Relacja z Heal Your Gut Summit

W dniach 18-25 stycznia 2016 r. odbył się The Heal Your Gut Summit, którego gospodarzami byli Josh Axe, Donna Gates i Eric L. Zielinski. Można było naprawdę pogłębić wiedzę o zdrowiu swoim i mikrobiomu oraz dowiedzieć się wielu praktycznych rzeczy, jak sobie radzić na drodze do zdrowia. Jakich? Zapraszam do lektury mojej relacji!W pierwszy dzień najbardziej zainteresowała mnie rozmowa z Donną Gates (Steps to Clear Yeast from the Body), która wymieniła przyczyny powstawania grzybicy, w tym ogólnoustrojowej (antybiotyki, nadmiar estrogenu z tabletek antykoncepcyjnych, nadmiar cukru i brak kiszonek w diecie, przenoszenie infekcji z matki na dziecko). Stwierdziła, że infekcji grzybiczej nie da się właściwie usunąć, ale można trzymać ją pod kontrolą, głodząc grzyby i wzmacniając układ immunologiczny. To ważne, bo grzyby cały czas produkują toksyny jak np. zymocin, co może być przyczyną problemów skórnych jak egzema czy łuszczyca. Inna taka toksyna to aldehyd octowy. Ponadto grzyby pozbawiają nas składników odżywczych. Produkują też szczawiany, których głównym źródłem są pokarmy roślinne i przeważnie nie powodują one problemów, bo mamy w organizmie wyspecjalizowaną w ich neutralizacji bakterię: oxalobacter formigenes. Gorzej, jeśli ten rodzaj bakterii wyginie po kuracji antybiotykowej. Odkładające się w tkankach szczawiany mogą powodować dolegliwości bólowe np. w mięśniach lub podczas oddawania moczu, stosunku, mogą być przyczyną anemii uszkadzając kości (pomóc może siarczan chondroityny). Donna Gates powiedziała, że ani dieta wysoka w tłuszcze ani w węglowodany nie sprzyja zdrowej mikroflorze, za to ważny jest błonnik i kiszonki. Nie zaleca też od razu podejścia antymikrobowego (pau d’arco, olej z oregano czy berberyna), raczej zmiany w diecie i dopiero potem inne interwencje. Donna Gates poleca stosowanie probiotyku z lactobacillus plantarum, który produkuje kwas foliowy, rozkłada histaminę i szczawiany oraz działa przeciwwirusowo. Wspomniała też o archeonach, które posiada 50% z nas, odpowiedzialnych za produkcję metanu i zaparcia.

W drugi dzień warto było posłuchać dr Izabelli Wentz farmaceutki, która z powodu Hashimoto musiała sama zająć się tym tematem. Hashimoto to bardzo powszechne schorzenie: w USA szacuje się, że 24% populacji może być nim dotknięte. Dr Wentz opowiedziała trochę o historii ustalania norm dla wyników badań tarczycy. Na przykładzie TSH: najpierw normą było 10, a teraz przeważnie 2,5  (jak patrzę na polskie wyniki badań, to zakres jest jeszcze inny). Skąd ta różnica? Normę początkowo ustalono na podstawie wyników badań tak zdrowych jak i chorych osób… Zdaniem dr Wentz, młoda, 20- czy 30-letnia osoba powinna mieć TSH na poziomie ok 1.0, ale między 0.5 a 2.0 ogólnie jest dobrze (przed ciążą do 2.5). Pozostałe badania do diagnostyki tarczycy: TSH, fT4, fT3, anty TPO i anty TG. Co ciekawe, wspomniała też o możliwości regeneracji tkanki tarczycy, jeśli znajdziemy przyczynę i wyeliminujemy atak autoimmunologiczny! Podkreśliła, że często jest to proces długotrwały i nieprzewidywalny, ale jednak może mieć miejsce! W przypadku tarczycy jeszcze chyba o tym nie słyszałam.

Raphael Kellman, MD (Healing the Microbiome & Thyroid Can Heal Gastrointestinal Illness) także mówił o tarczycy, która odpowiedzialna jest za metabolizm hormonów. Jeśli są niewłaściwie metabolizowane, rośnie ryzyko nowotworów. Osłabiona czynność tarczycy sprzyja chronicznym chorobom jak SIBO (w wyniku zaparć), stan zapalny prowadzący np. do chorób serca (ryzyko wzrasta już przy „normalnym” TSH 2,5…) albo neurodegeneracyjnych. Może to działać też w odwrotną stronę: problemy z tarczycą jako symptom chorych jelit. No i mamy błędne koło… Jeśli nie możemy sobie poradzić z problemami trawiennymi, to warto przyjrzeć się właśnie tarczycy. Trzy przyczyny osłabienia tarczycy: stan zapalny, atak autoimmunologiczny i nagromadzenie toksyn. Jak leczyć? Zmienić mikrobiom: usunąć złe bakterie i wprowadzić dobre dzięki spersonalizowanej diecie, ziołom i suplementom.

Zainteresowani naturalnymi metodami leczenia nowotworów mogą zajrzeć na stronę fundacji założonej przez Webstera Kehra (Preventing Cancer at the Cellular Level in the Gut). Jego zdaniem przyczyny raka na poziomie komórkowym to h. pylori i inne bakterie, które dostają się do komórek i namnażają, a gdy komórki się dzielą, to zawierają mikroby, a te przechwytują glukozę i prowadzą do niskiego poziomu energii (ATP), co przy słabym układzie odpornościowym prowadzi do nowotworów. Namnażające się w jelitach bakterie angażują układ odpornościowy, przez co nie może on skutecznie zwalczać cały czas powstających w organizmie komórek nowotworowych. Naturalne sposoby na niszczenie komórek rakowych: sok z marchwi, sok z czerwonych winogron, miód z cynamonem albo z kurkumą (mmm, same pyszności, oczywiście najlepiej ekologiczne!) i wit. C. Antynowotworowe podejście Webstera Kehra jest jednocześnie antymikrobowe.

W czwarty dzień z ogromnym zainteresowaniem słuchałam rozmowy z Leo Gallandem (Why Your Allergies Could Be Signaling Bigger Problems), autorem książki The Allergy Solution. Najpierw przybliżył on wpływ stanu zapalnego na bakterie. Podczas stanu zapalnego w tkankach odkładają się azotany, a wtedy zaczynają żyć tam bakterie, którym odpowiada stan zapalny i powstaje błędne koło zapalenia, bo bakterie pogłębiają ten stan. Są też bakterie działające przeciwzapalnie jak bifidobacterium m.in. produkujące enzymy rozkładające gliadynę (białko pszeniczne). Stąd brak tej bakterii w jelitach może być przyczyną coraz częstszych problemów z glutenem albo autyzmu… Trochę to przerażające, jak się pomyśli o tych wszystkich antybiotykach, które latami się dostawało i zmieniało tym samym mikroflorę… Dodajmy do tego jeszcze opryski wyjaławiające glebę i plony oraz zmiany w diecie (brak kiszonek) i mamy problem. Im jesteśmy starsi, tym mniej mamy bifidobacterium i trzeba się suplementować. Spodobało mi się też hasło: bifido to początek życia, bo jest to bakteria będąca z nami od samego początku:-) Stan zapalny to też przyczyna utraty różnorodności flory bakteryjnej, a ta jest ważna, bo bakterie komunikują się między sobą i dobre bakterie przyciągają inne pozytywne mikroorganizmy, np. bakterie typu lactobacillus modulujące układ immunologiczny. Dobre bakterie są leaderem niczym Aleksander Wielki (Alexander effect). Bakterie powinny się czuć naprawdę docenione tym porównaniem ;-). Trochę zaskoczyło mnie, że alergia to taki wierzchołek góry lodowej. Jej konsekwencją może być depresja czy nadwaga (bo problemy zdrowotne lubią progresję). Czego jeszcze, oprócz stanu zapalnego, nie lubią dobre bakterie? Jedzenia genetycznie modyfikowanego (toksyczne, wyjałowione, bo rośliny modyfikuje się pod opryski) i środków do dezynfekcji. Zdaniem Gallanda tak zwana hygiene hypothesis jest błędna, bo mamy kontakt z bakteriami, ale… tymi złymi (bo dobre sobie wcześniej zdezynfekowaliśmy). Przykładem może być infekcja gronkowca obecna w nosie. Występowanie gronkowca powiązane jest ze stosowaniem środków zawierających triklosan. Gronkowiec produkuje tzw. superantygeny, które z nosa trafiają do jamy ustnej a następnie układu pokarmowego, gdzie przyczyniają się do powstawania nieszczelnego jelita. Co zrobić, gdy mamy przewlekłą infekcję zatok? W rozmowie polecono prosty sposób na domową kurację: zakrapianie probiotykiem np. sokiem z kiszonek, zwłaszcza zrobionych na starterze z   lactobacillus plantarum, który moduluje układ odpornościowy tak, żeby nie było reakcji zapalnej. Plantarum pomaga też rozkładać histaminę, która uczestniczy w reakcjach alergicznych. Chyba wypróbuję, jak tylko zacznę robić własne kiszonki, do czego się powoli przymierzam. Kolejna technika kulinarna do opanowania:-)

Ciekawa była też rozmowa z Jordanem Rubinem (Beyond Probiotics to Heal the Gut). Faktycznie, przeważnie w kontekście zdrowia jelit mówi się o właściwej diecie, probiotykach, suplementach, ewentualnie kuracjach anty-, a tu ktoś poleca zastosowanie grzybów (mycelium), cyjanobakterii (spirulina), drożdży (Saccharomyces boulardii), soil-based organisms, a wszystko może już niedługo w pełni biodegradowalnym opakowaniu :-). Jordan Rubin wyraził też opinię, że modna w zachodniej kulturze suplementacja witaminami i minerałami może nie jest tak dobra jak stosowanie metabolitów innych organizmów np. roślin. Jako mieszkaniec Kalifornii zareklamował też marihuanę ;-) Czas pokaże, czy to słusznie obrana droga, ale przyszłość zapowiada się ciekawie ;-)

Jak zawsze dobrze słuchało się Davida Perlmuttera, MD (Heal Your Gut by Going Grain Free). Tym razem ubawił mnie hasłem podsumowującym pracę neurologów przed zmianą paradygmatu (zainteresowanie zdrowiem jelit jako decydującym o zdrowiu mózgu): diagnose and adios :D

Na niezwykle ciekawą rzecz zwrócił uwagę Datis Kharrazian (What You Must Know About Small Intestinal Bacterial Overgrowth (SIBO)): czasami leczenie jelit nie przyniesie rezultatów dopóki nie zajmiemy się… mózgiem! A czasem leczenie mózgu trzeba zacząć od jelit. Dlaczego tak się dzieje? Bo oba te organy są połączone nerwem błędnym i to mocno!

W ostatni dzień bardzo przyjemnie słuchało się rozmowy z homeopatką Joette Calabrese (Healing Your Gut with Homeopathy), która doradza, zwłaszcza kobietom, przejęcie zdrowia rodziny we własne ręce. Poleciła bardzo fajną rzecz: prowadzenie dziennika zdrowia własnego i całej rodziny: na co ktoś chorował i co wtedy pomogło. Sama zaczęłam od niedawna coś takiego prowadzić i zamierzam napisać więcej na ten temat. Czasem zajmowanie się własnym zdrowiem może być tak absorbujące, że warto pomyśleć o zbudowaniu na tym kariery zawodowej. Przypomniała także, że homeopatia to nie allopatia ani witaminy, zioła czy suplementy, tylko odrębna dziedzina medycyny o ponad 200-letnim dorobku. Jej zdaniem efektem podjętego leczenia powinno być to, że każdy będzie mógł zjeść mleko, zboże a nawet iść do Maca bez zdrowotnych skutków ubocznych. Nie że się tak powinno robić, ale dopiero to ma świadczyć o pełnym wyzdrowieniu i odporności. Jeśli przychodzi do niej klient, z pochodzenia Europejczyk, którego przodkowie od dawna spożywali mleko i mówi, że nie ma problemów trawiennych, ale nie może jeść mleka, to jej zdaniem nadal jest jakiś problem i należy się nim zająć, aby doprowadzić do całkowitego wyleczenia. Na problemy ze skórą poleciła środek o nazwie Aethusa. Przypuszczam, że wytwarzany z blekotu pospolitego.

Z rozmowy z Ann Louise Gittleman (The #1 Cause of GERD, Gas, Bloating, Indigestion & Weight Gain) dowiedziałam się o przepuklinie rozworu przełykowego jako tytułowej przyczynie problemów z trawieniem i wagą. Według podanych przez nią danych 8 na 10 osób w jakimś stopniu cierpi na tę przypadłość. Przypomniała też, co jest ważne dla odpowiedniego zakwaszenia żołądka: cynk, jod i sól, chociaż nie himalajska a… hawajska. Nie bójmy się dobrej soli we właściwej ilości w naszej diecie!

  • jagoda

    Dziękuję za relację i zazdroszczę znajmości j. angielskiego :) Z solą hawajską to ciekawe, a obojętnie jaka, bo są jej różne rodzje?

  • Ciesze sie, ze relacja sie podobala:-) Niestety teraz juz sobie nie przypomne szczegolow. Pamietam jeszcze tylko, ze polecano celtic (sea?) salt, wiec chyba chodzi o te: http://www.celticseasalt.com/

  • Julka

    Czy pamiętasz coś więcej na temat zakrapiania nosa probiotykiem na tego gronkowca? Jakieś szczegóły co do dawek, czy powinno się te kiszonkę czymś rozcienczac?

  • Obawiam sie, ze nie bylo blizszych szczegolow. Sama szukalam probiotyku do nosa (m.in. na iHerb) i nic nie znalazlam.

  • Julka

    Szkoda. Zrobiłam sobie taką kiszonkę i próbowałam zakrapiac sobie nia nos, ale jest to zdecydowanie za ostre. Chyba należy to jakoś rozcienczyc, może na soli fizjologicznej. No nic poekperymentuje. A jeśli chodzi o preparaty z bakteriami do nosa to jest na polskim rynku jeden o nazwie rinogermina. Mój brat używa i poleca.

  • a uzywalas jakiegos startera do zrobienia kiszonki? kojarze, ze o zakrapianiu nosa sola fizjologiczna (raczej sama) mowil Jerzy Zieba, ale tez nie znam szczegolow. Dzieki za polecenie tego preparatu! Mnie naturopatka polecila kiedys tez zakrapianie woda z sokiem z cytryny (nie pamietam juz proporcji), ale bylo to na tyle nieprzyjemne, ze szybko sie poddalam…

  • Julka

    Tak kupiłam specjalny starter do kiszenia warzyw ze szczepem Lactobacillus plantarum( jest dostępny w sklepach internetowych za ok30zl). Rozpuszczam sobie ten sok z kiszonki na soli fizjologicznej i jest to o wiele łagodniejsze. Zaczęłam wczoraj, wiec jeszcze trudno jest ocenić jakie efekty, ale myślę że będzie to skuteczna terapia. W każdym razie dzięki tobie , dzięki twoje relacji mam jakiś pomysł. A ty te wykłady z tego heal you gut summit znalazlas gdzieś w internecie czy musiałaś to wykupić?

  • no, to ciekawa jestem efektow:) szczyt byl dostepny przez kilka dni za darmo. pod linkiem na poczatku posta znajdziesz strone, gdzie mozna wykupic roznego rodzaju dostepy, a za sama rejestracje (podanie maila i imienia) ma byc dostep do jakis 5 rozmow, wiec moze akurat trafisz na Donne Gates;)

  • Julka

    Jak będę pamiętać to dam ci znać :) dzięki za informacje, na pewno skorzystam.