Paleo śliwki w czekoladzie

Czekoladki „śliwki w czekoladzie” bardzp mi smakują. Zwłaszcza ta część między śliwką a polewą:D Od paru lat na paleo praktycznie ich nie jadam. Raz, że sklepowe mają dużo dodatków, dwa, że nie mieszkam w Polsce, trzy, że są dość drogie. Moją ulubioną przekąską są natomiast suszone daktyle i gorzka czekolada. Czasem osobno, a czasem, jak chcę zjeść coś szczególnie pysznego i dodającego energii, razem. Co czwartek robię zakupy w sklepie z azjatycko-afrykańskimi produktami i ostatnie zainspirowały mnie do przepisu, z którego wyszły pyszne i proste „śliwki w czekoladzie”. Z zaledwie 3 składników, do zrobienia w kilka minut, bez zbędnych dodatków i obłędnie pyszne. Zapraszam na przepis! Czytaj dalej Paleo śliwki w czekoladzie

Fizjologiczna pielęgnacja skóry. Cz. I: rozważania teoretyczne

Co rozumiem przez fizjologiczną pielęgnację skóry? Używanie substancji o budowie jak najbardziej przypominającej substancje naturalnie występujące w skórze lub na skórze. I nie będą to tłuszcze roślinne, z którymi też eksperymentowałam: olej kokosowy, także w połączeniu ze słonecznikowym, które jeszcze bardziej wysuszały mi skórę ani nawet olej arganowy czy masło shea, które chyba najlepiej z nich nadawało się do pielęgnacji mojej skóry. Nie będą to też substancje ropopochodne typu parafina, których nadal używam w różnych kosmetykach i które bardzo mi pomogły, nawet jeśli dają głównie mechaniczną ochronę skórze (nie pozwalają jej wyschnąć tworząc na niej nieprzepuszczającą wody warstwę). Co nam zostaje? Oczywiście na logikę najbardziej zbliżone są tłuszcze zwierzęce, w tym tłuszcze ssaków powinny być najbliższe naszej skórze. Brzmi intrygująco? Mam nadzieję;-)

Czytaj dalej Fizjologiczna pielęgnacja skóry. Cz. I: rozważania teoretyczne

Mądry Polak po szkodzie?

Niekoniecznie. Wolę angielskie hindsight is better than foresight, czyli że łatwiej coś zrozumieć/zauważyć patrząc z perspektywy czasu, niż próbując coś przewidzieć. Niezależnie od tego, czy coś nam zaszkodziło, czy nie. Ileś tam artykułów, podcastów, suplementów, pieniędzy, objawów i miesięcy później, nagle do nas dociera, że gdybyśmy jednak posłuchali lekarza/dietetyka/naturopaty/trenera i zrobili ten test, tę kurację, ten zabieg, to by jednak było lepiej, prościej i taniej. Gdybyśmy  tylko wtedy wiedzieli to, co wiemy teraz… Dlatego myślę, że dużą rolę w terapii odgrywa edukowanie pacjentów/klientów. Oczywiście, kiedy wizyta w publicznej placówce służby zdrowia potrwa 10 minut, to nie ma o tym fizycznie mowy, ale jeśli mamy godzinną czy dłuższą konsultację prywatnie, to naprawdę fajnie by było, gdyby badania i zalecenia nam wyjaśniono. Mnie wiedza motywuje, a nie kończyłam np. diagnostyki medycznej, żeby znać się na niuansach badań i nie wszystko da się wyczytać w internecie. Co innego płacić za jakąś anonimową cyferkę, a co innego, kiedy dokładnie wiemy, co chcemy sprawdzić i jakie opcje daje nam wynik. Sami też siłą rzeczy uczymy się wielu rzeczy w tym procesie, ale byłoby szybciej i łatwiej znając wizję i tok rozumowania swojego terapeuty. Z drugiej strony, tj. z perspektywy terapeuty, może takie podejście zwiększałoby skuteczność i compliance rate, czyli liczbę pacjentów/klientów stosujących się do zaleceń.

Domowe sposoby na zatkane zatoki cz. IV: przepis na płyn z ksylitolem

Wszystkim osobom, które stosują lub zamierzają stosować płukanie zatok, polecam na początek preparat z ksylitolem Xlear, o którym pisałam tutaj. Jeśli jednak z jakiegoś powodu nie możemy go zakupić (niedostępny w aptece, za drogi) albo po prostu wolimy wszystko własnej roboty, możemy przygotować własny roztwór z ksylitolem do płukania nosa w domu. Nie jest to trudne i można zrobić na kilka sposobów.

Czytaj dalej Domowe sposoby na zatkane zatoki cz. IV: przepis na płyn z ksylitolem

Przekąski z plantanów i zielonych bananów: paleo frytki, chipsy i tostones

plantany i zielone bananyRzadko jem ziemniaki. Myślę, że na pełnym paleo są ok, ale na AIP nie je się warzyw psiankowatych (pomidor, papryka, bakłażan, ziemniak), a nadal staram się mieć dietę paleo zbliżoną do wersji AIP.  Jako takich mi nie brakuje, a dobre piure można zrobić z dyni, batatów czy kalafiora. Ale co z przekąskami jak frytki i chipsy? Albo placki ziemniaczane? A może tak zrobić mało znane w naszej części świata tostones? Zamienników ziemniaków jest całkiem sporo. Trzeba było tylko poświęcić trochę czasu na testowanie i wybrać najlepsze opcje. Oto one! Czytaj dalej Przekąski z plantanów i zielonych bananów: paleo frytki, chipsy i tostones

Recenzja „Polskiego przewodnika paleo”

„Polski przewodnik paleo” to jedna z pierwszych polskich książek, a nie przekładów, w polskim nurcie paleo. Autorkami są dietetyk Iwona Wierzbicka alias Ajwen i autorka bloga kulinarnego Cook it Lean (oczywiście nie tylko, ale z tego w paleo jest znana), Katarzyna Karus-Wysocka. Książka obejmuje zarówno podstawy teoretyczne, jak i część praktyczną z przepisami. Sięgnęłam po nią z ciekawości, bo w polskiej paleo społeczności, której jestem aktywnym członkiem, zrobiła furorę, ale i wywołała pewne zamieszanie. Co więc w niej takiego ciekawego? Czytaj dalej Recenzja „Polskiego przewodnika paleo”

Krew to też podroby. Dlaczego warto spróbować?

Miał być krótki wpis na profil na Facebooku, inspirowany podcastem BBC (niedawno ukazało się mnóstwo ciekawych, chyba ze wszystkich moich ulubionych audycji!). Zaczęłam i zrobił się z tego cały post na bloga. Bo podroby to ważny temat, więc zaliczana do nich krew też. Czytaj dalej Krew to też podroby. Dlaczego warto spróbować?

Recenzja książki „Zrozumieć dzieci”

Książka „Zrozumieć dzieci”, której autorem jest niemiecki pediatra Herbert Renz-Polster, przedstawia dzieciństwo z ewolucyjnego punktu widzenia. Główne założenie: dzieci nie mają deficytów, a ich określone zachowania ukształtowane przez tysiące lat ewolucji mają przynosić im korzyści i zapewnić przetrwanie. Chociaż świat się zmienił, dzieci pozostały te same. Dzieci, rodzice i całe ich otoczenie jakoś muszą sobie z tym radzić. Jak? Autor pokazuje pewne historyczne zachowania, daje przykłady z różnych kultur, a nawet ze świata zwierząt i snuje własne refleksje. Czy warto sięgnąć po tę książkę? Czytaj dalej Recenzja książki „Zrozumieć dzieci”

Jak się lepiej leczyć za mniej

Leczenie nie jest tanie… Wiadomo o tym co najmniej od czasów Kochanowskiego;-) Ani często nawet dbanie o siebie czy profilaktyka. Co można zrobić, żeby wyszło jednak trochę taniej? Oczywiście można próbować leczyć się samemu, bo dużo osób ze świata zdrowia udostępnia cenne informacje nieodpłatnie. Można kupować suplementy i inne produkty w promocji. Ale czasami potrzebna jest porada specjalisty albo zabieg. Co wtedy?

Czytaj dalej Jak się lepiej leczyć za mniej

Pielęgnacja skóry atopowej z uwzględnieniem ph skóry

W poprzednich postach opisałam moją drogę do odkrycia związku ph skóry z atopowym zapaleniem skóry. Na podstawie tej wiedzy i moich wcześniejszych doświadczeń z leczenia nawrotów tej choroby przez 26 lat (leki, lekarze, terapeuci, diety, badania, pielęgnacja, suplementacja), które jeszcze bliżej opiszę w podsumowaniu, postanowiłam przetestować różne substancje na mojej skórze. Celem było zlikwidowanie stanu zapalnego i przesuszenia skóry, głównie dłoni, poprzez pielęgnację powodującą przywrócenie skórze właściwego ph, natłuszczenia i szczelności. Zapraszam do przeglądu substancji, które mi pomogły i mogą pomóc innym osobom, które mają podobne problemy do moich. Myślę, że są dość bezpieczne, bo to, substancje spożywcze, z jednym wyjątkiem ogólnie znane i dostępne, a przy tym tanie;-)

Czytaj dalej Pielęgnacja skóry atopowej z uwzględnieniem ph skóry

Paleo pizza z batata

Po dłuższej przerwie znowu przepis:-) Po dłuższej, bo nie bardzo miałam, czym robić zdjęcia na bloga, ale zamierzam to nadrobić:-) Przepis jest bardzo prosty. Ciasto dwuskładnikowe, a dodatki każdy może dobrać według własnego uznania. Dzięki temu pizzę można przyrządzić też w wersji AIP. Ten przepis naprawdę mnie ucieszył:-) Po pierwsze dlatego, że już bardzo długo nie jadłam pizzy, a meatzza (pizza na spodzie z mięsa mielonego) nie do końca mnie satysfakcjonowała. Z innymi fast foodami (burgery, frytki, chipsy) jakoś sobie szybko na paleo poradziłam, a z pizzą trochę mi zeszło. Znalezienie przepisu na pizzę bez zbóż też nie było łatwe, więc musiałam wymyślić go sama;-) Zainspirowały mnie przepisy ze zbożami lub pseudozbożami, które zastąpiłam moją ulubioną paleo mąką z manioku (cassava flour). Wyszło pysznie:-)

Czytaj dalej Paleo pizza z batata

Domowe sposoby na zatkane zatoki cz. III: jak działa Xlear

W poprzednim poście opisałam właściwości głównej substancji czynnej w Xlearze, czyli ksylitolu, mechanizm jego działania (surfaktant niszczący błony biologiczne bakterii) i jak wpadłam na ten trop. Teraz chciałabym głębiej wejść w ten temat i przybliżyć sam Xlear. Zapraszam do lektury!

Czytaj dalej Domowe sposoby na zatkane zatoki cz. III: jak działa Xlear

Domowe sposoby na zatkane zatoki cz. II: dlaczego ksylitol

Druga część posta o zatokach jest poświęcona różnym zastosowaniom jednego produktu. Pewnie o nim słyszeliście, chociaż może niekoniecznie w kontekście dróg oddechowych. Jest to produkt spożywczy, najczęściej znany jako… zdrowszy zamiennik cukru sacharozy. Mowa o ksylitolu:-) Co ma ksylitol do zatok? Zaraz się przekonacie. Zresztą ani dodawanie go do kawy czy wypieków ani stosowanie do udrożnienia zatok nie wyczerpuje potencjału jego zastosowań! Czytaj dalej Domowe sposoby na zatkane zatoki cz. II: dlaczego ksylitol

Domowe sposoby na zatkane zatoki cz. I

zdjęcie z anglojęz. Wikipedii

Infekcje zatok są częste. Uważa się, że przewlekłe stany zapalne zatok to jedna z najczęstszych chorób przewlekłych w ogóle! Niby nic wielkiego, ale dyskomfort jest… Czyżby naprawdę nic wielkiego? Zatoki wpływają na oddychanie (trudno o coś bardziej fundamentalnego dla życia i zdrowia), a ich niedrożność tylko poprawia warunki do istnienia patogenów np. bakterii beztlenowych. Mogą powodować problemy ze snem (bezdech senny to preludium do wszelkich możliwych chorób i wypadków). Rzadko, ale mogą zdarzyć się powikłania. Należy też pamiętać o tym, że zatoki mają swój mikrobiom, który może wpływać na mikrobiom w innych częściach ciała jak uszy czy reszta dróg oddechowych. Wiemy, jak niebezpieczne mogą być bakterie w jamie ustnej (próchnica a ryzyko zawału), więc nie lekceważmy tych w nosie. Zresztą chore zatoki, leżące tak blisko mózgu, mogą być powiązane z poważniejszymi chorobami i to dość, że tak napiszę, odległymi w czasie np. z chorobą Alzheimera. Mam nadzieję, że teraz wszyscy już nabrali przekonania, że warto zadbać o zdrowe zatoki;-). Pytanie teraz jak?

Czytaj dalej Domowe sposoby na zatkane zatoki cz. I

Podsumowanie 2016 i plany na 2017 rok

Dziś post dla zebrania myśli na przełomie dwóch lat. Od końca 2015 roku czas upływał pod znakiem skóry i rok temu było zdrowotnie naprawdę nieciekawie. Wtedy sobie myślałam, łykając suplementy, że przecież to podobno tylko stan zapalny, więc da się nim manipulować. Nie udawało się za bardzo, ale dopiero teraz wiem lepiej dlaczego;-) Nauczyłam się lepiej pielęgnować moją wrażliwą skórę, ale w pewnym momencie przestało i to wystarczać. Rok później, czyli pod koniec 2016 r., odkryłam znaczenie prawidłowego ph skóry i wszystko ułożyło się w całość:-) Mam nadzieję, że jak tak dalej pójdzie, problemy ze skórą mam na przyszłość z głowy. Eksperymentuję teraz dalej z pielęgnacją i na pewno wszystko opiszę, tylko po prostu potrzeba mi czasu na wypróbowanie i ocenienie skuteczności różnych substancji. Czytaj dalej Podsumowanie 2016 i plany na 2017 rok

Czy zaburzenia ph skóry mogą powodować AZS i marsz atopowy?

Zapraszam dziś na kontynuację tropienia przyczyn atopowego zapalenia skóry i poszukiwań skutecznych terapii. Odkąd poprzez zainteresowanie własnym zdrowiem, stylem życia paleo i medycyną funkcjonalną moja uwaga zwróciła się na mikrobiom skóry i probiotyki, pierwsze sukcesy z ich domowym zastosowaniem i otrzymanie cennej wskazówki sprawiły, że postanowiłam zgłębić temat i zrobić research na temat związku ph skóry i jej zdrowia. Czytaj dalej Czy zaburzenia ph skóry mogą powodować AZS i marsz atopowy?

Probiotyczny eksperyment, ph skóry i AZS

Przyszedł wreszcie czas na kolejnego posta o skórze. Ostatnio, jeszcze latem, pisałam o poprawie stanu mojej skóry i 4 poradach, jak o nią dbać. Wprowadziłam niedawno w życie ostatnią z tych porad, czyli suplementację kolagenem, ale bez większych efektów. Wydawało mi się jednak, że temat został już ogarnięty, ale oczywiście znów coś się zaczęło psuć w październiku. Kolejna taka koszmarna jesień/zima jak ostatnio… Lepiej nawet nie myśleć. Tym razem pomógł mi mały eksperyment. Niemal przypadek. I kolejna dobra rada. Złapałam nowy trop. Zrobiłam research (zresztą dobrze być zawsze na bieżąco…) i… chyba dokonałam naprawdę przełomowego odkrycia w kwestii zdrowia skóry:-) Naprawdę na miarę ćwierćwiecza moich coraz bardziej uciążliwych problemów skórnych. Jakiego odkrycia? Dowiecie się z dalszej części posta.

Czytaj dalej Probiotyczny eksperyment, ph skóry i AZS

Lampka LivingColors i inne moje sposoby na sen

lampkaPrzyszła pora na nową kategorię na blogu: paleo gadżety, czyli produkty, które zostały przeze mnie wypróbowane i pasują do mojego stylu życia paleo. O ile zdarzają mi się dni bez parowaru i ciężkiej, ale mojej ulubionej, bo jak dotąd niezniszczalnej patelni firmy BergHoff, o tyle nie zdarza mi się już od ponad roku nie korzystać codziennie z lampki LivingColors firmy Philips. Dlaczego? Bo lepiej śpię:-) Chociaż nie jest to jedyny gadżet, którego używam w tym celu, to na pewno jeden z moich najulubieńszych! Zapraszam na posta o paleo gadżetach wspomagających sen i prawidłowy rytm okołodobowy potrzebny nam do normalnego funkcjonowania. Czytaj dalej Lampka LivingColors i inne moje sposoby na sen

Zakupy w chińskim sklepie. Fioletowe bataty, homary i durian

IMG_20160409_122415Niedawno odkryłam kolejne fajne źródło paleo jedzenia w UK: chińskie sklepy. Jeśli macie dostęp do azjatyckich sklepów, koniecznie zajrzyjcie i sprawdźcie, co mają w ofercie. Pierwszy sklep, do którego trafiłam, miał kilka fajnych produktów. Kiedy wracałam tam kolejny raz, zajrzałam po drodze do drugiego takiego sklepu. I na pewno będę tam wracać :-) Co ciekawego można znaleźć w takich sklepach? Chyba najpyszniejsze chipsy pod słońcem (z tajlandzkiego owocu durian), fioletowe bataty, puszki z kremem kokosowym, makaron z yama i… Czytaj dalej Zakupy w chińskim sklepie. Fioletowe bataty, homary i durian