Przepis na paleo śliwki w czekoladzie

Czekoladki „śliwki w czekoladzie” bardzo mi smakują. Zwłaszcza ta część między śliwką a polewą:D Od paru lat na paleo praktycznie ich nie jadam. Raz, że sklepowe mają dużo syfiastych dodatków, dwa, nie mieszkam w Polsce, trzy, są dość drogie.  Ale teraz wiem, jak je zrobić:-)

Moją ulubioną przekąską są natomiast suszone daktyle i gorzka czekolada. Czasem osobno, a czasem, jak chcę zjeść coś szczególnie pysznego i dodającego energii, razem. Co czwartek robię zakupy w sklepie z azjatycko-afrykańskimi produktami i ostatnie zainspirowały mnie do przepisu, z którego wyszły pyszne i proste „śliwki w czekoladzie”. Z zaledwie 3 składników, do zrobienia w kilka minut, bez zbędnych dodatków i obłędnie pyszne. Zapraszam na przepis!

Kiedy w czwartek odwiedziłam mój ulubiony sklep spożywczy, zauważyłam przy kasie pudełko z daktylami w czekoladzie. Wyglądało jak typowa bombonierka, a daktyle ukrywały się pod kolorowymi polewami, jak typowe praliny. Pomyślałam sobie,  że może kupię je kiedyś na prezent. A potem: zrobię daktyle w czekoladzie, jak tylko wrócę do domu! Powyjmowałam pestki, rozpuściłam czekoladę w kąpieli wodnej, poobtaczałam w niej daktyle i schłodziłam krótko w zamrażalniku. Kiedy spróbowałam, smak od razu skojarzył mi się ze śliwkami w czekoladzie! Tylko… bez śliwek. Zaraz wiedziałam, że następnego dnia zrobię je ze śliwkami! I udało się. Zresztą, jak mogłoby się nie udać? 3 składniki, kąpiel wodna, zamrażalnik. Każdemu wyjdzie!

Składniki domowych paleo śliwek w czekoladzie:

Daktyle mają spory wpływ na to, czy „śliwki” będą takie, jak pamiętamy sklepowe, czy jednak trochę inne. Polecam te daktyle. Zaraz po otwarciu opakowania są twarde i przypominają mi krówki/toffi i chętnie jem je same. Po kilku dniach robią się miększe i takie właśnie nam są potrzebne, żeby „śliwki” były kruche i rozpływające się. Te, których używam to po ang. safawi dates, które pochodzą z Medyny w Arabii Saudyjskiej. Czy inne też się sprawdzą? Pewnie tak. Na pewno uzyskamy sycącą, słodką i dobrej jakości przekąskę. Nie do porównania z samymi śliwkami w czekoladowej polewie (takie też robiłam i były bez szału). W najgorszym razie nie odda nam wiernie smaku i konsystencji sklepowej „śliwki”. Poza tym użyłam czekolady gorzkiej 74% z Lidla (bo smaczna i tania) oraz pierwszych lepszych śliwek suszonych, jakie kupiłam.

Składniki na 8 pralinek:

  • 8 daktyli pozbawionych pestek
  • 1/2 tabliczki czekolady rozpuszczonej w kąpieli wodnej / mikrofali
  • ok. 4 śliwki suszone (w zależności od wielkości owoców)

Sposób przygotowania paleo śliwek w czekoladzie:

Daktyle nadziewamy śliwkami. Czasem będzie to 1/2, a czasem cała śliwka.

Następnie obtaczamy w rozpuszczonej czekoladzie i odkładamy, najlepiej na wyłożony papierem do pieczenia talerz. Wstawiamy do zamrażalnika aż czekolada stężeje. Ewentualnie obtaczamy jeszcze raz, jeśli w niektórych miejscach brakuje nam polewy i ponownie schładzamy. Gotowe:-)

A w środku takie:

Przepis oczywiście można zmodyfikować, dodając np. trochę ekstraktu z wanilii. Można też pokusić się o własnej roboty polewę (kakao+olej kokosowy), chociaż ja za nią nie przepadam, bo jest dość krucha i przeciętna w smaku… Można też spróbować zastąpić kakao karobem, jeśli ktoś jest na diecie AIP albo po prostu woli karob.

Polub lub udostępnij