Przystanek paleo

Powoli, po wielu miesiącach poszukiwań odpowiedzi na moje pytania, zaczynałam mieć pojęcie o zdrowiu, rozumieć, co znaczą nazwy pewnych jednostek chorobowych, jakie konsekwencje kryją w sobie niezrozumiałe dla mnie wcześniej słowa składające się na wyniki badań. Zaczęłam lepiej wiedzieć, co jem i czym jestem.

Przerobiłam już trochę różnych koncepcji na własnej skórze (dosłownie). Od kompletnej ignorancji i głębokiej wiary w to, że dbam o siebie najlepiej, jak się da, przez podejścia osób, które miały większą wiedzę i tę samą wiarę, aż do odkrycia czegoś, co sprawiło, że wszystko zmieniło się na zawsze. Oczywiście mam świadomość, że moje zdrowie się zmienia, że jest dynamiczne, że trzeba ciągle uważnie obserwować, co się dzieje, że już zawsze będę w podróży po zdrowie, a nie w jakimś jednym punkcie, że teorie naukowe ciągle się rozwijają dzięki badaniom, ale… Myślę, że możemy polegać na dotychczasowych zdobyczach teorii ewolucji i innych dziedzin, które z niej czerpią jak na przykład antropologia. Myślę też, że ciężko będzie wysnuć koncepcję o szerszych ramach, bardziej całościowym ujęciu. Może nauka wybiegnie jeszcze bardziej w przeszłość, może będzie lepiej przewidywać przyszłość, może nasz gatunek w tym czasie mocno się zmieni, ale na razie nie potrafię sobie wyobrazić, żeby było jakieś mądrzejsze, bardziej holistyczne i pomocne nam podejście niż paleo.

Czym jest paleo? Każdy, kto je choć trochę zna, wie, że to nie dieta, lecz styl życia. To prosty sposób odżywiania się, dbanie o dobry sen, spokój i relaks, kontakt z przyrodą (niezwykle istotna rola słońca), aktywność ruchową, kontakty społeczne, czerpanie przyjemności z wysokiej jakości życia. Paleo bazuje na najnowszych badaniach naukowych z wielu dziedzin i na najdawniejszych, najdłuższych doświadczeniach ludzkości, które nas ukształtowały. To nie moda znana jedynie w ostatnich latach, to sposób na życie nawiązujący obecnie do tego, jakie ludzie wiedli (a nawet ciągle wiodą w istniejących nadal społecznościach zbieracko-łowieckich) przez cały czas istnienia naszego gatunku z wyjątkiem ostatnich kilku tysięcy lat (mowa przeważnie o ostatnich ok 10 tys. lat). Nawet w odniesieniu do naszego postmodernistycznego społeczeństwa należy wiedzieć, że paleo nie bazuje tylko na teorii, ale też na doświadczeniach praktycznych osób, które już od kilku dekad żyją według tych prostych zasad. I są żywą reklamą paleo :-). 

Co się zmieniło w moim życiu, od kiedy jestem paleo, tj. jem głównie mięso, ryby, dobre tłuszcze jak masło i olej kokosowy oraz warzywa, chodzę spać o 22 i wstaję po 6 rano, piję mniej alkoholu, dbam o niski poziom stresu i zrezygnowałam z forsowania się podczas sportu? Pojawiło się całe mnóstwo pozytywnych zmian, które można by długo wymieniać. Praktycznie od razu zniknęły problemy trawienne uznawane przez nasze chore społeczeństwo za normalne: odbijanie się po posiłku, wzdęcia, uczucie „napchania się”, przelewanie w jelitach, schudłam, mam ciało lepsze niż w liceum i za czasów najcięższych treningów na studiach (sporty walki, doszłam do etapu udziału w mistrzostwach Polski, a nasz kraj był i pewnie nadal jest europejską potęgą w tej dyscyplinie, ale mało kto o tym wie, bo lepiej oglądać przy piwie kolejną wielką porażkę w piłce nożnej), zmniejszył się cellulit, skóra stała mniej sucha, wieczorem robię się senna i zasypiam bez problemu, a rano budzę się sama, wstaję wcześnie i bez potrzeby „poleżę jeszcze chwilę”, nie mam spadków energii w ciągu dnia, nie muszę ciągle jeść, nie robię się agresywna, kiedy nie zjem co 2 godziny, nie mam ciągle zimnych stóp, nawet siedząc po 8 h dziennie przed komputerem w pracy, mniej marznę, szybciej się rozgrzewam. Nie tracę czasu na zakupach na czytanie etykiet, porównywanie składów, plątanie się po całym sklepie, długie gotowanie zbóż czy skrobanie ziemniaków, mam nawet mniej zmywania;-). Nie jem prawie nic, co nosi etykiety czy jest przetworzone przez kogoś innego. Wszystko, co mogę, robię sama i mam pewność, że mam możliwie najlepsze rzeczy. Chyba nawet wydaję na to mniej pieniędzy. No i oszczędzam na lekarzach, lekach, aptekach, suplementach, terapiach itd. Ponieważ coraz więcej osób ma coraz więcej problemów zdrowotnych i musi stosować różne mniej lub bardziej trafione diety, wcale nie czuję, że jakoś odstaję od reszty społeczeństwa, a wręcz przeciwnie, bo o zdrowiu i jedzeniu prawie każdy ma ochotę pogadać, więc paleo pozytywnie wpływa na moją socjalizację. Offline i online. Chociaż może staję się na pierwszy rzut oka trochę monotematyczna;-). Oczywiście paleo ma wiele odmian, które odkrywam i dostosowuję do moich aktualnych potrzeb i problemów. Na ten moment moim celem jest postępowanie zgodne z protokołem autoimmunologicznym.

To tyle tytułem wstępu do paleo. Mam nadzieję, że udało mi się obudzić w Was apetyt na ten temat, bo zamierzam pisać dalej;-).

Polub lub udostępnij