Rosół. Kurze łapki na talerzu zamiast na twarzy ;-)

P1080692Doceniłam rosół. W paleo dobry rosół to podstawa. W kuchni polskiej też. Ta metoda wzmacniania organizmu wydaje się stara jak świat. Pamiętam ją nawet ze starej, dobrej literatury jak „Wichrowe Wzgórza” (w takim klimacie rosół można by pić ciągle). Rosół jest nie tylko zdrowy i smaczny, ale też bardzo uniwersalny, wydajny i praktyczny.Mój obecny sposób na rosół to zakupy w sobotę na targu i gotowanie w niedzielę od południa do wieczora przez przynajmniej 4 godziny. Potem odstawiam go do schłodzenia i wstawiam do lodówki, gdzie zapas zostaje do wtorku. Rosół powinno się robić na kościach. Ja stosuję teraz kurze łapki (tanie, wystarczy opłukać wodą i obciąć pazurki). Są one źródłem kolagenu, który świetnie działa na stawy i skórę.

P1080591

Gotuję gar wody, wrzucam kurze łapki do wrzątku, zmniejszam gaz do minimum, po jakiejś godzinie dodaję inne mięsa. Ponieważ zapas rosołu wystarcza mi na 3 dni, wykorzystuję go na wszelkie możliwe sposoby, nie tylko  tradycyjnie jak zupę. Mięso, a często też warzywa zabieram przez 1-2 dni do pracy. Dlatego najlepiej sprawdzają się podroby, które są dość twarde, wymagają dłuższego gotowania, a potem pokrojone nie rozpadają się na małe włókienka przy odgrzewaniu. Przeważnie wrzucam więc porcję żołądków i serc. Staram się kupować podroby z różnych rodzajów drobiu: kacze, gęsie, indycze, w zależności od tego, co znajdę na moim stoisku mięsnym. Następnie doprawiam rosół solą himalajską, czarnym pieprzem, obowiązkowo kurkumą, zielem angielskim i odrobiną cynamonu. Ponieważ nie lubię cebuli, dodaję 1-2 ząbki czosnku, czasem plasterek imbiru. Jeśli ktoś lubi intensywne doznania smakowe, warto najpierw tę mieszankę przypraw podprażyć i dodać ją na początku gotowania. W międzyczasie obieram i kroję na plasterki lub małe kawałki warzywa: marchewkę, pietruszkę, pasternak i seler, które dodają na jakąś godzinę czy półtorej przed końcem gotowania, żeby nie były za miękkie.

P1080597

Rosół na kurzych łapkach jest mniej lub bardziej galaretowaty. Na pewno latem pobawię się w galarety. Na razie rosół wykorzystuję jako zupę, oczywiście bez makaronu czy kaszy jaglanej (bardzo dobrze komponuje się także z pulpecikami). Można go zamrażać i stosować później jako bazę do innych zup. Makaron można zrobić z marchewki, cukini czy rzodkwi, w zależności od tego, na jaki kolor czy smak mamy ochotę. Marchewka jest raczej słodkawa i najbardziej przypomina w smaku makaron, cukinia jest za to najbardziej neutralna. Przygotowanie takiego makaronu jest dużo prostsze niż tradycyjnego, pszennego makaronu, który jeszcze do niedawna (z 20 lat temu) standardowo był robiony w domu. Wystarczy umyć i obrać dane warzywo obieraczką do warzyw na paski o długości i grubości, która nam odpowiada i lekko poddusić, podsmażyć czy nawet potrzymać chwilę w garnku do gotowania na parze. Poniżej rosół z makaronem z marchewki. Spora porcja ;-)

P1080692

Czasem piję go po prostu z kubka jak herbatę :D W poniedziałek i czasem nawet wtorek zabieram mięso (i warzywa) do pracy, co oszczędza mi czasu i zachodu. Używam go też do odgrzewania mięsa czy ryb z warzywami lub duszenia (zamiast wody, masła czy oleju kokosowego). Rosół mogę zjeść o każdej porze: na śniadanie, obiad, podwieczorek czy kolację.