Zimowe warzywa w Anglii. Jemy yamy i nie tylko

P1100432Od dwóch tygodni mamy wiosnę. Kiedyś może byłby to przednówek, ale dziś mamy globalizację i możemy korzystać z dowolnych warzyw o dowolnej porze roku i na dowolnej szerokości geograficznej. Większość mojego pożywienia stanowią nadal warzywa (oprócz psiankowatych), które jem do 3 głównych posiłków każdego dnia, do 2 lub 3 posiłków jem mięso i do każdego z tych posiłków dodaję 1-2 łyżki tłuszczu. Do tego dochodzą 3 przekąski dziennie jak surowe i suszone owoce, orzechy, chipsy kokosowe, czekolada, miód oraz zamienniki kawy i ziołowe herbatki, przeważnie w jakimś połączeniu. Nie do końca mogę jeść lokalnie i sezonowo, raczej stawiam na różnorodność. Co jem zimą, kiedy wybór nie wydaje się największy? W zeszłym roku w Polsce wyglądało to tak (wiem, fatalne zdjęcia:D). W tym roku w Anglii wybór jest podobny, ale są pewne różnice. No i zrobiłam trochę lepsze zdjęcia :D. A poza tym chciałabym zareklamować warzywo, które w Polsce jest chyba nieznane a szkoda. Obecnie jedno z moich ulubionych, zwłaszcza w formie frytek. Ziemniak się nie umywa. Poznajcie yama i pytajcie o niego w sklepach i na stoiskach! Czas najwyższy sprowadzić i spopularyzować go też w Polsce! Będzie też przepis na pyszne paleo frytki :-)

Większość warzyw kupuję teraz w supermarkecie, a nie na targu, jak w Polsce. Zresztą w ogóle nie zaglądam teraz na targ. Raz lub dwa razy w tygodniu robię zakupy w lokalnym warzywniku, który jest niestety dość drogi, ale za to ma większy wybór, więc chodzę tam na zakupy w ramach urozmaicenia i w celu dywersyfikacji źródeł jedzenia. w Z kilku supermarketów w okolicy najbardziej odpowiada mi Aldi. Mam tam organiczne marchewki, kalafiory, brokuły i pieczarki. Zawsze coś. Standardowe zakupy wyglądają tak:

aldi warzywa UK

Dalej lubię bataty. Jem je codziennie. W marketach ogólnodostępny jest jeden rodzaj, ten mniejszy, o jaśniejszej skórce…

bataty

…który po obraniu i obróbce termicznej ma ciemniejszy miąższ i jak dla mnie słodszy smak. Osobiście wolę te jaśniejsze w środku bataty, które po obróbce są ciemno żółte i delikatniejsze, bardziej mączyste w smaku.

bataty2

Niestety, jedyne warzywo, jakie udawało mi się czasem kupić w Polsce, a którego tutaj nie znalazłam, to maniok :-( Też smaczne, sycące, mączyste.

W UK bardzo popularny i ogólnodostępny jest pasternak, który w Polsce można okazjonalnie gdzieś znaleźć. Tutejszy jest jaśniejszy z zewnątrz, a w smaku… Hm, przez pierwszych parę tygodniu myślałam, że kupuję pietruszkę :D Dopiero koleżanka mnie uświadomiła, bo miała tak samo :D Natomiast korzeń pietruszki można znaleźć tylko w polskich sklepach.

pasternak

Skorzonerę widziałam w lokalnym warzywniku i może kupię, bo jest bardzo smaczna i delikatna, ale… tutaj to też najdroższe z warzyw… Prawie 8 funtów za 1 kg, chociaż oczywiście nie trzeba od razu kupować kilograma…

Topinambur znalazłam również w lokalnym warzywniku. Widziałam chyba ze trzy rodzaje. Niestety od zeszłego roku coś się zmieniło i już mi nie służy :-(

topinambur

Mimo, że jest już kwiecień, udaje mi się kupić dynię i to taką, która ma jeszcze jakiś smak!

IMG_20160323_151835

Ale moim ulubionym warzywem jest teraz niekwestionowanie yam! Po polsku prawidłowo pewnie powinno się powiedzieć pochrzyn. Yam mi jednak jakoś lepiej brzmi… Pierwszy raz zetknęłam się z nim chyba w podcastach Robba Wolfa, który często wymienia je razem z batatami (są z nimi mylone) jako dobry sposób na posiłek potreningowy.

yam

I wreszcie udało mi się je znaleźć :-) W moim warzywniku widziałam ich ze trzy rodzaje: biały, czerwony i żółty. Pierwsze dwa różnią się dla mnie ceną i odcieniem miąższu (czerwony yam ma lekko bladoróżowy odcień). Żółty był trochę zaskoczeniem, bo po krojeniu szybko zaczął ciemnieć, był śliski od śluzu, a frytki wyszły lekko gumowate (chociaż też smaczne). Cena jest dość wysoka, tzn. ok 5 funtów za 1 kg, a to naprawdę masywne warzywo i nawet mały kawałek dużo warzy. Przy wyborze trzeba też uważać na jakość towaru. Dobrze jest kupić przekrojonego yama. Raz kupiłam cały korzeń i dopiero podczas krojenia w domu okazało się, że egzemplarz był prawie w całości zgniły… Na szczęście bez problemu wymieniłam go na inny egzemplarza.

yam2

Jak przyrządzić yama? Nie jest to trudne, ale trzeba uważać, żeby był dobrze obrobiony termicznie, bo surowy może nas lekko podtruć. Ja po umyciu kroję go na krążki grubości ok 1 cm i każdy z nich obieram ze skóry, a następnie kroję je na moje ulubione AIP / paleo frytki! Efekt końcowy wygląda tak, chociaż można je też bardziej przyrumienić ;-)

frytki z yama z dipem z dyni i awokado

To zdecydowanie mój ulubiony sposób przyrządzania yama. Odkryty przypadkiem, bo najpierw piekłam w większych kawałkach, ale przypiekły się i zrobiły chrupkie, więc pomyślałam, że będą z nich dobre frytki i teraz robię tylko frytki. Frytki z yama piekę w temp. 150 stopni przez co najmniej godzinę, chociaż dłużej i w wyższej temperaturze też się da, mieszając od czasu do czasu. Podawać można je z guacamole czy musztardą. Sprawdzi się też dip z nerkowców. Yamy można też gotować i serwować np. w formie puree. To było ważne odkrycie, bo próbowałam bezskutecznie zrobić frytki z batata, selera nie lubię, więc wreszcie frytki wróciły do mojego menu.

W UK brakuje mi buraków. W sprzedaży są wyłącznie przetworzone (obrane, ugotowane, zafoliowane) buraki, więc po świeże buraki chodzę do polskiego sklepu. To też jedne z najtańszych warzyw. Kalarepa jest prawie nieznana. Pojawia się sporadycznie w lokalnym warzywniku.

Do warzyw można by też zaliczyć plantany, zwłaszcza mało dojrzałe. Niektóre dobre są już na surowo i właściwie niewiele różnią się od bananów. Są większe, mają grubszą skórę i przy obieraniu warto przekroić je np. na 3 krążki i następnie przeciąć skórę pionowo i obrać ze skórki palcami. Trafił mi się też taki rodzaj, którego nie dało się zjeść na surowo, więc lekko go podgotowałam i dopiero mogłam zastosować w kuchni. Używam ich do deserów, pancakes, ciast i przerabiam na chipsy. Są zdecydowanie bardziej uniwersalne niż banany.

Aktualizacja 19.04.2017

Maniok też się znalazł :-) Wystarczyło się przeprowadzić do innego miasta i dzielnicy z „etnicznymi” sklepami. Co prawda jakość nie zawsze jest wysoka, więc chętniej kupuję do gotowania/pieczenia yamy, a maniok używam w formie mąki.

  • Martyna

    No cóż, yama nigdy u nas w sklepie nie widziałam. Nie wiem, czy w ogóle są w Polsce dostępne. Ale za to kupiłam sadzonkę :)

  • Wow, super:-) A gdzie kupilas? Ciekawa jestem, jakie sa w uprawie. I daj koniecznie znac, jak plony:-)

  • Martyna

    Przez internet oczywiście, w zwykłym ogrodniczym to pewnie nie ma szans:)

  • Joanna

    Yama można kupić w Warszawie na ul. Andersa w sklepie Afrykańskim ale są dosyć drogie. Za 2 średnie zapłaciłam 54 zł.

  • Dzięki za informację! Ja obecnie mam dostęp do trochę tańszych (zamiast ponad 4 funtów, ok. 2 za kilogram), ale yamy są jednak masywne, więc nawet mały egzemplarz sporo waży a zatem i kosztuje. To ich główny minus;) Mam nadzieję, że jak staną się bardziej popularne, to cena spadnie.

  • Pingback: Przekąski z plantanów i zielonych bananów: paleo frytki, chipsy i tostones | zdrowie-paleo()