Wielkanoc (bez wielkiego wodolejstwa)

Jak już wszyscy wiemy, wody w Wielkiej Brytanii nie brakuje, mimo, że mieszkańcy mają na nią metodę, tj. „wylejmy wodę z Wysp, będzie jej mniej”. Przykład na jej zastosowanie podaję w tym poście. Walijczycy nie wpadli dotąd na pomysł pozbycia się większych wody zasobów na Wielkanoc. I nie mam tu na myśli wielkich wiosennych porządków, tylko śmigus-dyngus, który jest tutaj, podobnie jak w Niemczech, najzupełniej nieznany.

Na szczęście, jak dla mnie. Od czasu skończenia szkoły podstawowej nie widzę w nim żadnej atrakcji i szczerze nie darzę sympatią tego słowiańsko-chrześcijańskiego zwyczaju zamienionego na zwyczajnie chuligański. Niewątpliwie wolę wielkanocny poniedziałek spędzać poza Polską, bez przymusu przebywania w bezpiecznym pomieszczeniu czy przemieszczania się w zamkniętym pojeździe. W święta powinno być wolne, także od nachalnych tradycji.

PL:DE:UK

0:1:1

Polub lub udostępnij