Jak bezpiecznie się opalać. Cz. I

skopiowane @ Aggelos Vanakas
skopiowane @
Aggelos Vanakas

Mam jasną karnację i coraz więcej pieprzyków. Nigdy się (celowo) nie opalałam i nie korzystałam z solarium. Moja skóra, dzięki unikaniu słońca (przebywanie w pomieszczeniach, cieniu, stosowaniu latem kremów z filtrami), wygląda dużo młodziej niż u osób opalających się i  większości moich rówieśniczek. Odkąd trafiłam na paleo, dowiedziałam się, jak ważne jest bezpieczna ekspozycja na słońce i wit. D3.

Ostatnie lata spędziłam obsmarowana kosmetykami z filtrami i nie tylko w cieniu, ale także w strachu przed rakiem skóry, wokół którego tyle szumu robią, moim zdaniem, głównie producenci kosmetyków z filtrami, dermatolodzy spod znaku „dieta ani suplementy nie mają znaczenia, ale tu dam pani próbkę nowego kremu i proszę się nim smarować kilka razy dziennie” i niedoinformowane panienki z vlogów o kosmetykach na youtube, na których słuchanie traciłam kiedyś swój cenny czas. Jest lato, więc można teraz wyjść trochę na słońce. Dlatego postanowiłam zgłębić temat bezpiecznego opalania się, tj. takiego, które zapewni mi odpowiednią dawkę witaminy D3 i nie pogorszy stanu mojej skóry. Ponieważ do tej pory stosowałam się do rad partii dermatologiczno-kosmetycznej i nie jestem zachwycona skutkami, czas poznać perspektywę paleo / primal.

Dzięki analizie pierwiastkowej włosów wiem, że potrzebuję więcej witaminy D3, bo jak co roku widnieje ona w moich zaleceniach suplementacyjnych. Przyszła pora na zmiany i zmianę podejścia zakrawającego na fobię słoneczną. Zdrowy wygląd jest zresztą ważniejszy niż młody wygląd. Zresztą trudno wyglądać dobrze i młodo, nie będąc zdrową… Dbam o dietę bogatą w mięso i ryby, a chwilowo nie biorę suplementów, więc zostaje mi słońce.

Wpływ ekspozycji na światło słoneczne na zdrowie i poziom witaminy D3

Prawdziwą kopalnią wiedzy o wpływie ekspozycji na słońca na zdrowie jest blog Marka Sissona, z którego pochodzi większość informacji, które przytaczam poniżej.

skopiowane @ Aggelos Vanakas
skopiowane @ Aggelos Vanakas

Witamina D3 jest wyjątkowa. Nie pochodzi zupełnie z zewnątrz, ale produkujemy ją sami, gdy promienie słońca zetkną się z naszą skórą. Bardziej przypomina hormony jak testosteron czy cholesterol niż inne witaminy. Jest nam niezbędna do życia i zdrowia od zarania dziejów. Nasi praprzodkowie korzystali z dużej ilości słońca w okolicy równika, zanim przenieśli się dalej, na mniej słoneczne tereny, a nasz obecny tryb życia (przebywanie w pomieszczeniach, ubrania, kremy z filtrami) sprzyja niedoborom.

Trzy źródła wit. D3

Ekspozycja skóry na słońce, dieta i suplementacja. Tak naprawdę mamy dwa sposoby jej pozyskiwania: przez skórę lub doustnie. W przeszłości odbywało się to głównie przez skórę (bo nie zawsze się coś upolowało i zjadło, ale na słońcu było się dzień w dzień). Ma to ten minus, że możemy się poparzyć, ale z drugiej strony im więcej przebywamy na słońcu, tym bardziej nasza skóra ciemnieje, trudniej o poparzenie, a także mniej wit. D3 produkuje, a kiedy przyjmujemy ją doustnie, możemy przedawkować.

Jak działa na nas wit. D3

Wpływa na zdrowie naszych kości, komórki układu odpornościowego, pracę serca, właściwą ekspresję genów, zmniejsza stan zapalny, obniża ciśnienie krwi i poziom insuliny i poprawia nastrój :-)

Czy słońce powoduje raka?

Ekspozycja na słońce ma wpływ na ekspresję genów. Co oznacza ekspresja genów? Może to być nieprawidłowy podział komórek, czyli rak. Niekoniecznie skóry. Czerniak ma faktycznie jedne z najgorszych rokowań, ale to tylko jeden z wielu rodzajów raka i niekoniecznie powoduje go poparzenie słoneczne. Nawet są badania pokazujące, że regularna ekspozycja na słońce działa profilaktycznie. A nawet takie, w których stwierdzono, że słońce ma także w tej chorobie korzystny wpływ na zdrowie pacjenta… Jednak jest to tylko jeden rodzaj raka. Jest wiele innych i w każdym przypadku układ odpornościowy odgrywa ważną rolę. Przecież komórki nowotworowe powstają w organizmie cały czas, a jednym z zadań układu odpornościowego jest niedopuszczenie do nadmiernego podziału. To co? Trochę więcej słońca i może zwiększy się prawdopodobieństwo zachorowania na czerniaka, czy trochę mniej i zwiększy się prawdopodobieństwo zachorowania na każdy inny rodzaj raka, a być może na ten też? Mnie już nie trzeba przekonywać… A może ktoś jest już chory? To niedobory wit. D3 tym bardziej wymagają zbadania i wyrównania, bo wit. D3 potrzebna jest do wytwarzania głównego antyoksydantu do walki z wolnymi rodnikami czyli glutationu. Dzięki niemu organizm zwalcza stan zapalny, który jest czynnikiem rakotwórczym. Istnieją też badania naukowe, według których komórki rakowe mogą zaburzać gospodarkę wit. D3 w organizmie, bo umożliwia im to dalszy rozwój. Więcej informacji można znaleźć w tym poście.

Do czego jeszcze potrzebny jest nam kontakt ze słońcem

Nasz organizm ustala w ten sposób, w jakim momencie rytmu okołodobowego się znajduje. O tym, jak to ważne, warto poczytać więcej. Jeśli większość doby spędzamy w pomieszczeniu ze sztucznym oświetleniem, to nie oczekujmy, że będziemy dobrze sypiać, a co za tym idzie, cieszyć się zdrowiem. Ciągła ekspozycja na sztuczne światło, zwłaszcza po zachodzie słońca i słoneczne przez szybę, do tego w połączeniu z brakiem bezpośredniej ekspozycji na światło słoneczne w ciągu dnia ma negatywne skutki dla zdrowia, bo zaburza rytm dobowy i metabolizm, a w rezultacie może powodować problemy ze snem, cukrzycę, otyłość a nawet raka. O zanieczyszczeniu światłem i sposobach ochrony przed nim pisałam tutaj.

Jakie promieniowanie jest nam potrzebne do produkcji wit. D3

Okazuje się, że UVB. I tu sporo osób ma problem. Idziemy rano do pracy, cały dzień za szybą, wracamy po południu i… dostaliśmy nawet jakąś dawkę słońca, ale nie taką, żeby wytworzyć wit. D3… UVA nie dość, że jest szkodliwe (ryzyko raka skóry), to nie powoduje tworzenia się wit. D3, a nawet ją niszczy! Być może w połączeniu z UVB mechanizm ten chroni przed nadprodukcją wit. D3, ale bez UVB ma tylko negatywne skutki. Do tego UVA nie powoduje poparzeń, więc nie czujemy, kiedy trzeba schować się w cieniu… A kiedy wychodzimy w weekend na słońce, wyjeżdżamy na wakacje, żeby nadrobić zaległości ze słońca, robi się niebezpiecznie, bo nieprzyzwyczajonej skórze grożą poparzenia, a te zwiększają ryzyko zachorowania na raka…

To tyle teorii. W następnym poście będzie więcej o praktyce:-)

Polub lub udostępnij