydromol/consumer/hydromol/ointment Sklad
    przyzwoity, niedroga, a mozna uzywac tez jako zamiennika mydla czy zelu
    pod prysznic, co tez sie moze przydac na podroz. Ostatnio studiuje
    materialy na tej stronie: https://nationaleczema.org/ i sporo
    dowiedzialam sie o pielegnacji skory. Napisze o tym oddzielnego posta
    niedlugo. Na pewno teraz pomaga mi dbanie o bariere ochronna skory:
    regularnie smaruje kremem, od razu po myciu rak, do wszystkich prac
    domowych zakladam rekawiczki (pod gumowe jeszcze bawelniane), a na noc
    stosuje hydromol, potem parafine i bawelniane rekawiczki. Naprawde
    niesamowita poprawa.
    Ale sie rozpisalam;-) Jeszcze sobie tak mysle,
    ze w Polsce sa tez dobrzy specjalisci jak Monika Skuza czy Iwona
    Wierzbicka, a diagnostyka duzo tansza (chociaz moze nie tak rozbudowana
    jak w UK), wiec moze warto skorzystac i sie skonsultowac? Zreszta znajac
    angielski mozna sie skonsultowac nawet u zrodla medycyny funkcjonalnej
    czyli z kims z USA;-) Dieta AIP raczej nie powinna byc stosowana przez
    dlugi okres czasu, tylko po pewnym czasie robi sie reintrodukcje:
    http://www.thepaleomom.com/2015/02/reintroduction-quick-start-guide-new-free-download.html
    (fajny blog, autorka tez ma problemy ze skora), wiec moze po paru
    miesiacach moglabys rozszerzyc diete i nawet wrocic na pelne paleo;-)

  • Viola Maz

    Poczytam bloga w wolnym czasie – dziękuję. Ja w Polsce byłam leczona sterydami, a w szpitalu wstrzykiwali mi je plus środki uspokajające. Nie zauważyłam, żeby Paleo wpłynęło pozytywnie na moje AZS. Na szczęście mam je tylko na nogach teraz i jest zima.
    Też kupuje masło shea i mieszam z olejem kokosowym.
    Co do diet, to boję się że znów dużo schudne, stracę miesiączkę itp. Choć Na Paleo przytyłam.
    Moja lekarka zajmuje się tylko diagnostyka od strony medycyny chińskiej i przepisuje tylko chińskie specyfiki, ale gdy zapytałam co je, to mimo że nie znała określenia Paleo, je prawie jak Paleo i mi tak zalecila jeść. Tylko zawsze podkreśla mniej węglowodanów. Wydaje mi się, że jem ich mało (więcej w weekend).
    Anyway, jak pisałam wcześniej sama dieta nie ma wpływu na skórę, bo w Afryce jadłam cukier i gluten codziennie.
    Może kiedyś skuszę się na AIP. Na razie zaczęłam się socjalizowac i nie wyobrażam sobie teraz omijać spotkać, albo nie napić się alkoholu. Oj ciężko….