Paleo zakupy w UK cz. II: egzotyczny raj w Rajani

przyprawyW supermarkecie Rajani sprzedającym m.in. indyjskie produkty byłam już parę razy, ale jakoś jedzenie mnie nie kusiło. Może dlatego, że na AIP nie wiele dało się zjeść poza domem i kupowanie gotowych produktów odpadało. Teraz robię reintrodukcję, jem kakao i orzechy, więc jedzenie zrobiło się bardziej interesujące. Dział z jedzeniem okazał się tym razem niemal kulinarnym rajem na Ziemi ;-) Zresztą zobaczcie sami ;-)

To będzie moja pierwsza, zakupowa fotoopowieść, więc zdjęcia są, jakie są ;-) Zresztą wcale nie planowałam sesji zdjęciowej i miałam przy sobie tylko komórkę, ale jak wiemy najlepszy aparat fotograficzny to ten, który akurat przy sobie mamy.

Kokos

kokos

Pomyślałam, że w dziale z jedzeniem znajdę tańsze orzechy niż w innych sklepach (mam wrażenie, że orzechy są w UK cholernie drogie). Najpierw w ręce wpadło mi kilogramowe opakowanie mąki kokosowej. Identycznej jak w moim pobliskim ekosklepie tylko… za niecałe pół ceny! Do tego mocno przecenione opakowanie wiórek kokosowych. Cena kilkukrotnie niższa niż w innych sklepach. Nice! Na tym kokosowe szaleństwo się nie skończyło. Znalazłam olej kokosowy tłoczony na zimno, też taniej, i opakowanie z… połówkami kokosa!

kokos

Nie muszę go już usilnie szukać po wszelkich możliwych sklepach, potem mieć nadzieję, że kupiłam świeży egzemplarz, a następnie walczyć z nim tłuczkiem lub młotkiem, których aktualnie nawet nie posiadam…

kokosowe produkty

Na koniec, już nie w dziale z jedzeniem, znalazłam super pomysłowy i śliczny karmnik dla ptaków z przepołowionego kokosa wypełnionego z masą orzeszków ziemnych. Kupię, jak tylko będę mieć gdzie powiesić!

kokosowy karmnik

Orzechy

Potem znalazłam kilogramowe opakowanie nerkowców, niewiele droższe niż o połowę mniejsze opakowanie w innym sklepie…

nerkowce i pekany

Jakoś nie jadłam jeszcze pekanów, więc też skorzystałam z okazji. W sumie z wyglądu i smaku chyba najbardziej przypominają mi orzechy włoskie.

Przyprawy

Jak na indyjski / azjatycki sklep przystało, Rajani ma bogatą ofertę przypraw. Znałam już takie sklepy sprzed lat z Niemiec, ale teraz lepiej umiem je (d)ocenić.

przyprawy

Spodobał mi się zwłaszcza cynamon. Do tej pory spotkałam się z moją ulubioną przyprawą tylko w formie proszku, lasek czy ich kawałków, a tutaj znalazłam w formie kory! Na talerzu poniżej cała moja kolekcja:-)

cynamon

Masala

masala

W całej okazałości a nie w proszku! Nic tylko mieć w domu moździerz ;-)

Gałka muszkatołowa

galka muszkatolowa

Chyba ;-) Bo forma też tak różna od tej, do której jestem przyzwyczajona.

Chipsy i przekąski

Chyba nic mnie tak nie zaskoczyło jak… wybór chipsów i chipsopodobnych przekąsek!! Nawet mi się nie śniło, że może być ich tyle rodzajów.

przekaski z cieciorki2

Chipsy z manioku

Maniok jadłam kilka razy w życiu, kiedy udało mi się go kupić na moim ulubionym targu w Łodzi. Bulwę obierałam, kroiłam i gotowałam do miękkości. Pamiętam mączny, delikatny smak. Chętnie kupię go znowu. Teraz spotkałam maniok w formie chipsów. Z wyglądu i w smaku bardzo przypominają chipsy ze zwykłych ziemniaków. W składzie wybranych przeze mnie chipsów jest jeszcze olej palmowy (ok) i słonecznikowy (nie ok).

chipsy maniokowe

Chipsy nie są niczym przyprawione, co ma swoje dobre i złe strony. Dobre są ważniejsze: nie ma dodatków niewskazanych na AIP, więc można je bezpiecznie zjeść. Do tego można wykazać się kreatywnością w domowym przyprawianiu, bo same w sobie są bardzo neutralne w smaku. Moim zdaniem najlepiej podawać je z jakimś sosem. W przypadku paleo AIP będzie to guacamole. Same chipsy posoliłam solą morską, dodałam trochę pieprzu (pieprz jest ok na AIP, bo to jagoda, nie ziarno, ale nie należy przesadzać) i skropiłam sokiem z limonki. Można dodać też inne przekąski jak chipsy z bekonu.

Chipsy z plantana

Robię własne, ale jest to trochę czaso- i pracochłonne. Najlepiej robić je z mniej dojrzałego, zielonego plantana, którego kroimy na cieniutkie plasterki. Możemy chipsy albo usmażyć na smalcu na złoto albo wstawić do piekarnika. Brytfankę wykładamy papierem posmarowanym olejem kokosowym i pieczemy na 150 stopni (chyba wszystko piekę w tej temperaturze:D) aż wyschną. Doprawić można solą i sokiem z cytryny / limonki albo na słodko cynamonem. Miło było tym razem kupić je już gotowe, chociaż domowe lepsze :-)

chipsy plantanowe

Poniżej kilka innych przykładów na wybór chipsów od ziemniaków przez plantana po kokosa!

wybór chipsow

Zaskoczyły mnie też chipsy hummusowe

chipsy hummusowe

z quinoa

chipsy z quinoa

soczewicy

chipsy soczewicowe

Liczne rodzaje różnie przyrządzonej cieciorki (gram):

gram

Przy okazji poszerzyłam swoją wiedzę o mąkach. Nie wszystko paleo, ale ciekawe:

Mąka z fasoli złotej:

maka z fasoli zlotej

Indyjska przekąska ze skrobi ziemniaczanej i mączki palmowej sago:

przekaska z palmy sago

Tu już się zgubiłam. Sabudana czy sago pawa to chyba jakiś rodzaj skrobi z manioku. Może następnym razem przyjrzę się bliżej opisowi na opakowaniu i zaryzykuję zakup ;-)

sabudana

Nie miałam oczywiście pojęcia czym jest mąka urid (albo urad), ale takie placuszki może dałoby się fajnie wykorzystać do jakiegoś wrapa, więc kupiłam. Po zajrzeniu do internetu okazało się, że placuszki zwane papadum faktycznie można fajnie wykorzystać i w sumie spotkałam je już w formie przystawki w indyjskich restauracjach, natomiast sama mąka jest robiona z fasoli mung. Na razie odpada, chyba, że odważę się na cheat meal, ale za parę miesięcy kto wie ;-)

papadum z maki z fasoli mung

Składniki

Chińska trawa? Nazwa mnie zaintrygowała. Nie spodziewałam się, że w indyjskim angielskim tak się określa agar-agar. Może kupię następnym razem? Jak się zrobi cieplej, mam plan pobawić się w robienie galaretek i żelek :-)

agar agar

Suszone owoce

Terminalia chebula, cokolwiek to jest, powinno dać się zjeść…

Terminalia chebula

Morele

suszone morele

Tak suszonych jeszcze nie widziałam. Jak na razie znałam tylko płaskie, miękkie, suszone morele.

Daktyle

suszone daktyle

Te też wyglądają zupełnie inaczej, takie chropowate i pełne. Może następnym razem lepiej je uchwycę na zdjęciu.

A tak wyglądają moje wszystkie skarby:

zakupy z Rajani

Koszt zakupów to ok 27 funtów. Nieźle. Zamierzam chodzić po takie zapasy co miesiąc. No i mam nadzieję, że wszystko dobrze opisałam, bo jak się okazuje, jest jeszcze sporo produktów i składników do odkrywania ;-)

Aktualizacja 22.07.16

Rajani Superstore, chociaż wygląda jak supermarket jakiejś sieci, to tylko jeden sklep znajdujący się w Bristolu. Ponieważ niedługo znów się przeprowadzam, zaczęłam zastanawiać się nad alternatywami. Oczywiście warto zajrzeć do innych azjatyckich sklepów, supermarketów czy na targi etniczne. Nie znajdę tam wszystkich produktów, do których tu się przyzwyczaiłam, ale pewnie znajdę za to inne. No i przymierzam się w przyszłości do zakupów na tej stronie: http://www.natco-online.com/ Sporo produktów spożywczych, które regularnie kupowałam w Rajani pochodzi właśnie z firmy Natco. Co ważne, dostępne są także poza UK!