Ścieżkami po Europie wędrując z uśmiechem

DSC03668Wędrowanie niewątpliwie jest przyjemne w każdym kraju. W którym najbardziej?  W Polsce chyba każdy dom może się poszczycić jakimś ogrodzeniem, mniej lub bardziej imponującym: płotem, murem czy choćby siatką. Jednak przeważnie, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, z tyłu posesji znajduje się furtka czy brama wychodząca na wąską, wydeptaną ścieżkę prowadzącą na wolną, otwartą przestrzeń, pola, lasy, łąki i ugory.

Niezależnie od tego, czy ziemia jest uprawiana czy nie, przeważnie można po miedzy rozróżnić poszczególne części. Ktoś kiedyś powiedział, że na takich nieużytkach ścieżki wyglądają jak w średniowieczu: trochę wydeptanego piasku, różnorodność roślin…

DSC06732

Jednak tam, gdzie leżą śmieci, nie sposób przenieść się w czasie posiadając nawet najbujniejszą wyobraźnię…

W Niemczech na małomiasteczkowych, podmiejskich czy wiejskich terenach ogrodzeń czasem nie ma, często bywają wręcz symboliczne. (Bywają też identyczne lub prawie identyczne, co na jedno wychodzi Niemcy lubią porządek i precyzję… Pamiętam, że w północnych Niemczech, nawet po kilku dniach pobytu w danej miejscowości miałam problem z odróżnieniem domów, a co dopiero ogrodów czy ogrodzeń, bo wszystkie wydawały mi się takie same. Budownictwo to jest zaprzeczeniem stylu polskiej, często prowizorycznej wolnoamerykanki sprzed epoki osiedli deweloperskich.) Mimo dwukrotnie większej liczby ludności oraz większej gęstości zaludnienia niż w Polsce (cała mapa kraju wydaje się być pokryta gęstą siatką miast i wsi), nie odczuwa się ograniczenia przestrzeni

DSCN0191

… i można spokojnie wędrować, czyli wandern, co Niemcy lubią. Lubią też dobre drogi dla swoich dobrych, drogich samochodów, więc czasem ciężko o romantyczną, piaszczystą ścieżkę jak ze średniowiecza, bo nawet te bardzo wąskie wśród lasów przeważnie wszystkie wyasfaltowano. Jak się kogoś mija na spacerze czy rowerze, często słychać pozdrowienie Hallo! Parę lat temu było to dla mnie tak egzotyczne, że na początku pytałam swoich niemieckich towarzyszy, czy to byli jacyś ich sąsiedzi czy znajomi :-D W Polsce zetknąć się można z takim powitaniem chyba tylko w górach i to też nie zawsze. Pamiętam też wycieczkę do pobliskiej miejscowości i poszukiwanie drogi, jeszcze z mapą w ręku zamiast tabletu z GPS-em. Pusto, wąska, wyasfaltowana droga wśród drzew, wtem wyłania się wielki mercedes, zatrzymuje przy naszych rowerach, powoli opuszcza się szyba i pan kierowca uprzejmie pyta, czy nam nie pomóc… Równie uprzejmie mu podziękowaliśmy. Potem postoje trzeba było ograniczyć: „Jedźmy już stąd, bo jeszcze ktoś nam będzie chciał pomóc.”

W Wielkiej Brytanii ludzie są wręcz dumni ze swoich ścieżek. Faktycznie jest ich dużo, są dobrze oznakowane i porządnie utrzymane:

P1050612

Czasem przebiegają w zdumiewających miejscach:

P1050797

Wiją się między opłotkami, biegną środkiem pola, znikają wśród drzew, czasem trzeba przejść przez zabawnie wyglądającą „ławeczkę”, żeby przedostać się dalej:

P1050793

Bywa, że nie wiadomo, czy to jeszcze ścieżka, czy już coś innego:

P1050799

W północnej Walii ludzie są pewnie jeszcze bardziej dumni ze ścieżek i szlaków, bo naprawdę jest, gdzie chodzić, widoki ładne, tylko pogoda nie zawsze. Walking we wszelkich odmianach jest równie popularny jak niemieckie wandern. Ludzie potrafią się organizować broniąc swoich ścieżek i prawa do swobodnego z nich korzystania. Druga strona medalu jest jednak taka, że byle ugór jest ogrodzony, płotki może i są symboliczne, ale za to nie widziałam jeszcze w żadnym kraju tylu znaków z napisem Private czy wręcz Strictly private. Widocznie nic tak tu nie chroni jak prawo… Panuje tu też zwyczaj pozdrawiania innych przechodniów czy też uśmiechania się do nich. Weszło mi to w krew do tego stopnia, że boję się, co będzie, kiedy pójdę w Polsce powłóczyć się z psem po polach, spotkam kogoś i odruchowo się do tej osoby uśmiechnę. Myślę, że mogę wzbudzić takim zachowaniem spore zdumienie…

Trudno ocenić, gdzie najlepiej wędrować. Polska otwarta przestrzeń, gdyby była wolna także od śmieci i watah bezpańskich psów, chyba najbardziej by mi odpowiadała. Niemiecka jest naprawdę niezła, tylko asfalt nie zawsze potrzebny. A brytyjska pełna udogodnień, ale też zbyt ograniczona ogrodzeniami czy znakami, a już najbardziej warunkami pogodowymi. Za to przy ładnej pogodzie robi największe wrażenie ;-).

PL:DE:UK

0:1:0