Nasze zdrowie w naszych… zębach

teethJeśli kogoś nie interesują moje rozważania na temat zębów i dentystów, to zapraszam do lektury drugiej części posta poświęconej holistycznemu podejściu do leczenia, przypuszczam, że jeszcze szerzej nie znanym, oraz profilaktyce.

Zęby nigdy nie były moim najmocniejszym punktem. Pod żadnym względem. Jedyne, czego jeszcze się nie dorobiłam, to leczenia kanałowego i usuwania korzeni… Od dziecka pamiętam ciągłe ubytki, które rzekomo miały powstawać na skutek diety bezmlecznej (zgodnie z mitem, że mleko to dobre źródło wapnia :D), borowanie w tamtych czasach przeważnie bolało, a jak się doda do tego dentystkę-sadystkę, która usunęła mi ząb bez znieczulenia (wulgaryzmy pod jej adresem pozwolę sobie pominąć, żeby nie wydłużać w nieskończoność tego posta) i druty, które nosiłam dwa razy dłużej niż było to planowane, to nie ma się, co dziwić, że nie darzę ani odrobiną sympatii tak moich zębów jak ich dentystów. Niemniej jednak chadzam do nich dwa razy do roku do kontroli, chyba z przyzwyczajenia. Od paru lat ubytków ubywa, chociaż nie wiem jeszcze dokładnie czemu. Muszę też stwierdzić, że ze stomatologii zrobił się niezły biznes. Bólu ubyło i stale muszę odmawiać próby leczenia ze znieczuleniem, oczywiście za dopłatą, a za to przybyło różnych gadżetów, ze których stosowanie oczywiście płacę ja. A stomatolog z dentysty zmienił się w handlowca, który chce wcisnąć możliwie najwięcej usług. A może takie zdjęcie? A może piaskowanie? A może taką metodą? A może takie badanie? A może usuniemy ósemki? Teraz nie boję się już bólu borowanego zęba, tylko tego, ile zabulę. I przestaję wierzyć tym naciągaczom. Niestety nie znam się na zębach na tyle, żeby wiedzieć, czy są na pewno zdrowe. Nie mam też dentysty w rodzinie ani wśród zaufanych znajomych, więc zostają ewentualnie niezależne konsultacje w dwóch gabinetach, których wynik jest zresztą zawsze inny :D Co wkurza mnie prawie tak samo mocno, jak potencjalnie niepotrzebne leczenie i płacenie (bo akurat dentystka buduje sobie dom itd.) oraz rozbieżność diagnoz, to to, że wszystko sprowadza się do borowania, plombowania i pobierania opłaty. A profilaktyka? Najlepsze są ich idiotyczne miny, kiedy pytam, jaką dietę powinno się stosować, żeby uniknąć ubytków. Chwila konsternacji, grzebania w pamięci, czy coś było na studiach i… nagle olśnienie. Tak, dieta musi zawierać wszystkie produkty, bo z jakiegoś magicznego powodu nie można z niej niczego wyeliminować. Dieta niskowęglowodanowa? Dentyści wyglądają wtedy tak, jakby nie wiedzieli, co to są węglowodany. Polecam ich trochę odpytać. Ciekawe, czy uczyli się na studiach, że ząb, jak to kość, potrafi się sam zregenerować. Już wiem, że techników dentystycznych tego nie uczą… Ciekawych informacji o zębach i nie tylko można poszukać na stronie The Weston A. Price Foundation. Zbliża się termin mojej co półrocznej kontroli i nie wiem, czy na nią iść czy nie… To tyle moich prywatnych dywagacji. Pora na porcję faktów.

Chyba nikogo nie trzeba dzisiaj przekonywać, jak ważne są zdrowe zęby i że między ich stanem a stanem całego organizmu zachodzi bliski związek (por. choroby układu krążenia). Niedawno dowiedziałam się z The Autoimmune Summit, że istnieje stomatologia holistyczna, chociaż pewnie jeszcze nie zawitała do Polski. Chciałabym kiedyś iść na wizytę do takiego dentysty.

teeth
skopiowane od @ tortuga767

Zależy mi na zdrowiu moim i moich zębów, dlatego zamierzam, na razie na własną rękę, podrążyć temat. Kilka dni temu na mojej skrzynce mailowej pojawił się link do posta Amy Myers o związku chorych lub nieprawidłowo leczonych zębów z chorobami autoimmunologicznymi. Zainteresował mnie tak bardzo, że postanowiłam umieścić poniżej krótkie streszczenie po polsku. Zwłaszcza, że problematyka wydaje mi się być jeszcze mało znana.

Ostatnio coraz popularniejszy staje się pogląd, że źródłem większości chronicznych chorób jest stan zapalny, wywołany przez 5 głównych czynników: niewłaściwą dietę, nieszczelne jelita, stres, toksyny i infekcje. Kiedy zajmiemy się zdrowiem i zaczniemy szukać przyczyn trapiących nas problemów, warto przyjrzeć się zębom, które wcale nie tworzą jakiegoś oddzielnego systemu w organizmie, tylko są jednym z wielu składających się na całokształt. Może się okazać, że są one ostatnim elementem naszej układanki. Co możemy tam znaleźć?

Martwe zęby po leczeniu kanałowym (root canals) będące siedliskiem bakterii, z którymi nie może walczyć system immunologiczny (brak krążenia w martwej tkance uniemożliwia dostęp komórkom układu odpornościowego). Jednocześnie system ciągle odczuwa obecność stresora.

Powikłania po ekstrakcji (cavitations). Nie wiem, jaki jest polski odpowiednik tej nazwy. Chodzi o chorobę kości, nie tylko zębowej, bo jak się dowiedziałam z tego wywiadu z amerykańskim holistycznym dentystą S. Nunnallym, problem często dotyczy bioder. W przypadku usunięcia zęba, np. ostatnio rutynowo usuwanych ósemek, może dojść do powstania pustej przestrzeni w szczęce, która zarasta tkanką dziąsła, a w niej rozwijają się bakterie, powstaje stan zapalny, więc system immunologiczny zostaje pobudzony.

Mosty protetyczne i aparaty ortodontyczne (bridges and retainers), które mogą działać na zasadzie alergenu. Zrobione ze stali nierdzewnej zawierają sporo nikul, który jest dość pospolitym alergenem.

Wypełnienia stosowane w plombach (amalgam fillings) będące mieszanką miedzi, srebra i… silnie toksycznej rtęci, które przedostają się do krwiobiegu. Posiadanie takiej plomby może powodować problemy zdrowotne, a jej wymiana powinna się odbywać w szczególnych warunkach (zapewniona ochrona dla pacjenta, dentysty i personelu dentystycznego oraz środowiska, warto o nią zapytać przed zdecydowaniem się na zabieg w danym gabinecie). Obecność metali ciężkich w organizmie jest czynnikiem sprzyjającym powstawaniu chorób autoimmunologicznych, jednak pojawienie się problemów zdrowotnych zależy od tego, jak zareaguje nasz układ autoimmunologiczny. Każdy z nas ma nie tylko inną tolerancję na toksyny, ale także zdolność detoksu, czyli usuwania ich z organizmu.

Porcelanowe korony (porcelain crowns) mogą zwiększać negatywny wpływ rtęci znajdującej się w wypełnieniu. Tworzą one impulsy elektryczne, które zaburzają naturalny przepływ impulsów w organizmie, co może sprawiać, że pojawiają się dziwne odczucia np. w postaci odbieranych dźwięków.

Złoto (gold) jest lepszym rozwiązaniem niż wypełnienia zawierające rtęć, ale jako metal może powodować zaburzenia przepływu impulsów elektrycznych i związane z nimi odczucia podobnie jak w przypadku porcelanowych koron.

Co robić, jak żyć? Amy Myers zwraca uwagę na to, jak ważny jest wybór właściwego gabinetu dentystycznego. Dentyści holistyczni mogą sprawdzić, jakie materiały dentystyczne nie będą wywoływać komplikacji u danego pacjenta, co ma szczególne znaczenie w przypadku osób z chorobami autoimmunologicznymi, u których system immunologiczny nie znajduje się w stanie równowagi.

Wróćmy jeszcze na chwilę do profilaktyki. Ostatnio zaczęłam wymianę wszystkich kosmetyków i środków czystości na ekologiczne. Niedługo wypróbuję pastę do zębów z czarnuszką. Czekam jeszcze na ekologiczny płyn do płukania z ziołami, bo mam dość kolorowej chemii z pewnego marketu i zastanawiam się nad wypróbowaniem oil pulling, a z czasem może zrobieniem jakiejś własnej pasty. Oprócz szczotkowania szczoteczką o dobrym profilu i odpowiedniej twardości (osobiście lubię elmex), zęby należy czyścić za pomocą nitki dentystycznej, możliwie głęboko, ale tak, żeby nie kaleczyć dziąseł. Całe lata robiłam to nie najlepiej… Jeśli ktoś nie lubi nitkowania, może warto zastanowić się nad zakupem irygatora stomatologicznego jak np. waterpik? Wygląda na całkiem fajny gadżet do łazienki dla geeka ;-). Co do diety, to myślę, że paleo jest bardzo dobre, bo oznacza totalną eliminację wszelkiego śmiecia i nieodpowiednich słodyczy.

Jeszcze jedna poszlaka ważna dla osób, które rozważają ekstrakcję zębów mądrości. Sama zostałam zmuszona do zastanowienia się nad sprawą, bo nowa dentystka chciała na mnie zarobić, a że nie było ubytków, to trzeba było coś wymyślić. Nie ważne, że nikt w tym centrum stomatologicznym przez ostatnich kilka lat nie widział problemu, nie widział go też dentysta w konkurencyjnym gabinecie ani ortodonta z doktoratem, który zajmował się poprawianiem mojego zgryzu. Przecież warto spróbować, zwłaszcza, jak ktoś nie ma polskiego ubezpieczenia, tylko przyjeżdża z innego kraju, znaczy, kwalifikuje się na dojną krowę. Rzekomym powodem do usunięcia mi czterech zupełnie zdrowych zębów miały być problemy ze stawami żuchwowo-skroniowymi, które za kilka dekad mogłyby się objawić np. bólem głowy. Pomijam już fakt, że są też dentyści, których zdaniem nie jest mądrze usuwać zęby mądrości, bo rosną one późno, dzięki czemu później się psują i może kiedyś będą jednymi z ostatnich naszych zębów… Niedawno rozmawiałam ze znajomym fizjoterapeutą i temat zszedł nam na zęby. I co się okazało? Że przed ekstrakcją z ww. powodu warto zastanowić się nad… fizjoterapią! W końcu chodzi o sprawność stawów bądź jej brak. Nie jestem specjalistką od zębów ani układu kostnego, ale teraz przynajmniej wiem, gdzie szukać pomocy i informacji. Oczywiście są sytuacje, w których ekstrakcji nie unikniemy, jak zaawansowana próchnica czy brak możliwości zmieszczenia wszystkich zębów w zbyt malej szczęce mimo podjętego leczenia ortodontycznego (przed czym warto dobrze poszukać ortodonty; osobiście byłam u 3 w różnych miastach w promieniu 100 km od mojego ówczesnego miejsca zamieszkania i nie żałuję tych kilku godzin poświęconych na konsultacje, które często są nawet bezpłatne).

Chwila refleksji. Temat jest trudny. Co robić? Myślę, że dobrze jest wiedzieć jak najwięcej i zdawać sobie sprawę z wad i zalet danej terapii, żeby ostatecznie podjąć informed decision.

Polub lub udostępnij