Relacja z The Diabetes World Summit 2015

W dniach 23-31 marca odbył się The Diabetes World Summit 2015, internetowy szczyt poświęcony cukrzycy typu I i II, zorganizowany przez dr. Briana Mowlla. Oba typy cukrzycy zostały omówione w różnych aspektach: przyczyny, profilaktyka, odwracanie skutków, leczenie, badania naukowe, doświadczenia osób żyjących z cukrzycą, praca z osobami chorymi na cukrzycę. Poniżej, moim zdaniem, najciekawsze informacje.

Chyba jednym z najbardziej znanych uczestników szczytu był Mark Sisson, który jako skuteczną profilaktykę zalecił jak najwięcej ruchu w życiu codziennym, ponadto sport jak podnoszenie ciężarów i sprinty, co daje razem PEM, czyli primal essential movements. To wszystko oczywiście w połączeniu z real food :-)

Dr. Josh Axe podkreślił rolę niedoborów, które należy uwzględniać przy diagnozie, co często jest pomijane jak np. niedobory wit. D (prawdopodobnie więcej chorujemy w zimie, bo bardziej jej nam brakuje). Omówił mocno zróżnicowaną tolerancję na produkty mleczne (mleko kozie i owcze lepiej tolerowane ze względu na inny rodzaj kazeiny, ponadto zawsze należy unikać mleka i jego przetworów z masowej produkcji) oraz wpływ insuliny na estrogen i płodność – u kobiet nadmiar daje niski progesteron, a u mężczyzn niski testosteron (nic dziwnego, bo insulina wpływa na wszystkie hormony). Najważniejsze zalecenia: zwiększyć ilość błonnika w diecie np. w formie awokado, ilość chromu (warzywa krzyżowe i zielone warzywa liściaste), omega 3 (dziki łosoś, dziczyzna), stosować przyprawy jak cynamon, kurkuma, suplementację (chromium picolinate) i ćwiczenia (interwały & ciężary).

Dr Brian Mowll podkreślił rolę infekcji, stanu zapalnego i cieknącego jelita w rozwoju cukrzycy – jeśli poziom cukru jest podniesiony a nie znamy przyczyny, to może być nią stan zapalny. W cukrzycy typu I najbardziej cierpi trzustka, a wątroba w cukrzycy typu II. Jak zawsze warto przyjrzeć się też poziomowi hormonów (hormony tarczycy, kortyzol, adrenalina, estrogen, testosteron) i  niedoborom.

Sheri Colberg, PhD, ekspert w dziedzinie sportu, przypomniała, że ćwiczenia działają przeciwzapalnie jak antyoksydanty i że jakiekolwiek ćwiczenia są lepsze niż brak ruchu, bo przeważnie nie pogorszą stanu chorobowego, a raczej poprawią stan zdrowia. W Polsce może się to wydawać oczywiste (nie licząc skrajnych przypadków jak kontuzje, uzależnienie od sportu), ale w US normą jest informowanie ludzi o tym, że zanim zaczną ćwiczyć powinni skonsultować się z lekarzem, jakby ćwiczenia były czymś ryzykownym…

Ciekawą koncepcję przedstawił Jason Fung, MD. Jego zdaniem leczenie insulinooporności insuliną jest bezsensowne, bo nie wyschniemy wylewając na siebie więcej wody… Jak wielu uczestników szczytu powiedział, że cukrzyca II jest odwracalna, chyba, że jest już bardzo zaawansowana. Główny problem w tej chorobie to otłuszczona wątroba (fatty liver). Nieprzetworzone węglowodany, czyli cukier z błonnikiem, tj. truciznę z antidotum w jednym, uznał za bezpieczne, bo to przetworzenie powoduje utratę tłuszczu i błonnika, co sprawia, że stają się one niezdrowe.

Craig Ballantyne wspomniał o negatywnych skutkach cardio, jak i biegania w spalinach… I tutaj dygresja. Jak widzę (z okna tramwaju czy samochodu) ludzi katujących się bieganiem po mieście, po chodniku (betonie), przy ruchliwej ulicy, to naprawdę zastanawiam się, jak bardzo można być bezmyślnym i żałuję, że za opiekę medyczną (leczenie stawów, choroby płuc) nie będą płacić w całości z własnej kieszeni, ale pójdą na to także moje składki. Niestety. A okazuje się, że będzie, co leczyć (szkoda, że nie istnieje profilaktyka bezmyślności), bo jak dowiedziałam się z tej rozmowy, są badania naukowe pokazujące, że przebywanie dłużej w spalinach może prowadzić nawet do rozwoju raka skóry. Craig Ballantyne podkreślił ponadto, że bardzo potrzebne są mięśnie, a im ich więcej, tym lepiej i tym zdrowsi będziemy nawet w podeszłym wieku. Trzeba już teraz nad nimi popracować, żeby cieszyć się nimi i dobrym zdrowiem nawet w ósmej dekadzie życia, bo jak na razie się zanosi, w dziewiątej będzie je już raczej trudno zbudować ;-)

Roy Taylor, MD przedstawił pogląd nieco inny od popularnego w świecie paleo podejścia ograniczającego węglowodany (przetworzone i nie tylko). Jego zdaniem za dużo jakiegokolwiek jedzenia, to za dużo energii, którą organizm musi zmagazynować w postaci tłuszczu np. pod skórą w komórkach tłuszczowych, jeśli ich jest odpowiednia ilość albo wokół organów i w samych organach np. w trzustce wokół beta komórek, co według najnowszych badań powoduje problemy z ich funkcjonowaniem i w konsekwencji cukrzycę. Omówił także tzw. dawn effect. Rano organizm przygotowany jest na stres w związku z poszukiwaniem pożywienia (standard w paleolicie ;-)) i potencjalnym postem, jest wyższy poziom kortyzolu, a tym samym cukru we krwi, więc dobrze jest zjeść małą przekaskę (np. białko i/lub tłuszcz), a później dopiero śniadanie. Na koniec Roy Taylor dał prostą wskazówkę, jak sprawdzić, czy mamy otłuszczoną watrobę. Dobrym wyznacznikiem czy mamy problem jest… obwód pasa.

Na takim szczycie nie mogło zabraknąć Amy Myers, MD, która poruszyła temat diety w ciąży. Gluten czy inne substancje powodujące choroby autoimmunologiczne mogą przenikać łożysko, wiec zwłaszcza w ciąży trzeba ścisłe przestrzegać diety!!! A więc nie zachcianki, jedzenie za dwoje, tylko dokładne przestrzeganie diety, której i tak powinno się przestrzegać! Choroby autoimmunologiczne zaczynają się dobre 2 pokolenia wstecz… dlatego nawet roczne dzieci mogą mieć cukrzycę typu I.

Dr Dan Pompa przypomniał, że kiedy komórka nie przyswaja składników odżywczych, nie produkuje ATP, brakuje energii, pojawia się zmęczenie i przestaje zachodzić detoks. Musimy nauczyć się zmieniać ekspresję genetyczną! Zwłaszcza, że przy obecnym stylu życia panuje epidemia niemożności zrzucenia wagi.

Dr Tom O’Bryan: oczywiście mówił o glutenie ;-). A konkretnie o złym glutenie i o tym, co jeszcze może być dla nas złego w zbożach: węglowodany (FODMAPS), lektyny, oleje roślinne, gluteomorfiny… Gdy makromolekuły przenikają przez nieszczelne jelita do krwiobiegu, ciało wytwarza przeciwciała przeciwko tym molekułom np. pochodzącym z kurczaka, truskawek i ludzie są w efekcie uczuleni na mnóstwo różnych produktów, właściwie na to wszystko, co jedzą. Trzeba wtedy wyleczyć jelita, odczekać 6 miesięcy i ponownie zrobić testy; jeśli np. trzustka wygląda podobnie do tych molekuł, to układ immunologiczny zacznie ją niszczyć. W kontekście glutenu podkreślił też, że produkty bezglutenowe są nawet jeszcze gorsze, bo niefortyfikowane i dlatego jeszcze mniej odżywcze niż tradycyjne pszeniczne / zbożowe. Trzeba więc pokombinować, może trochę paleo, trochę wege i innych, i wypracować swoje własne podejście.

Specjalista od diety SCD Steven Wright przypomniał, że jelita chroni jedna warstwa komórek, a skórę siedem, co wyjaśnia, dlaczego nieszczelne jelito to taki częsty problem. Natomiast inna dolegliwość trawienna, hipochlorhydria, czyli niedostateczne wydzielanie kwasu żołądkowego, prowadzi do infekcji, powoduje zgagę, a osoby ze zgagą mają najczęściej także zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego i nie przyswajają dobrze składników odżywczych.

Dziennikarz Mike Adams, znany z dość kontrowersyjnych tekstów, omówił problem toksyn w budynkach. Trzeba pamiętać, żeby budynki miały dobrą wentylację, bo inaczej znajdziemy się w toksycznej pułapce. Powiedział także, że z jego dociekań wynika, że BPA przedostaje się z plastikowych opakowań do ich zawartości głównie pod wpływem wzrostu temperatury i do płynów, natomiast produkty w stanie stałym są bezpieczniejsze. Ponadto najwięcej zanieczyszczonych produktów pochodzi z Chin. Nadmiar toksyn wywołuje zmęczenie, które powoduje, że nasz tryb życia staje sie coraz bardziej siedzący i utrudnia przyswajanie składników odżywczych. Trzeba pamiętać także o toksynach w lekach i szukać mniej zanieczyszczonych zamienników. Zdaniem Adamsa minerały jak wapń czy chrom powinny pochodzić z pokarmów roślinnych, wiec lepiej uprawiać własne rośliny i je suplementować (!), a potem spożywać niż samemu zażywać suplementy. To ważne, bo np. niedobór chromu powoduje insulinooporność, a np. magnez znajduje się w molekułach budujących krew, a jeśli krew nie funkcjonuje poprawnie, to nie zabiera toksyn z komórek (w konsekwencji problemy z krwią to problemy z detoksem i ogólnie ze zdrowiem).  Według Adamsa najważniejsze jest unikanie toksyn, bo ciało ma naturalne zdolności detoksyfikacyjne i każdy posiłek może być przyjemnym  i łagodnym detoksem.

Sayer Ji wymienił pokarmy najbardziej sprzyjające regeneracji komórek beta w cukrzycy typu I: miód, kurkuma, czarnuszka. Jego zdaniem najlepsza profilaktyka cukrzycy u dzieci to unikanie pokarmów powodujących dolegliwości (trigger foods) jak nietolerancje czy alergie, karmienie piersią, podnadto trzeba uważać na szczepionki i stosować dietę typu paleo (ancestral diet). Wspomniał też, że są dowody na możliwość odwrócenia cukrzycy typu I, jeśli nastapi wczesna interwencja.

Swoje poglądy zaprezentował także Joel Fuhrman, MD, który stwierdził, że narzędzia lekarzy są jak ze średniowiecza w porównaniu z wiedzą współczesnej dietetyki, a obecne leki przeciwcukrzycowe pogarszają stan zdrowia  powodując wypalenie komórek trzustki (beta cells burn-out)i tycie oraz dając pacjentom złudzenie, ze wszystko jest ok, bo biorą leki. Przypomniał Cukrzyca to nie tylko za wysoki poziom cukru. Za wyjątkowo szkodliwe uznał przetworzone produkty, węglowodany o wysokim ładunku glikemicznym, oleje roślinne (dużo szybciej przyswajalne niż np. orzechy czy nasiona), nadmiar białka zwierzęcego (czerwone mięso i jajka według najnowszych badań, prawdopodobnie chodzi o cholesterol, ale nie wiadomo jeszcze dokładnie dlaczego). Zdaniem Fuhrmana tylko 5%-15% kalorii w diecie powinno pochodzić z białka zwierzęcego. A na koniec recepta na uniknięcie zawału: ciśnienie, cholesterol w normie i poziom cukru w normie i to bez leków oraz prawidłowa zawartość tkanki tłuszczowej w organizmie.

Ciekawy sposób na post przedstawiła Christa Orecchio: przez 5 dni można spożywać tylko rosół!

Wendy Myers podkreśliła, że niedobory bardzo późno widac w badaniach krwi, tj. kiedy już doszło do problemów zdrowotnych, a w analizie pierwiastkowej włosa (pisałam już o tym badaniu tutaj) widać je dużo wcześniej. Najczęściej spotykane nieprawidłowości w zawartości pierwiastków w organizmie: nadmiar wapnia (calcium toxicity). Wapń bierze udział w procesach regulujących metabolizm komórkowy, a jeśli jest go za dużo, otacza komórki i utrudnia wnikanie składników odżywczych, hormonów czy glukozy do komórki. Nadmiar wapnia może być spowodowany zażywaniem suplementów, które nie są przyswajalne. Za wysoki poziom wapnia to też problemy z układem krążenia, nerkami czy mózgiem (demencja). Poziom wapnia podnosi także spożywanie pasteryzowanych produktów mlecznych (zmiany w strukturze molekuł wapnia podczas pasteryzacji utrudniają ich przyswajanie) i wyczerpanie nadnerczy (objawy: zmęczenie i „nakręcenie” jednocześnie, wieczorny przypływ energii; przyczyniają się do niego nadmiar cukru w diecie i stymulanty, a kiedy jesteśmy w stresie nadnercza powodują, że do krwi dostaje się więcej cukru, a to podnosi poziom insuliny). Kolejny częsty problem to nadmiar miedzi, który może powodować bóle głowy, nudności, zaburzenia psychiczne, zmęczenie, zmniejszoną czynność tarczycy, problemy układu rozrodczego (mięśniaki, torbiele jajników, bezpłodność). Do niedoborów miedzi przyczynia się także niedobór cynku. Węglowodany w diecie przyczyniają się do spadku poziomu magnezu, zaburzona proporcja chromu do magnezu oznacza problemy z metabolizmem cukru, dla którego ważny jest też selen. Wendy Myers wspomniała też o… arszeniku w karmie dla przemysłowych kurczaków, który ma powodować ich szybszy wzrost… Niestety, krótki research w internecie potwierdził te doniesienia… Brak słów dla takiego barbarzyństwa, które ostatecznie i tak obróci się przeciwko nam.

Diane Sanfilippo, specjalistka od diety paleo i regulacji poziomu cukru, przypomniała, że brak składników odżywczych w pożywieniu powoduje, ze ciągle odczuwamy głód, bo organizm potrzebuje np. jakiejś witaminy z grupy B i szuka jej, a z powodu takich niedoborów odczuwamy zmęczenie.

A na koniec dające do myślenia słowa Davida Perlmuttera: jedzenie to nie tylko makro- i mikroskładniki, ale przede wszystkim informacja dla naszego genomu!