Zone diet czyli hormony w równowadze

Twórcą zone diet, czyli diety strefowej, jest amerykański biochemik dr Barry Sears. Skąd nazwa i na czym polega to jeszcze mało znane w Polsce podejście? Jak sam mówi, dr Sears stworzył je na własne potrzeby, bo w jego rodzinie mężczyźni zwykli byli umierać na choroby układu krążenia. Dzięki diecie skutecznie udaje mu się oszukać śmierć aż po dziś dzień. W czym zatem tkwi jego sekret? W składzie posiłków i prostocie.

Zasady zone dietniezwykle proste (podobnie jak w paleo!), co dr Sears wyjaśnia w tym filmiku na swoim kanale na youtube. Jakich utensyliów potrzebujemy do skomponowania posiłku zgodnego z założeniami diety? Wystarczą oko i dłoń. Patrzymy na talerz, kładziemy na nim kawałek białka wielkości naszej dłoni, wypełniamy resztę kolorowymi warzywami, polewamy całość dobrym tłuszczem i… gotowe:-). W ten nieprawdopodobnie prosty sposób uzyskujemy posiłek o odpowiednim składzie białka, węglowodanów i tłuszczy, co pozwoli nam nie tylko smacznie i kolorowo zjeść (dieta ma np. wersję śródziemnomorską), ale przede wszystkim utrzymać hormony, jak np. insulinę, w odpowiedniej strefie. Chodzi o tu o taki poziom hormonów, żeby były one w równowadze (nie w normie, jakby tego chciała medycyna konwencjonalna), która jest podstawą dobrego funkcjonowania organizmu (brak stanu zapalnego). Dr Sears szczególnie poleca swoją dietę sportowcom. Ponadto z dobrodziejstw zone diet korzysta podobno sporo osób z Hollywood;-).

Co bardzo podoba mi się w tym podejściu, poza genezą samej diety, jej założeniami naukowymi, prostotą i apetycznością, to postrzeganie pokarmu jako leku, co oznacza, że należy odpowiednio go sobie dawkować, bo makroskładniki znajdujące się w jedzeniu wpływają na hormony, które mają na nasz organizm dużo silniejszy wpływ niż jakiekolwiek leki, bo sterują całym naszym funkcjonowaniem. Biorąc zresztą pod uwagę to, że jemy przeważnie przez cały dzień i całe życie, to co może bardziej wpływać na nasze zdrowie niż dieta? Ewentualnie tylko stres i sen;-).

Btw, jeśli ktoś chce wiedzieć więcej o potędze drzemiącej w jedzeniu, polecam prelekcję TED pt. Can we eat to starve cancer? Czyżby herbata była silniejsza niż chemioterapia? Posłuchajcie i pomyślcie sami.