Leczniczy post rosołowy

rosółOstatnio przerobiłam fazę intro diety eliminacyjnej, o której pisałam tutaj. Głównym składnikiem mojej diety, jednym z trzech obok marchwi i mięsa był rosół.

Ponieważ jest bardzo często polecany na poprawę stanu jelit, a co za tym idzie, zdrowia całego organizmu, także tradycyjnie uważany w wielu kulturach i od wieków za leczniczy, a faza intro jest naprawdę mocno okrojona, a w moim przypadku jeszcze bardziej (nie jem jajek i nie miałam dostępu odpowiedniego soku z winogron), mocno przypominała w moim przypadku post rosołowy. Post przeważnie kojarzy się z głodówką i piciem wody albo niejedzeniem mięsa czy innymi religijnymi praktykami, ale możliwości jest dużo więcej.

Sama raz robiłam post ścisły (3 dni na wodzie) i ciepły (5 albo 7 dni na kaszach, ryżu, warzywach i gotowanych jabłkach). Post rosołowy to kolejna opcja. Oczywiście trzeba by było pić wyłącznie rosół. Myślę, że jest to całkiem prosta, przyjemna i łagodna forma postu ciepłego. Post może przynieść sporo korzyści zdrowotnych, np. poprawę pracy stawów, samopoczucia czy nawet możliwości kognitywnych, a nawet oszczędzić nam pracy, czasu i pieniędzy ;-). Może warto dowiedzieć się więcej i zastanowić, czy nie będzie to dobre rozwiązanie? Oczywiście nic bez konsultacji z mądrym lekarzem bądź terapeutą.

Więcej na temat rosołu i postu rosołowego / bone broth fast:

http://www.tlustezycie.pl/2012/08/magiczny-roso.html

https://liveto110.com/healing-power-bone-broth/

http://drpompa.com/additional-resources/health-tips/bone-broth-fast-and-bone-stock-recipe

http://perfecthealthdiet.com/2012/03/food-for-a-fast/

http://draxe.com/the-healing-power-of-bone-broth-for-digestion-arthritis-and-cellulite/

http://www.thepaleomom.com/2012/03/health-benefits-of-bone-broth.html

Przepis na rosół po polsku można znaleźć tutaj. W fazie intro nie dodawałabym tylko przypraw i poprzestała na marchewce. Dodałam jedynie łyżkę soli i rosół wyszedł delikatny, ale naprawdę smaczny. Nie pamiętam już, w którym odcinku, ale pani Stefania Korżawska wspominała, że jeden z jej przodków (chyba dziadek, ale nie chcę skłamać), wrócił do domu w ciężkim stanie po powstaniu / wojnie i został wyleczony rosołem. Myślę, że tę metodę szeroko stosowano w dawnej Polsce i innych krajach.

Uwaga, chwilowo nie mam tych materiałów pod ręką, ale zdarzyło mi się już parę razy natknąć na informacje, że są przypadki, w których rosół nie będzie wskazany. Na pewno chodziło o problemy trawienne. Jak kiedyś się na nie ponownie natknę, to napiszę. A może ktoś z Was wie coś więcej na ten temat? Także cudów nie ma, rosół nie wyleczy zawsze i wszystkiego i chociaż warto spróbować, czy pomoże, to trzeba uważać i obserwować reakcje swojego organizmu.

Jeśli nawet nie przeprowadzimy postu rosołowego ani fazy intro diety eliminacyjnej, bo nie mamy takiej potrzeby / ochoty / są jakieś przeciwwskazania, to warto po prostu mieć rosół w swoim menu i chociaż od czasu do czasu korzystać z tej uniwersalnej, prostej, smacznej i niedrogiej potrawy.

Aktualizacja 13.12.15

Znalazłam wreszcie informację, dla kogo rosół jest niewskazany! Jak wynika z tego posta i licznych komentarzy, problemy z rosołem, zwłaszcza długo gotowanym na kościach (tak polecanym w paleo!), będą miały osoby z nietolerancją histaminy, o której napiszę niedługo więcej. W takim przypadku lepiej gotować rosół na mięsie i krócej, jeśli będzie dobrze tolerowany. Inne problematyczne produkty można sprawdzić tutaj. Oczywiście zawsze mogą wystąpić bardzo indywidualne nietolerancje, nawet na zdrowe i ogólnie dobrze tolerowane produkty jak rosół dynia czy kokos…

Polub lub udostępnij