Relacja z Eat Real Food Health Summit

W dniach 17 do 23 marca odbył się Eat Real Food Health Summit zorganizowany przez Kandyjkę Shirley Plant. Tematyka była dużo bardziej różnorodna niż sugeruje tytuł: od bezdechu sennego, przez aktywne siedzenie, metylację, odżywianie aż po pleśnie. Przyznam, że nie udało mi się przesłuchać całości i przeważnie nie pojawiały się jakieś nieznane i fascynujące dla mnie fakty, ale kilka rozmów było szczególnie ciekawych. Zapraszam na kolejną relację :-).

Bardzo interesująca była rozmowa z dr. Markiem Burhenne, dentystą, u którego żony zdiagnozowano bezdech senny, co wymusiło na nim bliższe zajęcie się tą przypadłością. Co ciekawe, dr Burhenne jest dentystą i właśnie dentysta powinien wiedzieć więcej na ten temat niż lekarz niejednej innej specjalności, bo może rozpoznać to schorzenie u pacjenta po stanie uzębienia. Bezdech senny to schorzenie, polegające na ustaniu oddychania w czasie snu, częściej występuje u kobiet, zwłaszcza po menopauzie, które mają mniejsze drogi oddechowe niż mężczyźni. Bezdech senny zwiększa ryzyko występowania wielu chorób m.in. raka i choroby Alzheimera, bo organizm nie regeneruje się w czasie snu. Po przebudzeniu często jest się zmęczonym, a nawet w stresie, bo pamięta się swoje sny. Ciężko samemu stwierdzić, czy ma się bezdech senny. Podobnie partner, z którym sypiamy może nie rozpoznać problemu. Symptomy to chrapanie, zgrzytanie zębami, ustanie oddechu, kopanie, stan cukrzycowy lub cukrzyca, zaburzenia zachowania, agresywność, wysokie ciśnienie, przyspieszony i zaburzony rytm serca, choroba nowotworowa, brak kontroli nad zachowaniem np. zachcianki na słodkie, nadwaga, poranne bóle głowy czy szyi. Nie jest tak bardzo ważne, ile śpimy, ale jaka jest jakość snu, czyli jak oddychamy. Jest coraz więcej terapii i możliwości diagnostycznych poza analizą snu (np. aplikacje na telefon mogą dać nam pewne wyobrażenie o problemie). W samą porę, bo zmiany jakie zachodzą w budowie zębów i czaszki współczesnych ludzi powodują zmniejszanie się dróg oddechowych i bezdech senny. Podobnie alergeny i przewlekły stan zapalny przyczyniają się do obecnych problemów ze snem. Dr Burhenne prowadzi stronę internetową Ask the Dentist, gdzie można dowiedzieć się więcej o zdrowym śnie i uzębieniu.

Kolejna ciekawa rozmowa została przeprowadzona z Magdaleną Wszelaki i dotyczyła gospodarki hormonalnej u kobiet. Zdaniem Magdaleny Wszelaki dużo kobiet nie zdaje sobie sprawy z przewagi estrogenowej. Hormony usuwa z organizmu wątroba, ale nie rozpoznaje ich jako substancji toksycznych, więc usuwa je dopiero w drugiej kolejności po toksynach jak alkohol czy leki i o ile ma siłę na ich usuwanie… Dlatego trzeba wspierać jej funkcjonowanie np. przez gorzkie pokarmy lub spożywanie warzyw krzyżowych (ze względu na tarczycę najlepiej obrobionych termicznie lub ukiszonych). Sposób na poprawę gospodarki hormonalnej dla kobiet i zdrowe podnoszenie poziomu estrogenu w pierwszej połowie cyklu (2 łyżki siemienia lnianego i/lub pestek z dyni dziennie) oraz progesteronu w drugiej połowie (2 łyżki sezamu i/lub słonecznika bogatych w wit. C i cynk). Jeśli nie jemy nasion lub dodatkowo stosujemy olej z wiesiołka w drugiej połowie. Przy nieregularnych cyklach po prostu wybieramy dzień, w którym zaczynamy stosować tę metodę. Efekty powinny się pojawić po ok 3 miesiącach.

Interesująca była też rozmowa z Lisą Kilgour o mikrobiomie i neuroprzekaźnikach. Większość dopaminy i serotoniny produkowana jest przez mikroby w jelitach, gdzie produkowane są także inne neuroprzekaźniki, skąd też silny związek między jelitami a mózgiem. Serotonina i dopamina w mózgu wpływa na nastrój, a w jelitach na przemieszczanie się pokarmów. Niski poziom w mózgu wiąże się z depresją, a w jelitach z zaparciami, natomiast ich nadmiar w mózgu wiąże się z niepokojem, a w jelitach z biegunkami. Lisa Kilgour wspomniała też o ciekawych badaniach nad myszami. Jedna grupa myszy była odważna, druga lękliwa. Okazało się, że obie grupy miały inną mikroflorę. Jakie to może mieć znaczenie dla ludzi? Być może nie tylko choroby jak depresja zależą od mikrobów w jelitach, ale może także… cechy osobowości. Na koniec prosta rada do wypróbowania na sobie na dzień dobry ;-) Jeśli rano odczuwamy smutek, warto zjeść śniadanie na słodko, bogatsze w węglowodany. Jeśli mamy trudny dzień i odczuwamy niepokój, warto zjeść posiłek bogaty w białko. Warto skorelować swój nastrój danego dnia ze śniadaniem. Jeśli dobrze dobierzemy pierwszy posiłek, będziemy dłużej syci.

Na koniec informacje o wpływie pleśni na zdrowie czy raczej jego brak od dr. Jill Carnahan. Opowiedziała  ona przerażającą historię o tym, jak to w latach 70. XX w. w USA przy budowaniu domów używano substancji przeciwgrzybiczych, co wywołało… oporność pleśni na te środki (coś jak antybiotykooporność u bakterii, o ironio), dlatego obecne pleśni są dużo bardziej niebezpieczne dla zdrowia i trudne do usunięcia. Nie wszystkie pleśni są widoczne, bo mogą być np. pod podłogą, zwłaszcza w wilgotnych, źle wietrzonych pomieszczeniach lub takich, które zalewa woda (np. przeciek, o którym nie wiemy typu pęknięta rura w ścianie). Nie wszyscy domownicy muszą odczuwać te same dolegliwości lub jakiekolwiek dolegliwości. Do najczęstszych należą bóle głowy, problemy z pamięcią (zapominanie prostych słów), poranne mdłości, bóle stawów (świadczą o stanie zapalnym), trudności oddechowe jak zatkane zatoki, ciągły kaszel oraz inne reakcje alergiczne jak wysypki czy swędzenie skóry, nagłe przybieranie na wadze i dolegliwości z układu trawiennego (biegunki, zaparcia, gazy). O obecności pleśni w naszym otoczeniu może świadczyć też nagły wysyp chorób autoimmunologicznych. Co bardzo ciekawe, o problemach z pleśnią może świadczyć to, że „kopie”nas prąd albo często… psujemy urządzenia elektryczne. Dlaczego tak się dzieje? Pleśń może zaburzać działanie hormonu antydiuretycznego związanego z utrzymaniem prawidłowego nawodnienia organizmu oraz równowagi wody i soli. Kiedy organizm nie może utrzymać odpowiedniego poziomu nawodnienia, gromadzi się w nim sól, która usuwana jest wraz z potem. Gdy zostaje na skórze, zaczynamy działać jak bateria :D Niestety pleśń produkująca mykotoksyny to nie jedyny problem w zawilgoconym budynku, bo towarzyszą im też bakterie. Jak stwierdzić, że symptomy powoduje pleśń, której nie widać? W USA przychodzi inspektor, który może pobrać próbki powietrza i kurzu do analizy. Usuwanie pleśni też lepiej zlecić profesjonalistom. Zwłaszcza, że zdezynfekowanie pleśni nie załatwia sprawy. Toksyczne resztki martwej pleśni mogą znaleźć się w kurzu i dalej zatruwać środowisko. Dlatego tak ważne jest dokładne oczyszczenie budynku. W Polsce może pleśń nie jest na szczęście tak powszechnym problemem, jak w USA czy w UK i można się z tego tylko cieszyć, ale bądźmy czujni.